Wyprawa po złoto, czyli obelisk antychrysta

foto: Wikimedia Commons
foto: Wikimedia Commons

Czy powstał na ziemi taki pomnik? Zdania są podzielone. Ale od razu kojarzą się nam obrazy rozmaitych totalitaryzmów. Może chodzi o jakobińską Francję, hitlerowskie Niemcy, o zrewoltowany i antychrześcijański Meksyk, komunistyczne Chiny czy Koreę Północną?

Hołd dla antychrysta

Pomysł taki zrodził się wśród bolszewickich elit, idea powstania monumentu powstała w rewolucyjnej Rosji. Pomnik miał upamiętnić pierwszego bolszewickiego „świętego” i jednocześnie wroga Pana Boga – Judasza Iskariotę.

Przygotowania do wyboru postaci i ustawienia jej na obelisku rozpoczęły się znacznie wcześniej. Rozpatrując kandydatury stwierdzono, że Lucyfer nie nadaje się do upamiętnienia, ponieważ „niecałkowicie podziela idee komunizmu”. Spośród innych kandydatur odrzucono Kaina (został uznany za postać mityczną), przepadł też Tyberiusz („swój chłop” bo nienawidził chrześcijan i pastwił się nad nimi, ale co z tego, skoro herezja dla bolszewików – cesarz…).

Najlepszym kandydatem okazał się Judasz, bo był postacią historyczną i podzielał idee komunizmu (nikt go o zdanie w tej sprawie raczej nie pytał). Spełniał komunistyczne kryteria, ponieważ został ogłoszony pierwszym rewolucjonistą, był osobą doskonale rozpoznawaną, nie było wątpliwości, że był postacią historyczną oraz uosabiał rewolucyjną walkę ludu z klerykalną tyranią i zabobonami.

Wyścig po złoto carów

Latem 1918 roku trwały krwawe zmagania pomiędzy siłami bolszewików a armiami „białych”. Gdy wojska białogwardzistów zajęły Kazań, bolszewicy znaleźli się w potrzasku. Tu bowiem czerwoni przechowywali zrabowane złoto carskiej Rosji. Stąd też wyruszały do kajzerowskich Niemiec eszelony ze złotem oraz transporty zboża i produktów rolnych, w ramach kontrybucji nałożonych na Rosję, po podpisaniu przez bolszewików dnia 3 marca 1918 roku traktatu pokojowego w Brześciu. Mówi się, że od tej daty carska Rosja przestała istnieć.

W ramach traktatu, rosyjska armia i flota zostały zdemobilizowane. Niemcy, które dogorywały militarnie i gospodarczo na Zachodzie, uzyskały za sprawą bolszewików potężne dofinansowanie. Rosja zobowiązywała się wypłacić kontrybucję w wysokości 6 miliardów marek w złocie, tracąc terytoria, na których znajdowało się jej 75% przemysłu i 27% areałów ziemi ornej.

Bolszewicy rzucili do walki wszystkie swoje wojskowe rezerwy, by przede wszystkim odebrać złoto. Znajdowało się ono w klasztorze Matki Bożej Uspienskiej w Swijażsku nad Wołgą. W sierpniu 1918 Lenin wysłał po skarb specjalny pociąg pancerny (“Bоенно-передвижной фронтовой поезд им. В. И. Ленина”), zwany też pociągiem przewodniczącego Wojskowej Rady Rewolucyjnej “czerwonej republiki”, którego dowódcą uczynił Lejba Dawidowicza Bronsteina czyli Lwa Trockiego.

Pociąg, który wcześniej należał do cara, został przystosowany przez komunistów do działań wojskowych, dywersyjnych i agitacyjnych. Był ówczesną sensacją techniczną – składał się z 12 opancerzonych wagonów, w których znajdowały się drukarnia, najnowocześniejszy telegraf i radiostacja, elektrownia, biblioteka, wagon-garaż dla 2 samochodów i motocykli z pełnym zapleczem technicznym oraz zbiorniki paliwa (przewożono nawet niewielki samolot!). Prócz warsztatów, znajdował się potężny arsenał, skład amunicji, mundurów i zapasy żywności. Załogę stanowiło 232 ludzi: sztab i osobista ochrona Trockiego, który pławił się w carskich luksusach w salonce cara, służby techniczna, sanitarna i agitacyjna oraz uzbrojone po zęby oddziały bolszewickiej gwardii. Pociąg poruszał się z szaloną prędkością 100 km/h, ciągnięty przez 2 lokomotywy.

