W kręgu jasnogórskich cudów

A. Czupryn, „Cuda dzieją się po cichu”, Wydawnictwo Fronda

Jan Lechoń pisał: „O Ty, której obraz widać w każdej polskiej chacie […] w którą wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy”. Chodziło oczywiście o powszechnie znany obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Jak jednak powstał? W jaki sposób trafił do Polski? Skąd rysy na policzku Czarnej Madonny? Dlaczego każdego roku do jej serca pielgrzymuje tysiące osób z ojczyzny i  z zagranicy?

Na przestrzeni wieków wokół wizerunku polskiej Hodegetrii nagromadziło się wiele zagadek i niedopowiedzeń. Aurą tajemnicy owiane są również cuda, które nieprzerwanie od 600 lat dzieją się za wstawiennictwem Maryi Jasnogórskiej. Anita Czupryn w książce „Cuda dzieją się po cichu” przedstawia wyniki osobliwego dziennikarskiego śledztwa w sprawie wydarzeń z Częstochowy.

Rejestr cudów (około)częstochowskich

Kompozycja, jaką zastosowała autorka w swojej książce, jest dwudzielna. W pierwszej części czytelnik odnajdzie zapis starannie wyselekcjonowanych przez Czupryn cudów z XX i XXI wieku, które zdarzyły się bezpośrednio w kaplicy na Jasnej Górze lub jedynie dzięki modlitwie i relikwiom związanym z kultem Matki Bożej Częstochowskiej.

Czupryn niekiedy oddaje głos osobom bezpośrednio doświadczającym wielkich łask, naocznym świadkom wydarzeń lub sama rekonstruuje historie, korzystając z zapisków „Jasnogórskiej Księgi Cudów i Łask”. Ta wielogłosowa narracja stanowi niewątpliwie zabieg udany – urozmaica nieco tę partię książki, która na skutek niezmieniającego się tematu mogłaby się jawić jako nudna.

W pierwszej części autorka nie komentuje, nie pragnie wchodzić w kompetencje badacza  stopnia prawdopodobieństwa zaistniałych cudów. Wiernie relacjonuje wyniki śledztwa przeprowadzonego w jasnogórskim archiwum. Zastosowanie takiego rozwiązania jako otwartą pozostawia kwestię autentyczności cudów, jednak jednocześnie oddaje duże pole do refleksji czytelnikowi. Niezależnie od tego, jak głęboko pochłonie nas lektura, trudno nie odnieść wrażenia, że Częstochowa stanowi jakiś mistyczny punkt na mapie Polski, w którym zbiegają się drogi wszystkich planów boskich i pragnień ludzkich.

Z ocalonym, strażnikiem i… Kawalarzem

To przenikanie się dwóch sfer obecne jest także w życiu osoby będącej rozmówcą Anity Czupryn w drugiej części książki. Mowa o ojcu  Melchiorze Króliku. Z przebiegu rozmowy z nim, która stanowi chyba najjaśniejszy punkt całej książki, wysuwa się wizerunek niezwykle interesującej postaci.

Paulin, często z ogromną dawką humoru, prezentuje swoje losy. Rozpoczyna od wstrząsającej historii z dzieciństwa o cudownym ocaleniu od pocisku niemieckiego snajpera. Dalej drogi zakonnika wiodą przez okres dojrzewania, powołanie, aż po rolę, którą sprawuje obecnie. Jest on „strażnikiem jasnogórskich cudów” oraz kronikarzem dbającym o stopniowe i precyzyjne dokumentowanie łask dziejących się za sprawą Czarnej Madonny.

Po cichu

Choć Anicie Czupryn udało się zaprezentować niezwykle szerokie spektrum cudów, na szczególną uwagę wydaje się zasługiwać jeden z nich. Historia Janiny Lach odgrywa kluczową rolę w genezie tytułu książki i stanowi duchową myśl przewodnią całej pozycji.

Uzdrowiona z zaawansowanej postaci stwardnienia rozsianego kobieta powiedziała o  doznanym cudzie – „On się zdarzył po cichu”. Może nie będzie zbyt daleko idącym pragnieniem twierdzić, że dzięki Matce Bożej Częstochowskiej i recenzowanej książce, która wszak powstała w wielkiej mierze po to, by szerzyć maryjny kult, stanie się jeszcze wiele takich „cichych”, prywatnych cudów.

Warto wspomnieć, że takiej osobistej łaski doznała również sama autorka podczas pracy nas swoim dziełem. Jaka to łaska? Wszyscy zaintrygowani odpowiedź na to i inne pytania (choćby dlaczego ojciec Melchior podczas pielgrzymki w roku 1963 miał przy sobie „żonę” i „dziecko”) znajdą w  pozycji książkowej wydawnictwa Fronda.

Po cichu można jeszcze przyznać, że podczas lektury w oko rzuca się wiele literówek, jednak urzeczonym magią Jasnej Góry zupełnie nie powinno to przeszkodzić.

Książkę można zamówić na stronie Wydawnictwa Fronda

Przekaż wieści dalej!

Anna Cegielska

Licealistka, wielbicielka książek i piłki nożnej

Więcej artykułów autora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.