TYLKO U NAS! Ks. Wachowiak: „Boże miłosierdzie jest przepiękne. Jednak w erze dobroludzizmu musimy uważać, by je dobrze odczytywać”

Ks. Daniel Wachowiak/fot. YouTube/xdanielou

Dzisiaj w Kościele obchodzimy Niedzielę Miłosierdzia Bożego. Jak ma się Boże miłosierdzie do spowiedzi? Czy osoba tkwiąca w grzechu przeciwko Duchowi Świętemu może korzystać z tego sakramentu? A może Boże miłosierdzie wystarczy i nie trzeba już korzystać z sakramentu pokuty i pojednania?

Zapytaliśmy ks. Daniela Wachowiaka, jaka jest istota Niedzieli Miłosierdzia oraz jak ma się ona do kwestii spowiedzi.

– Zacytuję jednego z ojców Kościoła, który powiedział, że „spowiedź, prawdziwa spowiedź jest nawet czymś lepszym, niż gdybym wskrzesił kilku umarłych”. Myślę, że nie wolno nam zapominać o takich fundamentalnych prawdach chrześcijańskich. Dzisiaj mamy takie czasy, że bywa, iż ulegamy poszukiwaniu takiej duchowej egzotyki, nawet katolickiej. Na przykład jest sporo osób, które poszukuje tzw. Mszy św. z uzdrowieniem. Nie możemy zapomnieć, jak mówił Jan Paweł II, że Msza św. – nieważne, czy odbywa się w największej bazylice świata z przepiękną obstawą liturgiczną czy w malutkiej kaplicy – jest zawsze tą samą Mszą świętą. Każda Eucharystia jest Liturgią z uzdrowieniem – powiedział w rozmowie z kontrrewolucja.net. ks. Daniel Wachowiak.

– I tak samo ma się to do tego pytania – czy Niedziela Miłosierdzia jest czymś wyjątkowym? I tak i nie. Z jednej strony jest wyjątkowa, gdyż ja wierząc w Boże miłosierdzie nie zawsze sobie je uświadamiam i czasem potrzebuję zatrzymania i skupienia swojej uwagi na czymś, co codziennie mnie dotyka – dodał kapłan.

– Pewien malarz namalował obraz i na tym obrazie drzewo, które stało kilka metrów dalej. Jedna z osób zadała mu pytanie „a dlaczego to drzewo namalowałeś”, na co odpowiedział, „żebyś je zauważył”. Tak samo jest z Niedzielą Miłosierdzia Bożego – jest ona po to, abym znowu zauważył Bożą miłość, trochę więcej o niej pomyślał i był wobec niej bardziej wdzięczny – podkreślił.

Odnosząc się do wspomnianej „duchowej egzotyki” zapytaliśmy także o część ruchów w Kościele, w których spowiedź zastępowana jest przez tzw. modlitwy o uzdrowienie.

– Jest tylko jedna duchowość prawdziwa – duchowość katolicka, w której systematycznie się spowiadam i uczestniczę we Mszy świętej. Wszystko inne jest tylko dodatkiem, który może mi Bóg odebrać. Nigdy nie odbierze mi duchowości katolickiej. Mogę mieć np. duchowość charyzmatyczną, czyli jakiegoś roku lubię bardziej spotkania modlitewne i śpiewam takie radosne piosenki. Ale to może mi przejść. Bóg może to zabrać. I innego roku będę wolał śpiewać jedynie pieśni łacińskie. Natomiast może być, że duchowość będzie się zmieniała. Powinna zresztą dojrzewać. Ale duchowość katolicka nie zniknie. Nic nie zastąpi sakramentów świętych – ani Mszy świętej ani spowiedzi. Jeśli ktoś nie ma na pierwszym miejscu Eucharystii i Pana Jezusa w sakramencie pojednania, a uważa, że wierzy i w swojej duchowości czuje się ważniejszy i wyższy, niż inni, to to jest diabelskie myślenie – wyjaśnił ks. Wachowiak.

A jak jest z przystępowaniem do spowiedzi w przypadku trwania w grzechu przeciwko Duchowi Świętemu? I jak zwykły człowiek może go u siebie rozpoznać?

