Dlaczego III RP neguje Wołyń?

Jutro rocznica „krwawej niedzieli”, a rząd – mimo wspominania o temacie – faktycznie ignoruje tę datę. PiS chce połączyć wspomnienie ofiar dokonanego przez Ukraińców ludobójstwa z 17 września. „To czysto ukraińska wykładnia” – zauważa historyk Leszek Żebrowski.

foto: Wikimedia Commons
foto: Wikimedia Commons

– 17 września 1939 r. jest początkiem ludobójstwa sowieckiego, a 11 lipca 1943 r. jest apogeum zbrodni ukraińskich na Polakach. Tych dat nie wolno łączyć. Daty te muszą być tak samo eksponowane, ale oddzielnie. Pamiętajmy, że chodzi o zbrodnie ukraińskie, bo w nich nie uczestniczyła tylko jedna formacja czy jedno ugrupowanie polityczne. Dziesiątki tysięcy tzw. czerni, oni sami ich tak nazywali, a u nas to słowo jest znane z powieści Sienkiewicza, czyli ludności wiejskiej, jedzie masowo mordować, rabować i zacierać ślady polskości. Tam niszczy się uprawy, domostwa, cmentarze, studnie. Niszczy się wszelkie zabytki kultury materialnej. Robią to nie tylko po to, żeby nie było Polaków, ale aby nie było śladów po Polsce. Ta polityka jest kontynuowana, te ślady się zaciera – mówi „Naszemu Dziennikowi” znany historyk Leszek Żebrowski.

– To jest wykładnia czysto ukraińska i co do tego nie ma wątpliwości. Ukraina tak to teraz próbuje tłumaczyć: winne są Polska, ZSRS i wszyscy inni. Oni natomiast nie mają nic z tym wspólnego, bo oni się tylko bronili. Kwestionują liczbę ofiar, sposób zadawania śmierci oraz rozmiary tej zbrodni. Trzeba jeszcze wspomnieć, że Ukraina była sojusznikiem Niemiec. To ukraińskie dywizje szły razem z Hitlerem panować nad Europą. To oni mają to na sumieniu. Jak proklamowali swoje państwo 30 czerwca 1941 r., to pierwszą i najważniejsza rzeczą, jaką zrobili, to było to oddanie czci Adolfowi Hitlerowi i wielkiemu narodowi niemieckiemu. Haniebna jest polityka, która doprowadza do zaprzeczania prawdzie, która chce przerzucić odpowiedzialność na innego współokupanta – na Sowietów. Zbrodnie Sowietów pokazujemy we właściwej skali z uszanowaniem ich ofiar, ale nie można mówić, że Wołyń jest ich winą, bo przez nich zaczęła się wojna. W takim razie przed nimi byli Niemcy. A jak wiemy, dzisiaj Niemców nie ma – są naziści. Wszystko sprowadzimy więc do absurdu – tłumaczy Żebrowski

Marek Trojan na łamach „Kresów” zauważa, że w postawie PiS-u może mieć duży udział lobby amerykańskie. Przypomina też, że przed wyborami politycy PiS deklarowali stanowczą postawę. „Okazuje się jednak, że wielka ofensywa międzynarodowa, którą prowadzono na >>frontach<< w Berlinie, Brukseli, a pośrednio także w Moskwie (plus do pewnego stopnia na linii Warszawa – Waszyngton, w kwestii TK), utknęła na ukraińskim stepie. Jeszcze przed wyborami politycy PiS deklarowali, że sprawa ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich zbrodniarzy na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej doczeka się godnego upamiętnienia. Takie deklaracje składał m.in. ówczesny kandydat na prezydenta RP, Andrzej Duda, co podkreślał niedawno ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski. Mówił o tym obecny wiceszef MSZ, Jan Dziedziczak, który w rozmowie z Kresami.pl stanowczo podkreślił, że dla PiS jest to >>sprawa priorytetowa<<, zaś >>polityka unikania i rozmiękczania tematu Zbrodni Wołyńskiej się kończy<<” – pisze Trojan.

„Pomyślmy: przedstawiciele USA naciskający na Polskę ws. Wołynia – jak na razie, wydaje się to wręcz nieprawdopodobne. Nie znaczy to jednak – niemożliwe. Trudno bowiem inaczej, w sposób racjonalny (pomijając neogiedroyciowską otoczkę ideologiczną) wytłumaczyć taką uległość PiS wobec nacisków kraju, znajdującego się w stanie faktycznego bankructwa polityczno-gospodarczego i całkowicie uzależnionego od USA i Zachodu” – wyjaśnia Marek Trojan.