Trocki, naczelny agitator komunistów, realizując leninowską dyrektywę wyrażoną w dekrecie z 12 kwietnia 1918 roku „o pomnikach Republiki”, wiózł także posąg, który miał stanąć w miejscu uświęconym starodawnym kultem Matki Bożej. Zgodne z bolszewickim zwyczajem, bezczeszczono świątynie i miejsca święte w ramach walki z religią, jako „opium dla ludu”, jak powtarzał za Marksem wódz rewolucji. Przeor klasztoru biskup Ambroży (Amwrosij) odmówił wydania złota (m.in. naczyń liturgicznych, wotów, szat liturgicznych zdobionych kamieniami szlachetnymi, będących najwyższej klasy działami sztuki, dorobkiem pokoleń i ofiarami pątników) i zapasów zboża. Został więc bestialsko zamordowany. Ofiarami zbrodniarzy padli zaraz po nim pozostali zakonnicy i zakonnice, zaś skarbiec i świątynia zostały całkowicie obrabowane i ogołocone.

Jak wyglądał Judasz na piedestale ?

Zdecydowano się na pokazanie Judasza w postaci nadnaturalnej wielkości figury. Postać o  zniekształconej przez nienawistny grymas twarzy, kierująca ku niebu zaciśniętą pięść, drugą ręką zrywała z szyi sznur, będący zapewne symbolem zniewalających więzów religii. Pomnik odsłonięto 11 sierpnia 1918 roku w Czerwonym Ogrodzie, na miejscu dawnego parku wokół posiadłości książąt Gagarin. Ceremonię uświetnili oracjami czerwoni agitatorzy oraz uroczysta defilada czerwonych pułków w rytmie rewolucyjnych marszów orkiestry wojskowej.

Jednak pomnik, zwany pomnikiem Judasza Swijażskiego, nie utrzymał się w Swijażsku długo. Po odjeździe Trockiego, po dwóch tygodniach został pośpiesznie i dyskretnie zdemontowany, a na cokole ustawiono postać wodza bolszewickiej rewolucji (nie znali widać przysłowia „zamienił stryjek….”).

Nie zachowały się niestety dane ikonograficzne, brakuje także informacji o autorze „dzieła” oraz o dalszych losach. Pośpiech, z którym zdemontowano obelisk może jednak wskazywać, iż komuniści zawstydzili się blamażu i śmieszności, szczególnie iż byli wyczuleni na opinie i krytykę swoich działań, które nieustannie płynęły z Zachodu. Poza tym trwała jeszcze walka z siłami starego porządku, wspieranymi (bez przekonania) przez Zachód, a rokowania co do ostatecznego sukcesu Lenina i towarzyszy były jeszcze niepewne.

Feliks Edmundowicz i Marsjanie

Warto przywołać także jeszcze inny wątek, może nawet bardziej apokryficzny, bowiem nie zachowały się źródła mogące go w pełni obalić lub potwierdzić (któż może mieć wgląd do radzieckich archiwaliów?). Otóż twórca i pierwszy szef CzeKa, Feliks Dzierżyński miał ponoć być przewodniczącym komitetu do spraw kontaktów z…. Marsjanami (sic!). Mars, czerwona planeta (czerwień to ulubiona barwa rewolucji) i wcześniej odkryte na jego powierzchni „kanały”, przekonywały i inspirowały bolszewików, że znajdą na planecie godnych siebie sprzymierzeńców.

Ślady fantazmatu o międzyplanetarnej rewolucji znajdziemy w sowieckim filmie „Aelita” z 1924 roku (reż. J. Protazanow, na podst. powieści Aleksieja Tołstoja). Ekspedycja ziemian dociera do mieszkańców Marsa, którzy zmagają się z uciskającymi ich teokratami. Bohaterką jest księżniczka Aelita, która zbuntowała się przeciw władzy ojca i kasty kapłanów. Pomoc ziemian przychodzi jednak zbyt późno, więc wracają do swojego „raju”, by tu dokończyć dzieła światowej rewolucji. Kilka lat później ekspresyjną wizję buntu uciemiężonego świata pracy przedstawił Fritz Lang w filmie „Metropolis” (nb. kobieta-robot ukazana została na tle satanistycznego pentagramu).

