Szokujące doniesienia afery GetBack. Twórca firmy tajnym współpracownikiem CBA? Trzykrotnie większe straty, niż z Amber Gold

Konrad K./fot. YT/Parkiet TV (ukryty wizerunek)

„Onet” dotarł do informacji, że Konrad K., założyciel i prezes GetBack miał zeznać, że był tajnym współpracownikiem CBA, przekazywał także informacje ABW. – Jeśli ta deklaracja jest prawdziwa, to oznacza, że służby specjalne są współodpowiedzialne za skandal, w którym 10 tys. osób i ponad 170 instytucji straciło w sumie 2,5 mld zł. W dodatku mowa o aferze, w której przewijały się nazwiska Kornela Morawieckiego oraz ludzi premiera – zaznacza „Onet”.

– Konrad K. od czerwca 2018 r. siedzi w areszcie. Trafił tam, gdy zawalił się misternie budowany przez niego system obrotu długami instytucji finansowych. Kluczowa w tym systemie spółka GetBack była po prostu piramidą finansową – czytamy na onet.pl.

Spółka czyściła państwowe banki ze złych kredytów, nieraz przepłacając za nie. Długi skupowane były za emisje obligacji, które trafiały do prywatnych inwestorów. Gdy piramida się zawaliła, poszkodowanych było 10 tys. osób oraz 178 instytucji finansowych. Łącznie stracili 2,5 mld zł.

– To niemal trzy razy więcej niż w przypadku Amber Gold – zaznacza „Onet”.

– Wiosną 2018 r., rozpaczliwie szukając ratunku, Konrad K. prowadził rozmowy z państwowymi podmiotami o przejęciu GetBacku. Zaangażowany w tę sprawę był m.in. ojciec premiera Kornel Morawiecki. W aktach sprawy znajdują się informacje o spotkaniach ojca premiera z Konradem K., a także o konkretnych ustaleniach, które na tych spotkaniach były podejmowane. Sprowadzały się one do obietnic Morawieckiego seniora, że pomoże Konradowi K. dotrzeć do syna – czytamy.

Sam Kornel Morawiecki przed śmiercią przyznał, że dzwonił w sprawie GetBacku. Jak powiedział, „puścił tylko taki sygnał”. – Ale Mateusz powiedział mi, żebym się sprawą nie interesował – wyznał „Gazecie Wyborczej”. Kontakty te potwierdzają akta śledztwa.

Krzysztof K. wysyłał w tym czasie listy do premiera Mateusza Morawieckiego. Przypominał w nich o swoich związkach z PiS. – Byliśmy sponsorami strategicznymi takich wydarzeń jak Człowiek Roku [nagrody zdobywali Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński], organizowanych przez spółkę Fratria, a także Gali 25-lecia „Gazety Polskiej” – pisał w listach. Podkreślał także fakt, że sponsorował Instytut Wolności, który jest kojarzony z Morawieckim. Pisał także o kupowaniu „złych” długów i pomocy państwowym bankom. Kosztowało to – według jego szacunków – około 4 mld zł.

– Pozwoliło to tym bankom zarobić 400 mln zł i wsparło działania Państwa – zaznaczył.

– K. siedząc w areszcie, składa zeznania, na podstawie których prokuratura zatrzymuje i stawia zarzuty innym osobom, w tym biznesmenom, którzy robili interesy z GetBackiem. A zatem jest dla prokuratury wiarygodny. Jednocześnie jednak — jak ustaliliśmy — prokuratura ignoruje zeznania Konrada K. o jego kontaktach ze służbami specjalnymi – podaje „Onet”.

Jak zeznał Krzysztof K., „bardzo długo” przed aferą GetBack współpracował z CBA. Miał pseudonim „Zeus”. Powiedział też, że „są nagrania” spotkań. Miał także przekazywać informacje ABW.

– Jeśli deklaracja K. dotycząca współpracy z CBA jest prawdziwa, to oznacza, że służby specjalne są współodpowiedzialne za aferę GetBacku. Choćby dlatego, że — znając sytuację — reagowały z opóźnieniem. W ostatnich miesiącach przed wybuchem afery spółka, która była już wtedy bankrutem, wyemitowała obligacje warte setki milionów złotych, które trafiły także do osób prywatnych. Część z nich nie zdawała sobie nawet z tego sprawy, bo felerne papiery GetBacku kupowały w ich imieniu instytucje finansowe – zaznacza onet.pl.

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.