Ksiądz w kryminale

G.K. Chesterton, „Niewinność Księdza Browna”. Wydawnictwo Fronda

Hasło „detektyw w sutannie” nie jest obce przeciętnemu odbiorcy kultury popularnej. Można przypuszczać, że w większości przypadków przywołuje na myśl jednego z głównych bohaterów serialu emitowanego przez Telewizję Polską. Na tym zazwyczaj skojarzenia się kończą. A szkoda! Bo o istnieniu księdza Browna – postaci wykreowanej przez Gilberta Keitha Chestertona wie niewielu, a to właśnie niepozorny ksiądz z prowincji stanowi prototyp wszystkich rozwiązujących zagadki duchownych. Jego niepublikowane wcześniej przygody zostały zebrane w książce „Niewinność księdza Browna”

Kryminał nieidealny

Próba analizy „Niewinności księdza Browna” jako kryminału może być nieco kłopotliwa. Autor bowiem zdecydował się nie na dłuższą formę narracyjną charakterystyczną dla historii detektywistycznych, a na kilkudziesięciostronicowe opowiadanie. Książka jest właściwie cyklem 12 historyjek połączonych postacią głównego bohatera. Dlatego Czytelnik nastawiony na misternie splecioną akcję, zawiłe wątki i dogłębną psychologię zbrodni raczej nie będzie usatysfakcjonowany.

Chesterton okazuje się za to mistrzem krótkich form literackich. Mając do dyspozycji „wąską przestrzeń”, idealnie tworzy nastrój, buduje napięcie i wprowadza czytającego w mroczny świat morderców i mordowanych.

W 12 opowiadaniach zwraca uwagę rozbieżność tematyczna. Diametralnie zmieniają się motywy zabójstw, sceneria wydarzeń czy wyszukane narzędzia zbrodni. Fascynatów scen ociekających krwią powinna zadowolić historia odciętej głowy znalezionej przypadkowo w ogrodzie naczelnika policji. Czytelników poszukujących nieco mniej makabrycznych opisów, zaintryguje na pewno opowiadanie otwierające zbiór – pełne wymyślnie ukrytych wskazówek oraz wszechobecnego humoru.

„Twarz miał okrągłą […] jak knedel”

Chociaż, jak wspomniałam wcześniej, forma opowiadania nie pozwala autorowi na dogłębną analizę psychiki bohaterów, postać tytułowa została przedstawiona w sposób zadowalający. Naszym partnerem na kolejnych kartach książki staje się ksiądz Brown. Chesterton buduje jego wizerunek jako małego, grubiutkiego duchownego, w ubłoconej sutannie, sprawiającego wrażenie nieporadnego i na wskroś naiwnego.

Jednak to właśnie niepozornemu księdzu Brownowi – człowiekowi o nieprzeciętnym zmyśle obserwacji i analitycznego myślenia – zawdzięczamy rozwiązanie zawikłanych zagadek. Jego często wtrącone nie w porę, pozornie absurdalne uwagi, zawsze posuwają do przodu rzekomo nierozwiązywalne śledztwo. Co więcej, paradoksalnie atutem Browna jest jego „profesja”. Lata posługi duszpasterskiej sprawiły, że świat przestępców zna jak własną kieszeń.

Morderstwo i filozofia

„Niewinność księdza Browna” to historia detektywistyczna, jednak niepozbawiona głębszego przesłania. Wśród rozmów bohaterów krążących wokół zbrodni, znajdują się również wypowiedzi wprost sentencjonalne – „ocaliłem krzyż, jako że krzyż zawsze będzie ocalony”.

Znając chociaż odrobinę biografię pisarza, spod którego pióra wyszły te słowa, możemy dostrzec z jaką prostotą i nie nachalnością potrafi on prezentować skomplikowane zagadnienia.

Dobra alternatywa 

Książka „Niewinność księdza Browna” Wydawnictwa Fronda to pozycja będąca doskonałą alternatywą dla osób ze swobodą poruszających się po świecie kryminałów. Jednak można ją polecić każdemu, kto choćby potrzebuje lektury na długie, jesienne wieczory.

Może wygląd okładki nie jest najmocniejszą stroną tej pozycji, jednak to, co skrywa w środku – nietuzinkowy kryminał, napisany pięknym językiem- sprawia, że książka broni się sama. Tolle et lege.

Książka dostępna jest do zamówienia na stronie Wydawnictwa. KLIKNIJ.

Przekaż wieści dalej!

Anna Cegielska

Licealistka, wielbicielka książek i piłki nożnej

Więcej artykułów autora

Pozostaw swój komentarz

kontrrewolucjanet

Nawet nie wiemy, że u nas byłeś :(

Wyłącz proszę swojego adblocka i dodaj nas do zaufanych stron. Nie wyświetlimy Ci żadnego wyskakującego okienka poza tym, które widzisz