Drugiego dnia szczytu NATO rząd III RP zawarł porozumienie z Ukrainą ws. współpracy wojskowej i technicznej. Oznacza to, że będziemy przesyłać Ukrainie broń, co potwierdziło już ministerstwo obrony narodowej. Mimo że Bandera przez władze forsowany jest na bohatera Ukrainy, ludobójstwo na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej jest negowane (o zgrozo – nieraz Ukraińcy twierdzą, że to była obrona na polską agresję!), zaś UPA traktowana jest jako swoista grupa harcerska.

Nie dziwią przy tym słowa Pawła Kukiza, który wyraża rozczarowanie milionów Polaków w tej kwestii. – PiS nie chce zadrażniać stosunków z Ukrainą, ze względu na to, że ona walczy z Rosją – mówi Paweł Kukiz. – Każdy dzień zwłoki ze strony PiS prowadzi do tego, że dobre polsko-ukraińskie stosunki będą już nie do nawiązania. Jeżeli już w elementarzach dla dzieci pisze się ja banderowiec, ty banderówka, jeśli z bandyty robi się bohatera, to bardzo trudno będzie to wyprostować. PiS wije się jak piskorz – tłumaczy lider Kukiz’15

Robert Winnicki, lider Ruchu Narodowego, poszedł jeszcze dalej. – Od lat na Ukrainie trwa konstruowanie nowej tożsamości narodowej w oparciu o banderyzm i kult ludobójców, a Polska na to nie reaguje – mówił poseł w parlamencie. – Nie reagowaliście na to także za czasów Lecha Kaczyńskiego, to jest wasza konsekwentna polityka przyzwalania na banderyzm na Ukrainie – przypominał Winnicki.

– Jestem głęboko rozczarowany, że wbrew wcześniejszym obietnicom, część członków i posłów PiS, jak i niestety kancelaria prezydenta Dudy, nie chce jasno i wyraźnie powiedzieć prawdy o ludobójstwie na Wołyniu. Co więcej, wycofuje się ze swoich obietnic i ulega presji ze strony Ukrainy. Dla tej partii sojusz polityczny z Ukrainą jest ważniejszy od prawdy historycznej – stwierdził ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Nadzieją napawa fakt ogromnej mobilizacji społeczeństwa. Wielu Polaków nigdy nie słyszało – nawet w szkole – o ludobójstwie dokonanym przez banderowskich ludobójców. Środowiska kresowe nie są obecnie osamotnione – do ich walki dołączają kolejni Polacy, którzy chcą, by prawda o barbarzyństwie dokonanym przez UPA i sprzyjającym im Ukraińcom wyszła na jaw i była godnie upamiętniona. Czy partia rządząca wysłucha tych, którzy upominają się o pamięć?

Zapalmy dziś wieczorem świecę i ustawmy ją w oknie – ku pamięci bestialsko pomordowanym. I chociaż krótką modlitwą wspomnijmy Panu ofiary rzezi sprzed ponad siedemdziesięciu lat.

Źródła: Kresy.pl, Pch24.pl, Kontrrewolucja.net

 

 

 

Przekaż wieści dalej!

Dominik Cwikła

Dominik Cwikła

Rzymski katolik, mąż, dziennikarz, aktywny obrońca życia. Jestem założycielem i redaktorem naczelnym portalu Kontrrewolucja.net. Wydałem też Gazetę "Rycerstwo", prowadziłem audycję historyczno-rozrywkową "Tak było" (nieregularnie coś czasem nagram - szczegóły na moim profilu na fb) oraz w Radiu Strefa Chwały audycję historyczną "Christian Story". Dotychczas pisałem na kilku portalach i w kilku gazetach. Aktywny obrońca życia, monarchista, bezpartyjny. Pracowałem w kilku redakcjach, m.in. jako wicenaczelny wSensie.pl oraz dziennikarz nczas.com czy też Mediów Narodowych.

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Dominik Cwikła

Dominik Cwikła

Rzymski katolik, mąż, dziennikarz, aktywny obrońca życia. Jestem założycielem i redaktorem naczelnym portalu Kontrrewolucja.net. Wydałem też Gazetę "Rycerstwo", prowadziłem audycję historyczno-rozrywkową "Tak było" (nieregularnie coś czasem nagram - szczegóły na moim profilu na fb) oraz w Radiu Strefa Chwały audycję historyczną "Christian Story". Dotychczas pisałem na kilku portalach i w kilku gazetach. Aktywny obrońca życia, monarchista, bezpartyjny. Pracowałem w kilku redakcjach, m.in. jako wicenaczelny wSensie.pl oraz dziennikarz nczas.com czy też Mediów Narodowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.