– Zły łotr wisząc na krzyżu miał w sobie tendencję do grzechu przeciwko Duchowi Świętemu. Oczywiście nie wiem, co się wydarzyło w ostatniej sekundzie jego życia. Być może spokorniał, jak dobry łotr, ale tego nie wiemy. Pismo Święte nam o tym nie mówi. Ale żebyśmy nie mieli wątpliwości – grzech przeciwko Duchowi Świętemu jest m.in. kpiną z Bożego Miłosierdzia. Jeśli naprawdę wyznaję grzechy i za nie żałuję – albo jeśli jeszcze tego nie potrafię, to proszę o łaskę żalu – i wierzę, że Boże miłosierdzie mi je wybacza, to mogę być spokojny, że grzechu przeciwko Duchowi Bożemu nie ma. Mogę być nawet – chociaż nie chcę, bo św. Paweł mówi, że robię to, czego nie chcę – recydywistą w pewnych grzechach, ale póki prawdziwie żałuję i nie uważam go za coś naturalnego, „co mi się należy”, póty nie mam grzechu przeciwko Bożemu Duchowi – zaznaczył kapłan.

– Grzech przeciwko Duchowi Świętemu to postawa butna negowania Bożego miłosierdzia i uważania, że grzech jest czymś dla mnie naturalnym. Że „takiego mnie Bóg stworzył to niech takiego mnie ma” i usprawiedliwianie się przed wzrostem. Niechęć do tego wszystkiego, czym jest prawdziwa Ewangelia, tylko życie jakimś wytworem pseudoewangelicznym. Jeśli ktoś prawdziwie żyje w Chrystusie, to widzi, iż grzech musi wyznawać, nazywać go po imieniu, a jednocześnie otwierać się na Boże miłosierdzie – powiedział „Kontrrewolucji” ks. Daniel Wachowiak.

– Ostatnio podkreślam, że Boże miłosierdzie jest przepiękne. Natomiast w tej erze – promowanej też niestety w pewnych częściach Kościoła, tzw. dobroludzizmu – musimy uważać, by tę miłość dobrze odczytywać. Ona nam się nie należy, jesteśmy jej niegodni. To, że Boże miłosierdzie nas dotyka, to powinno nas przemieniać. Z miłością w parze zawsze idzie zdanie Pana Jezusa „idź i nie grzesz więcej”. Jeśli tak to pojmuję, to jestem spokojny o człowieka, który rozumuje miłosierdzie Boże w taki sposób – dodał kapłan.

– Jeśli natomiast ktoś je naiwnie interpretuje, to staje się jak zły łotr – przyjmuje postawę lekceważącą Pana Jezusa i mówi mu „jeżeli jesteś Bogiem, to mnie wybaw, mi się to należy”. Mi się nic nie należy. Przychodzi to dla mnie za darmo od Pana Boga, mnie to przemienia i prawdziwie nawraca – podsumował.

kontrrewolucja.net

Przekaż wieści dalej!

Dominik Cwikła

Dominik Cwikła

Rzymski katolik, mąż, dziennikarz, aktywny obrońca życia. Jestem założycielem i redaktorem naczelnym portalu Kontrrewolucja.net. Wydałem też Gazetę "Rycerstwo", prowadziłem audycję historyczno-rozrywkową "Tak było" (nieregularnie coś czasem nagram - szczegóły na moim profilu na fb) oraz w Radiu Strefa Chwały audycję historyczną "Christian Story". Dotychczas pisałem na kilku portalach i w kilku gazetach. Aktywny obrońca życia, monarchista, bezpartyjny. Pracowałem w kilku redakcjach, m.in. jako wicenaczelny wSensie.pl. Obecnie redaktor portalu nczas.com.

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Dominik Cwikła

Dominik Cwikła

Rzymski katolik, mąż, dziennikarz, aktywny obrońca życia. Jestem założycielem i redaktorem naczelnym portalu Kontrrewolucja.net. Wydałem też Gazetę "Rycerstwo", prowadziłem audycję historyczno-rozrywkową "Tak było" (nieregularnie coś czasem nagram - szczegóły na moim profilu na fb) oraz w Radiu Strefa Chwały audycję historyczną "Christian Story". Dotychczas pisałem na kilku portalach i w kilku gazetach. Aktywny obrońca życia, monarchista, bezpartyjny. Pracowałem w kilku redakcjach, m.in. jako wicenaczelny wSensie.pl. Obecnie redaktor portalu nczas.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.