NASZ WYWIAD! Adam Batruch: „Muzyka to moja pasja. Staram się zawsze, by to Bóg był moją inspiracją”

Facebook Polish Rock Boy

Z Adamem Batruchem (Polish Rock Boy), muzykiem, gitarzystą i wokalistą rozmawiamy o jego twórczości, inspiracji a także nawróceniu.

Dominik Cwikła: Od kiedy grasz na instrumencie?

Adam Batruch: Gram od 13-ego roku życia. Pomysł na zespół zrodził się jeszcze zanim nauczyłem się grać, taki miałem zapał! Graliśmy dla zabawy z kolegą w podstawówce. On pałeczkami – prawdziwymi – wybijał rytm na obiciu skórzanym od łóżka, a ja grałem – o ile można to nazwać graniem – na starej angielskiej gitarze, którą inny kolega wyciągnął z piwnicy chwilę wcześniej.

DC: A kiedy dokładnie pojawił się plan, by założyć zespół?

AB: To była podstawówka. Później, już w liceum założyłem pierwszy zespół z kolegą Sylwkiem, który przekształcił się w regularny, choć lokalny band Rastan Noa. Później było jeszcze sporo innych, m.in. Kamikadze Projekt, Stinky Paha, nawet projekt rapowy, w którym grałem na gitarze. To, co robię dziś jako Polish Rock Boy, jest tak naprawdę kontynuacją pierwszego projektu Rastan Noa i późniejszego Noa13.

DC: Co Tobą kieruje przy tworzeniu muzyki?

AB: Chyba pasja… Miałem takie marzenie na początku mojej drogi, wtedy, gdy jeszcze nie umiałem grać, a chciałem mieć już zespół. Było tym marzeniem „grać w zespole i nieść dobry przekaz”. Tak naprawdę to nic się nie zmieniło od wtedy, no może poza mną, bo nawróciłem się po drodze i ten „dobry przekaz” nabrał trochę innego wymiaru.

DC: Nie zawsze byłeś katolikiem?

AB: Zawsze byłem – tak mnie wychowali rodzice. Niestety praktyka, poszła w którymś momencie w innym kierunku niż nauka.

DC: Czy był jakiś konkretny moment lub wydarzenie, które wpłynęło na nawrócenie?

AB: Tak, był taki moment. Czułem się bardzo samotny i to nie to, że nie było ludzi wokół mnie. Po prostu ja w środku się tak czułem, jakbym był sam jak palec. No i w momencie tej skrajnej samotności pękłem i zacząłem prosić Boga o pomoc, zresztą tak jak zawsze, nawet wtedy gdy byłem w czynach daleko nie przestałem prosić. Jednak wtedy to był inny moment, tylko On wiedział, że teraz trzeba i zadziałał. Uzdrowił mnie z grzechu, który mnie od niego totalnie odcinał. Poczułem jak odpada ze mnie ta skorupa, która narosła, która blokowała mnie od świata, odcinała. Poczułem jak spływa, zupełnie rzeczowo, fizycznie, na mnie Jego łaska i rozbija ten kamień, którym obrosłem. To było bardzo dosłowne. Wtedy to był początek, dostałem nowe życie. To był rok 2011, zresztą wtedy chwilę po po tym momencie poznaliśmy się na rekolekcjach, pamiętasz?

DC: Oczywiście. Niemniej wracając do Ciebie – jak wyglądało Twoje życie wcześniej?

AB: Jestem już tak daleko od tego, że nie łatwo sobie to przypomnieć. Jednak nigdy nie zapomnę jak się wtedy czułem. To była pustka wewnętrzna, pamiętam jak któregoś dnia wracając po nocy z pracy na granicy, myślałem sobie, że kiedyś potrafiłem zapłakać… a teraz już nie, jestem taki suchy, twardy. Nie umiem uronić łzy. I wtedy, w tym dniu nawrócenia, w tym momencie jak zaczęła spływać na mnie łaska Boża, zacząłem płakać jak bóbr… Ten zły czas, to był czas takiej wewnętrznej izolacji od ludzi i zarazem takiego egoistycznego skupienia się na sobie i kręcenia się wokół tego.

DC: Więc rozumiem, że Bóg odgrywa w tym całym projekcie jakąś rolę?

AB: Oczywiście, że odgrywa! Staram się, aby był moją inspiracją. Staram się Go i Jego naukę głosić na wszelkie możliwe sposoby, czy bezpośrednio – np. uwielbiając Go czy też niebezpośrednio jako Polish Rock Boy.

DC: Kawałek na 100-lecie niepodległości swoim tekstem wydaje się być niezwykle aktualny. Czy taki był zamiar?

