Kałek o „postchrześcijańskiej sekcie”: „Jesteśmy armią bez generałów, a w sercach ludzi panuje bezkrólewie. Gdzie ci biskupi, którzy mówili »dość«?”

Ołtarz/fot. ilustracyjne/fot. Dominik Cwikła/Kontrrewolucja.net ⓒ

Na portal prawy.pl pojawił się tekst Macieja Kałka, znanego też jako „Narodowy Katol” pt. „Postchrześcijańska sekta”. – Niby są katolickie media, ale 90 proc. z nich to szajs, który katolicyzm definiuje jako ciągłe cofanie się – pisze publicysta. Zwraca też uwagę na panoszące się jawnie po Kościele herezje.

– Politycy poprzedniej, proaborcyjnej, prohomoseksualnej i antykatolickiej partii – nazywajmy rzeczy po imieniu: Platformy Obywatelskiej – przystępowali śmiało do Komunii Świętej i, co gorsza, była im ona udzielana przez kapłanów, w pełni świadomych ich poglądów i publicznie głoszonego zła. Politycy obecnej partii rządzącej – Prawa i Sprawiedliwości – mają w nosie aborcję, a mimo to… tak samo: idą do Komunii i ją otrzymują bez problemów – pisze Maciej Kałek.

– Księża i biskupi niby wiedzą, że aborcja jest morderstwem wedle Nauki Kościoła, ale w życiu publicznym jakoś łatwiej przychodzi im sabotowanie inicjatyw, nazywających tak dzieciobójstwo – zauważa.

Zwraca również uwagę, że ludzie „kompletnie nie rozumieją”, że „w życiu politycznym i publicznym wiara to nie tylko krzyż w Sejmie, ale głównie przemiana ludzkich serc i ochrona słabych, bezbronnych, wartości katolickich i czci Boga”.

– Stawia się jurnie pomniki Janowi Pawłowi II, a robią to politycy i aktywiści, którzy popierają równie szumnie aborcję i dechrystianizację, mimo że ów papież mówił: „Nie stawiajcie mi pomników, tylko mnie słuchajcie!” – przypomina Kałek.

– W bazylice jest chowany świecki, w dodatku: człowiek, który walczył czynnie z katolickim nauczaniem o rodzinie, pederastii i o godności każdego życia ludzkiego od poczęcia. Msza owa bluźniercza i ekumeniczna jest prowadzona rękami arcybiskupimi, tworzy się fałszywego świeckiego świętego, co tylko potęguje zgorszenie wiernych – zauważa.

Oberwało się też mediom katolickim, gdyż „90 proc. z nich to szajs, który katolicyzm definiuje jako ciągłe cofanie się, policzki, belki w oku itd”.

– Gdzie ci biskupi, którzy powiedzieli Henrykowi VIII „dość, nie ma więcej żon”? Gdzie nasi generałowie w koloratkach, liderzy hufców katolickich, dumnie stojący jak tama przed zalewem zła, znosząc szykany i niezrozumienie z radością..? Gdzie nasza duma, jako mężczyzn i katolików? Co się stało z obrazem Chrystusa Pantokratora, czemu modlimy się jedynie do miłosiernej strony Pana Boga? Kiedy ostatnio słyszeliśmy dobre kazanie o piekle, grzechu, odpowiedzialności za czyny a nawet głosy wyborcze? Dlaczego z taką paranoją uciekamy od jasno sprecyzowanej nauki Kościoła? Po co wrogowie wiary trwają w Kościele, skoro nie wyznają katolicyzmu a jego sprotestantyzowaną wersję? Dlaczego kapłani i publicyści łamiący naukę Kościoła nie są karani przez przełożonych? Skąd święte krowy lewej odnogi Kościoła, który jest tak otwarty, że wszyscy z niego wyszli? Nie pamiętamy już, że Chrystus nie przyszedł przynieść pokoju, lecz miecz; by poróżnić syna z ojcem i matkę z córką? (Mt 10, 34) – pyta Maciej Kałek.

– Europa potrzebuje rechrystianizacji. I to nie drogą „Nowej Ewangelizacji”, a rozumem. Potrzebuje także generałów, a nie tchórzy i intrygantów. Nade wszystko jednak: Kościół potrzebuje rachunku sumienia, żalu za własne grzechy i mocnego postanowienia poprawy. Dość cofania się. Pora przejść do duchowej ofensywy – podsumowuje Maciej Kałek.

prawy.pl

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.