ACTA 2.0? Fb, G, TT i Microsoft szykują nową cenzurę w sieci

foto: Pixabay
foto: Pixabay

Pod koniec maja Google, Facebook, Twitter i Microsoft zawarły porozumienie z Komisją Europejską dotyczące cenzurowania stron pod pretekstem szerzenia „mowy nienawiści”. Nie ma ono żadnej podstawy prawnej. Firmy technologiczne same będą określać, które treści nie są pożądane, by następnie błyskawicznie je usunąć. Krytycy uważają, że porozumienie to uderzy przede wszystkim w witryny potępiające homoseksualizm, mordowanie nienarodzonych dzieci i islamizm.

Pretekstem do zawarcia przez internetowych gigantów porozumienia z Brukselą stała się powszechna krytyka polityki imigracyjnej Unii Europejskiej. Umowa ta z założenia ma uciszyć niepoprawne politycznie głosy na temat przyjmowania muzułmanów, mordowania dzieci oraz homoseksualizmu.

Agenda Europe ostrzega, że wpisy mówiące o tym, że aborcja to zabójstwo człowieka, małżeństwo może istnieć wyłącznie między mężczyzną i kobietą, a akt homoseksualny jest grzechem, mogą być usuwane ze stron internetowych.

Na mocy umowy z 31 maja Facebook, Twitter, Google i Microsoft wspólnie opracują „kodeks postępowania, który zawierać ma szereg zobowiązań w celu zwalczania rozprzestrzeniania w sieci nielegalnej mowy nienawiści w Europie”. Działania te uzasadniono, powołując się na ostatnie ataki terrorystyczne w Paryżu i Brukseli (sic!).

Komisarz ds. Sprawiedliwości, Vera Jourová, przekonywała, że porozumienie to „ważny krok w celu zapewnienia, iż Internet pozostanie miejscem wolnej i demokratycznej wypowiedzi, gdzie europejskie wartości i prawa będą przestrzegane”.

Agenda Europe przypomina jednak, że zawarte porozumienie jest nadużyciem, ponieważ cenzura będzie dokonywana automatycznie we wszystkich krajach UE, także w tych, w których przepisy dot. „mowy nienawiści” nie są restrykcyjne. To poszczególne kraje członkowskie Unii są odpowiedzialne za ściganie takich procederów oraz określanie czym ta mowa jest. Kwestie te są regulowane przez przepisy wewnętrzne. Zakres wolności wypowiedzi w dużej mierze określa konstytucja. „Prawdziwym celem wydaje się być stworzenie pseudo-legislacyjnego usprawiedliwienia dla cenzurowania treści. Takie podejście daje możliwość powiedzenia gigantom technologicznym: postępujemy zgodnie z kodeksem postępowania UE dot. mowy nienawiści” –  pisze na swojej stronie Agenda Europe.

Porozumienie to zobowiązuje także media społecznościowe do stworzenia sieci „zaufanych sprawozdawców”, których zadaniem będzie donoszenie tym mediom w błyskawicznym tempie o rzekomo obraźliwych komentarzach, zauważonych na innych stronach. „Posty obraźliwe” zostaną ocenione i usunięte przez weryfikatorów w ciągu 24 godzin. Firmy te mają także wdrożyć rozległy system szkoleń dla swoich pracowników, by ci „promowali niezależną kontr-narrację”.

Brytyjska eurodeputowana, Janice Atkinson, określiła to rozwiązanie mianem „orwellowskiego”.  Dodała także, iż Facebook już od dawna cenzuruje prawicowe informacje, a teraz ci, którzy będą krytykować na przykład politykę imigracyjną Brukseli, zostaną de facto uciszeni. – To przerażająca droga ku totalitaryzmowi – ostrzega eurodeputowana.

Inni europosłowie zwracają uwagę, że decydując o zakresie swobód obywatelskich, KE wykroczyła daleko poza swoje kompetencje.

Agenda Europe przypomina, że kilka spośród mediów społecznościowych było mocno zaangażowanych, ingerując w irlandzkie referendum ws. „homo-małżeństw”, poprzez pompowanie pieniędzy w kampanie internetowe i zastraszanie swoich pracowników, którzy zamierzali głosować przeciwko ich legalizacji.

Firmy internetowe manipulują przekazem w sieci, wpływając m.in. na pozycjonowanie witryn. W marcu Google oficjalnie potwierdził informację o całkowitym usunięciu wskaźnika Page Rank z Google Toolbar i narzędzi, które z niego korzystają. Szefowie tego giganta chcą w ten sposób zwrócić uwagę Webmasterów na inne czynniki oceny strony, jak chociażby „jakość” i aktualność treści oraz wygląd serwisu.

Od 2011 roku USA cenzuruje treści konserwatywne oraz odmawia reklam stronom chrześcijańskim. National Religious Broadcasters (NRB) przeprowadziło badania, które wykazały, że Google i inne wiodące portale społecznościowe „aktywnie” cenzurowały chrześcijańskie i konserwatywne głosy pod pretekstem zwalczania „mowy nienawiści”. Wygląda na to, że szykuje się program cenzury podobny do ACTA.

Maj/Pch24.pl

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Pozostaw swój komentarz

kontrrewolucjanet

Nawet nie wiemy, że u nas byłeś :(

Wyłącz proszę swojego adblocka i dodaj nas do zaufanych stron. Nie wyświetlimy Ci żadnego wyskakującego okienka poza tym, które widzisz