AB: Dokładnie tak! Po pierwsze to chcę powiedzieć, że piosenka „Wiemy co mamy robić” powstała dość dawno, może i z półtora roku temu. Z racji braku sensownego wokalisty, piosenka czekała na swój moment. W tym roku, gdy uświadomiłem sobie, że jest 100-lecie niepodległości dotarło do mnie, że muszę choćby nie wiem co, wydać ją właśnie teraz. Postanowiłem, że zwrotki zaśpiewam sam, a jeśli nie znajdzie się wokalista do refrenów to i refreny zrobię sam. No i się udało!

Ale wracając do pytania: Tekst jest aktualny i zrodził się z moich przemyśleń o Polsce, o nas – Polakach, o naszym charakterze narodowym, a także z obserwacji, z tego co czytałem, czy oglądałem w mediach. Dotarło do mnie dogłębnie, to co wielu znakomitych ludzi już mówiło wcześniej m.in. ksiądz Tadeusz Guz, że Polska potrzebuje jedności. Nie podziałów, nie partii takiej czy siakiej, ale właśnie jedności. To jedność powinna być pierwsza, bo wtedy bez względu na poglądy będziemy umieli rozmawiać o Polsce na argumenty i to stanie się zaczynem prawdziwych zmian! Wszystkie dyskusje powinny być nie człowiek przeciw człowiekowi, ale argument przeciw argumentowi. Jedność ponad wszystko !

DC: Czy nie obawiasz się, że jakaś grupa ludzi dopatrzy się w tekście sympatyzowania z jakimś środowiskiem politycznym?

AB: Rzeczywiście miałem, może i mam trochę obaw. Jednak tekst pisałem w taki sposób, aby dać ludziom coś uniwersalnego, coś co łączy, a nie dzieli. Słowa, zawartość, która mówi o tym co wspólne, o tym co może pomóc nas zjednoczyć. Tym samym, oparłem ten tekst na faktach, na tym co oczywiste i niepodważalne.

Ten tekst, mam nadzieję nie będzie przez nikogo wykorzystany do walki między sobą, jedyna walka do jakiej zachęca ten tekst to o Polskę, za Polskę, o nasze dobro!

DC: O czym zwykle traktuje tworzona przez Ciebie muzyka? Bo zwykle nie jest to tematyka patriotyczna?

AB: Hmm, jednoznacznie nie da się powiedzieć. Staram się, aby przekaz był różnorodny. Piszę przede wszystkim o tym, co mi bliskie, co sam doświadczam. Kiedyś pisałem np. o uzależnieniach, o nietolerancji, ale i o polityce, a miałem wówczas około 18 lat.

Piszę także miłosne piosenki, o duchowości, o walce duchowej, ostatnio o emigracji, na przykład tak jest w kawałku „Każdy moment dobry jest”. Ogólnie można powiedzieć, że się nie ograniczam. A odnośnie tematyki patriotycznej, powiem Wam jako pierwszemu medium, że w mojej głowie od czasu rocznicy odzyskania niepodległości kłębi się myśl o stworzeniu większej ilości piosenek patriotycznych!

DC: Dziękuję za rozmowę

Przekaż wieści dalej!

Dominik Cwikła

Dominik Cwikła

Rzymski katolik, mąż, dziennikarz, aktywny obrońca życia. Jestem założycielem i redaktorem naczelnym portalu Kontrrewolucja.net. Wydałem też Gazetę "Rycerstwo", prowadziłem audycję historyczno-rozrywkową "Tak było" (nieregularnie coś czasem nagram - szczegóły na moim profilu na fb) oraz w Radiu Strefa Chwały audycję historyczną "Christian Story". Dotychczas pisałem na kilku portalach i w kilku gazetach. Aktywny obrońca życia, monarchista, bezpartyjny. Pracowałem w kilku redakcjach, m.in. jako wicenaczelny wSensie.pl. Obecnie redaktor portalu nczas.com.

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Dominik Cwikła

Dominik Cwikła

Rzymski katolik, mąż, dziennikarz, aktywny obrońca życia. Jestem założycielem i redaktorem naczelnym portalu Kontrrewolucja.net. Wydałem też Gazetę "Rycerstwo", prowadziłem audycję historyczno-rozrywkową "Tak było" (nieregularnie coś czasem nagram - szczegóły na moim profilu na fb) oraz w Radiu Strefa Chwały audycję historyczną "Christian Story". Dotychczas pisałem na kilku portalach i w kilku gazetach. Aktywny obrońca życia, monarchista, bezpartyjny. Pracowałem w kilku redakcjach, m.in. jako wicenaczelny wSensie.pl. Obecnie redaktor portalu nczas.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.