Kontrowersje wokół CETA

foto:YouTube
foto:YouTube

Polski rząd ma przyjąć dziś stanowisko w sprawie umowy gospodarczo-handlowej CETA, pomiędzy UE a Kanadą. Wielu ekspertów zauważa, że umowa może stać się narzędziem dominacji międzynarodowych koncernów.

Umowa CETA, która ma być zawarta między Unią Europejską a Kanadą, oficjalnie ma znieść bariery tj. cła, które dzielą obie strony. Pomimo politycznego przyklasku pomysłowi, rozwiązanie to budzi wiele wątpliwości i niepokoju. Głównym problemem jest treść porozumienia. Przeciwnicy podkreślają, że zawarcie tej umowy może spowodować długofalowe, negatywne skutki ekologiczne, ekonomiczne oraz polityczne, przede wszystkim dla Polski jak i innych państw członkowskich.

CETA daje bardzo duże możliwości działania i rozwoju kanadyjskim oraz amerykańskim firmom, działającym w Kanadzie na europejskim rynku. Co się z tym wiąże? Przede wszystkim sprowadzanie do Europy słabej jakościowo i tańszej w produkcji żywności oraz GMO. Takie rozwiązanie może mocno zachwiać polskim rynkiem zdrowej żywności, np. jabłek. Taka forma ustawy może doprowadzić do upadku polskiego drobnego rolnictwa oraz małych przedsiębiorstw przetwórczych, które ustąpią wówczas na rzecz rolnictwa wielkoprzemysłowego, reprezentowanego przez ponadnarodowe korporacje, nastawionego na ilość, a nie na jakość.

Ze stagnacją gospodarki wiąże się również wzrost bezrobocia. Przeciwnicy ratyfikacji umowy przewidują, że w ciągu kilku lat w Europie może zniknąć 200 tys. miejsc pracy. Takie rozwiązanie w znacznym stopniu osłabiłoby Polskę. Nie bez znaczenia pozostaje również kwesta suwerenności państwa polskiego. W ramach swoich interesów, zagraniczne korporacje będą mogły sterować naszą gospodarką.

Przeciwnicy podkreślają, że nie jest to dobre rozwiązanie zarówno dla Polski jak i całej Unii Europejskie, która powinna wzmacniać, a nie osłabiać swoją pozycję gospodarczą. Marcin Wojtalik z Instytutu Globalnej Odpowiedzialności ostrzega przed niebezpiecznymi zapisami, które będą miały długofalowe, gospodarcze skutki na życie gospodarcze UE. Ekspert wskazuje m.in. na powołanie sądów inwestycyjnych dostępnych dla zagranicznych koncernów, a nie krajowych firm.

Stanowisko w tej sprawie rząd ma przyjąć jeszcze dzisiaj. Negocjacje dotyczące umowy trwały pięć lat i mimo to nadal budzą wiele kontrowersji. Minister Rozwoju obiecał przedstawić informację dotyczącą spodziewanego bilansu korzyści i kosztów. Premier Beata Szydło zaznaczyła, że projekt ten budzi wiele emocji i cały czas trwają dyskusję nad jego dalszymi losami.

Na przyjęcie umowy muszą się zgodzić wszystkie państwa UE.

Mas/wpolityce.pl, onet.pl

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.