O ikonie pisanej szeptem

Wincenty Łaszewski, "Wszystko o różańcu, który może wszystko", Wyd. Fronda
Wincenty Łaszewski, „Wszystko o różańcu, który może wszystko”, Wyd. Fronda

„Otoczeni murem doczesności chcemy, by ktoś wskazał nam otwarte okno i pozwolił zobaczyć, co jest >>po drugiej stronie<<… Nie chcemy ozdobnego muru. Chcemy, by mur stał się oknem”. Tymi słowami rozpoczyna swoją książkę Wincenty Łaszewski, odkrywając przed czytelnikiem nowy rodzaj ikony, pisanej nie pędzlem, ale szeptem.

Patrząc na ikonę wpierw widzimy farby, złocenia i kształty. Spoglądając jednak w jej głąb widzimy nieogarniony świat Nieba, nieprzeniknioną wieczność świętości. Podobnie jest z różańcem. Tu również wypowiadane słowa są jedynie konturem, okraszanym farbami codzienności i złoceniami dobrych chęci. Dopiero wchodząc w jego głąb przecieramy zaparowane szyby okna przez które widać Niebo. Jak tego dokonać? Jak nie ulec złudzeniom? Gdzie szukać metody patrzenia przez okno szeptanej modlitwy?

„Wszystko o różańcu, który może wszystko” to książka, której warto zaufać. Specjalista-mariolog w niesamowity sposób opisuje w niej dzieje różańca, związane z nimi postaci i cuda. Prowadząc czytelnika przez sześć części nawiązuje nie tylko do historycznych faktów, ale także do objawień, legend czy tradycji różańcowych ruchów. Nie boi się także zmierzyć z krytyką tej modlitwy zarzucającą jej mechaniczne klepanie czy magiczne myślenie. Uczy jak odmawiać różaniec, jak wejść w niego głębiej.

Autor w swoich rozważaniach sięga nie do własnych wyobrażeń, ale do Tradycji: „Co prawda znajdują się w kościele ludzie, którzy okna w murze (także te różańcowe) próbują uczynić witrażami przedstawiającymi ich własne wyobrażenia i własne interpretacje pejzaży, jakie ścielą się po drugiej stronie. Są też i różańcowi sztukatorzy. Nie grozi nam jednak niebezpieczeństwo pomyłki, jeśli zamiast biec wzrokiem za wyciągniętym palcem witrażysty i sztukatora, będziemy słuchać wskazówek głosu wielkiej i świętej Tradycji Kościoła”.

Dopełnieniem merytorycznej treści i dobrego języka jest piękna oprawa książki. Rzadko spotyka się czarno-białe wydania z takim smakiem. Wydawnictwo Fronda stanęło na wysokości zadania. Gruba oprawa z profilem modlącego się na różańcu zakonnika, liczne ilustracje, dobór czcionek i ozdobników – wszystko na najwyższym poziomie. Przeglądając tytuł nie przeraża nawet pokaźna ilość stron, bo od razu widać, że dość duża czcionka pozwoli je sprawnie przemierzać.

Polecam książkę z całego serca. Czyta się ją znakomicie. Historia opowiedziana jest tak, że nie nudzi, a wręcz przeciwnie – wciąga. Dobra lektura zarówno dla osób w podeszłym wieku, które od lat zaufały różańcowi, a chciałyby uporządkować swoją wiedzę na jego temat, ale i dla młodszych, w których rękach nowy różaniec. „Ich różaniec to różaniec z mocą zdolną obalić władzę księcia tego świata, zdolną dokonać przewrotu ku dobru – bez wystrzału i jednej przelanej kropli krwi”.

Przekaż wieści dalej!

Przemysław Pojasek

Przemysław Pojasek

Kapłan diecezji świdnickiej, absolwent PWT, WSD Diecezji Świdnickiej i WSKSiM, od listopada redaktor świdnickiej edycji "Gościa Niedzielnego", na co dzień pasjonat książek, fotografii, grafiki komputerowej i oczywiście teologii, w kontaktach z ludźmi radosny i otwarty na innych.

Więcej artykułów autora

Pozostaw swój komentarz

kontrrewolucjanet