Podatek od linków! Hegemonia Niemiec nad polskim internetem?

pixabay

Internet jest jednym z ostatnich bastionów wolnych mediów. To także dziennikarstwo, publicystyka i docieranie do informacji poprzez wyszukiwarki. Zdaniem Fundacji Instytut Ochrony Praw Konsumentów, Związku Przedsiębiorców i Pracodawców oraz przedstawicieli serwisów internetowych (300polityka.pl, Wirtualnemedia.pl, Jagiellonski24.pl czy Salon24.pl) nowa dyrektywa unijna pisana pod dictum Niemiec osłabi polskie media (zwłaszcza cyfrowe).

Co szykuje nam KE w nowej dyrektywie dotyczącej praw autorskich w świecie cyfrowym? Analizy dokonał m.in. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.

– Art. 13 to zdaniem KPP szkody dla platform UGC (opartych na generowaniu treści przez użytkownika), społecznościowych i usług współdzielenia treści: „Art. 13 stanowi, że platformy muszą zapobiegać ‚dostępności w swoich serwisach utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną zidentyfikowanych przez podmioty praw’. Od dostawców usług hostingowych będzie oczekiwane blokowanie wszystkich dzieł, niezależnie od ich rodzaju (tekst, obrazy, rzeźby, fotografie, utwory muzyczne itd.), należących do dowolnego podmiotu (od największych organizacji zbiorowego zarządzania po nikomu nieznanych amatorów). Jest to po prostu niemożliwe do realizacji, zarówno z technologicznego, jak i praktycznego punktu widzenia – czytamy w analizie.

Do tego dochodzi ograniczenie wolności wypowiedzi internautów i innych praw podstawowych przez wymóg stosowania technologii filtrujących w szerokim zakresie usług internetowych.

Nie mniej kontrowersji budzi art. 11 dyrektywy, którą Komisja Europejska forsuje od września 2016 roku. Mowa w nim o zwiększeniu praw wydawców (w praktyce głównie grubych ryb medialnych). Dlatego Fundacja Instytut Ochrony Praw Konsumentów stwierdziła, że „obecne propozycje przedłożone przez KE, z inspiracji niektórych  koncernów medialnych, a dotyczące zmian w dyrektywie o prawie autorskim zaszkodzą w istotny sposób interesom konsumentów w Polsce i Unii  Europejskiej”.

A więc, mądre umysły w KE troszczą się o nas, czy może jednak o niemieckich grubasów medialnych? Chyba jednak jest tak, że Unia za podpuszczeniem Niemców szykuje ograniczenie wolności słowa, podatek od linków (sic!), uderzenie w małych wydawców, by wielkie koncerny prasowe spomiędzy Odry i Renu miały się dobrze.

Krótko mówiąc, znowu po cichu realizuje się rewolucja kneblująca wolność i nikt nie staje w obronie swobody przepływu informacji w internecie, a to dzięki niej przecież w dużej mierze udało się w Polsce przełamać monopol mainstreamu.

Robert Wyrostkiewicz

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Pozostaw swój komentarz

kontrrewolucjanet

Nawet nie wiemy, że u nas byłeś :(

Wyłącz proszę swojego adblocka i dodaj nas do zaufanych stron. Nie wyświetlimy Ci żadnego wyskakującego okienka poza tym, które widzisz