Iwan Bunin, pierwszy rosyjski noblista (1933), wydał w 1919 roku już na emigracji esej „Przeklęte dni”, w których zawarł swój gniew wobec bolszewickich zbrodni. O wydarzeniach rewolucji pisał: „Była Rosja, był wielki przepełniony wszelkimi skarbami dom. Rojny potężną skarbnicą ludzi, którzy od wieków, od pokoleń, dzięki błogosławionemu wysiłkowi i żarliwej wierze, pamięci o swojej przeszłości, zbudowali świat tradycji, kultu oraz wielkiej kultury. A co z nim uczyniono? Odpłacono ruiną, obaleniem praw i porządku, całkowitym zniszczeniem tego domu i niesłychanym bratobójstwem. Światowy zbrodniarz, z transparentami ironicznie krzyczącymi o wolności, braterstwie i równości, rozkraczył się na wysokich barkach rosyjskiego dzikusa, który cały dotychczasowy świat wartości wdeptał w błoto. Bez sumienia, bez wstydu, miłości i bez miłosierdzia, pogruchotał ukrzyżowane ramiona Chrystusa, stawiając pomniki Judaszowi i Kainowi…”.

Czy pomnik naprawdę istniał ?

Okoliczności związane z postawieniem pierwszego na świecie pomnika Judasza Iskarioty zostały opisane przez duńskiego dyplomatę i bezpośredniego świadka wydarzeń rewolucyjnych w Rosji, Henninga Kehlera. Wydał on w Kopenhadze w 1920 roku książkę „Russiske Kroniker”. Znaczną popularność w Europie zdobył jej późniejszy niemiecki przekład, „Der rote Garten. Erlebnisse in Sowjetrussland” (Gyldendalscher Verlag, Berlin, 1921). Kolejne tłumaczenia ukazały się w następnych latach w Anglii i Francji. Książka Kehlera, nb. sympatyka bolszewików, była bardzo poczytna i cieszyła się międzynarodową popularnością. Uznania nie znalazła tylko w oczach nazistów, którzy po dojściu do władzy Führera cały nakład spalili.

Dziś w Rosji mówi się o tych sprawach stosunkowo często, ale jednocześnie jakby ze wstydem. Swijażsk jest miejscem chętnie odwiedzanym, w związku z odrodzeniem się cerkwi prawosławnej i ruchu pielgrzymkowego (dziś jest w zasadzie wioską, położoną na wyspie. Wołga i jej dopływ Swijaga zmieniły przez lata swoje koryta). W czasach przedrewolucyjnych tradycją było „salutowanie” swijażskich monastyrów dźwiękami syren przez przepływające statki, a z kolei mnisi odwzajemniali pozdrowienia pięknym koncertem cerkiewnych dzwonów.

Oczywiście spotyka się w sieci opinie sceptyków, którzy dowodzą i argumentują, że była to jedynie legenda i sprytnie wymyślona historia, dzięki której Kehler dorobił się pieniędzy. Jednak wśród źródeł, które potwierdzają postawienie pomnika, przytaczane są fragmenty wspomnień księcia Mikołaja Żewachowa, które przerażają wstrząsającymi obrazami krwiożerczego terroru i bolszewickiego zdziczenia. Nie sposób tu pominąć mało znanego w Polsce filmu „Czekista” z 1992 roku (oryg. Чекист, koprodukcja francusko-rosyjska, reż. Aleksandra Rogożkina, scenariusz na motywach powieści Władimira Zazubrina „Drzazga”), gdzie został ukazany brutalny, antyludzki, demoniczny mechanizm represji, w ramach bolszewickiej „religii nienawiści”, której prekursorem był Judasz.

Źródła: lubczasopismo.salon24.pl, rosimper.ru, ru.wikipedia.org, varvar.ru, everstti-rymin.livejournal.com, siberia-miniatures.ru, „Istoria Rossiji”, wyd. U-faktorija, Jekatierinburg 2002, s. 542

Przekaż wieści dalej!

Grzegorz Mucha

Grzegorz Mucha

Z urodzenia Warszawiak, z zamiłowania historyk, z wykształcenia administratywista i politolog, z potrzeby serca publicysta, z przekonania prawicowiec

Więcej artykułów autora

Grzegorz Mucha

Grzegorz Mucha

Z urodzenia Warszawiak, z zamiłowania historyk, z wykształcenia administratywista i politolog, z potrzeby serca publicysta, z przekonania prawicowiec

One thought on “Wyprawa po złoto, czyli obelisk antychrysta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.