Fascynujący świat Chestertona

G.K. Chesterton, "Drzewa Pychy i inne opowiadania", Wydawnictwo Fronda
G.K. Chesterton, „Drzewa Pychy i inne opowiadania”, Wydawnictwo Fronda

Są rzeczy, smaki, zapachy, których nie lubimy, które nas denerwują, a mimo wszystko z nich korzystamy. Ja mam tak np. z selerem naciowym – nie lubię jego smaku, ale dodaję do każdej sałatki.  Tak samo miałam z książką Chestertona „Drzewa pychy”. Nie spodobała mi się, ale z drugiej strony tak zafascynowała, że ją przeczytałam.

Tajemniczy las, ciemne fioletowe drzewa. Nad drzewami coś na wzór pawich piór, między drzewami droga, którą kroczy mężczyzna. Już sama okładka zaprasza nas do świata oderwanego od rzeczywistości. Potem opowiadanie pierwsze, kolejne. Chesterton zabiera nas na wycieczkę do dawnej Anglii, do światów dotąd nieznanych, fantastycznych. Poznaje nas z przeróżnymi ludźmi, od lordów do tych chorych psychicznie. A to wszystko  dzięki potędze literatury.

Chesterton nieznany

Gilbert Keith Chesterton jest angielskim pisarzem, żyjącym i tworzącym ponad 100 lat temu. Wydawnictwo Fronda opublikowało opowiadania Chestertona dotąd w Polsce nieznane. Powiem szczerze, iż „Drzewa pychy i inne opowiadania” to pierwsza książka tego autora, z którą się spotkałam. Spotkanie było dziwne, męczące, ale przede wszystkim wartościowe.

Z pewnością nie jest to lektura lekka. Napisana jest językiem trudnym, wymagającym ciągłego myślenia i analizowania pochłanianych treści (nie pomaga w tym czcionka wydruku, która nadzwyczaj męczy oczy). Mimo to, językiem bogatym, pełnym przepięknych opisów miejsc, postaci, dzięki którym wchodzimy w świat poetycki, podobny do tego baśniowego.

Na całość składają się 24 oddzielne, niezwiązane ze sobą opowiadania. Główne i zarazem najdłuższe – „Drzewa pychy” – to opowiadanie bogate w wątki kryminalne i detektywistyczne. Przedstawia historię dziedzica Vane’a oraz jego córki Barbary, którzy mieszkają na kornwalijskim wybrzeżu, nieopodal wyjątkowego lasu. W lesie tym rosną bowiem upiorne drzewa, które wydają z siebie dźwięki przypominające pawie. Według legendy, drzewa te zabijają ludzi. Główny bohater jednak nie wierzy legendzie i po zakładzie z przyjaciółmi postanawia przenocować w lesie.

Opowiadania są różne od siebie, zarówno pod względem tematyki, gatunku, jak i objętości. „Drzewa pychy” mają stron 80. Reszta waha się od stron dziesięciu do nawet dwóch. Mimo to, każde z opowiadań, nawet te najkrótsze, zakończone jest puentą, trafną metaforą, która zachęca do przemyślenia. Nie warto więc czytać tego ciągiem, jak powieści z rozdziałami. Warto poświęcić na tę książkę parę dni, czytając opowiadania oddzielnie, zastanawiając się nad ich konkretnym przesłaniem.

Intryguje i zachęca do myślenia

Nie mogę powiedzieć, które opowiadanie podobało mi się najbardziej. Była to lektura przedziwna i w zasadzie nie wiem, czy jakieś podobało mi się w ogóle. Najbardziej zaintrygowała mnie jednak „Zwariowana opowieść” o dziwnym spojrzeniu na narodziny i dorastanie człowieka. Dziwnym, ale ciekawym, nadzwyczajnym, o czym sama w życiu nie pomyślałam. I chyba właśnie to chciał Chesterton osiągnąć – aby jego Czytelnik nie myślał schematem, a baśnią, poezją, najbardziej absurdalną myślą. I to jest fantastyczne.

Komu mogę polecić tę książkę? Każdemu, kto znudzony jest codziennością, ale ma w sobie wystarczająco dużo samozaparcia, żeby nie zrezygnować po paru pierwszych stronach. Bo nawet, gdy baśń będzie kłamliwa, jej morał nigdy nas nie okłamie.

Przekaż wieści dalej!

Natalia Garbaty

Studiuję, piję kawę i czytam książki.

Więcej artykułów autora

Pozostaw swój komentarz

kontrrewolucjanet

Nawet nie wiemy, że u nas byłeś :(

Wyłącz proszę swojego adblocka i dodaj nas do zaufanych stron. Nie wyświetlimy Ci żadnego wyskakującego okienka poza tym, które widzisz