Dzieci są zabijane, a świat milczy!

Obrona życia – bardzo wielu pewnie słyszało to sformułowanie. Niektórzy zastanawiali się nad jego znaczeniem, inni natomiast przechodzili obok niego obojętnie. Aby bronić życia trzeba najpierw wiedzieć z czym mamy do czynienia i kogo tak naprawdę mamy bronić.

foto: Flickr.com
foto: Flickr.com

Zabijanie na masową skalę

Co roku ginie około 40 milionów nienarodzonych dzieci na świecie. Jeżeli ktoś ma 21 lat życia może łatwo obliczyć ile w ciągu tego czasu zginęło istot ludzkich – około 840 milionów. Prawie miliard osób. I to nie upośledzonych czy z jakimiś poważnymi wadami, ale w przeważającej większości: zdrowi, silni, o trzeźwych umysłach ludzie.

Wielu z pomordowanych mogłoby zostać lekarzami, którzy uratowaliby życie komuś innemu. Wielu uszczęśliwiałoby teraz jakąś osobę obdarzając ja potomstwem.

Wojna kontra zabijanie w łonie matki

Jeśli porównamy sobie II wojnę światową z liczbą ofiar poddanych zabiciu w łonie matki, dowiemy się, że w ciągu 6 lat wojny zginęło około 72 mln ludzi. Liczymy oczywiście cywili i żołnierzy. 6 lat potrzebowała II wojna światowa, żeby wymordować prawie dwa razy tyle ludzi, ile ginie wciągu 2 lat w wyniku morderstwa przed narodzeniem, czyli zabójstw dokonywanych przez lekarzy.

Oczywiście z każdym rokiem spada liczba masowych morderstw. A wszystko dzięki organizacjom pro-life, które uświadamiają ludziom jakim darem jest życie.

foto: Wikimedia Commons
foto: Wikimedia Commons

In vitro nie szanuje ludzi

Do nieludzkiej metody należy dodać in vitro. Ktoś zapyta: co jest w niej złego? Życie człowieka w Polsce od poczęcia chroni ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z dnia 7 stycznia 1993 r. W jej artykule pierwszym jest zapis:

„1. Każda istota ludzka ma od chwili poczęcia przyrodzone prawo do życia.

2. Życie i zdrowie dziecka od chwili jego poczęcia pozostają pod ochroną prawa.”

A co się dzieje z dziećmi w czasie zabiegu in vitro? Są selekcjonowane i zamrażane. Te „lepsze” trafiają do macicy kobiety, a te gorsze z wadami są wyrzucane, w najlepszym razie zamrażane i przechowywane w zamrażarkach. Jak kotlety od babci na czarną godzinę. Jak wiadomo, nie ma pewności czy zostaną „użyte” (jak to strasznie brzmi).

Rodzina, która płaci za przechowanie w zamrażarce dziecka, nie zawsze po nie wraca. Zresztą bardzo często je zostawia. Trzeba również dodać, że nie wszystkie zarodki, czyli dzieci, przeżywają zamrażanie, o czym się oczywiście nie mówi.

Dlatego właśnie ta metoda jest nieludzka. Bo zrównuje człowieka z przedmiotem, na którym można zarobić pieniądze. Kilka lat temu było głośno o wykorzystywaniu komórek pomordowanych nienarodzonych dzieci w produkcji Pepsi. Natomiast w 2015 roku wyszła sprawa ze sprzedażą organów nienarodzonych dzieci przez Planned Parenthood, największą organizację promującą mordowanie nienarodzonych dzieci.

To nie tylko tabletki

Do trio środków niszczących ludzkość należy antykoncepcja. Mam nadzieje, że nikogo nie zaskoczyłam tym faktem. A teraz przedstawię w jaki sposób firmy farmaceutyczne okradają społeczeństwo: wmawiają nastolatkom, że seks to banalna sprawa i najlepiej jest współżyć od najmłodszych lat.

Oczywiście nie można tego robić bez zabezpieczeń. Utrudnia współżycie ciąża i wiecznie wtrącający się rodzice. Dlatego małolaty, pod pretekstem nieregularnych czy bolesnych miesiączek, idą do lekarza po tabletki antykoncepcyjne. W wieku 14-16 lat faszerują się tymi lekami, które mają destruktywny wpływ na niewykształcony jeszcze organizm kobiety.

Kobiety potrafią latami stosować środki antykoncepcyjne. Jednak „faza gimbaza” na współżycie z czasem mija i dziewczyny w po jakimś czasie zaczynają szukać mężczyzn na poważnie. Idą do lekarza, bo chcą wiedzieć czy mogą mieć dzieci, a tu „klops”. Lekarz informuje swoją pacjentkę, że organizm jest tak wyniszczony, iż trzeba go leczyć – oczywiście lekarstwami.

I tak kolejne firmy, włącznie z lekarzem, zarabiają na ludzkości. Czasami leki skutkują i kobieta zachodzi w ciążę. Ale często bywają sytuacje, że nie pomagają i wtedy lekarz kieruje kobietę by skorzystała z metody in vitro.

Dużo zabiegu, a rezultat niewielki

Koszt jednego cyklu in vitro to 8-10 tys. ale spokojnie – państwo dofinansuje. Skuteczność tej metody wynosi około 29 proc., jeśli kobieta jest poniżej 35 roku życia. Jeżeli jest starsza, to procent drastycznie spada. Kiedy zainteresowana posiadaniem dziecka wykona 3 zabiegi, skuteczność rośnie do około 50 procent, ale tylko wśród kobiet poniżej 35 roku życia.

Czyli trzeba wydać około 30 tys. złoty, a i tak nie ma pewności czy zarodek-  czyli dziecko – zagnieździ się w macicy. Jest też bardzo duże ryzyko, że dziecko może być upośledzone.

Wziąć chore dziecko czy nie?

Z danych opublikowanych przez polski serwis pro-life Human Life International (www.hli.org.pl) wynika, że w grupie kobiet, które zaszły w ciążę w drodze sztucznego zapłodnienia, „zabieg” zabicia dziecka przed narodzeniem przeprowadzany jest co dwa tygodnie. Więc rodzice (o ile można ich tak nazwać) decydują się na zabicie dziecka. Bo przecież oni chcieli je zdrowe, a dostali chore. Cóż za skandal…

W ten sposób wykorzystywana jest naiwność ludzka. Trzeba dodać, że wiele z tych środków antykoncepcyjnych niszczy zapłodnioną komórkę jajową. Czyli jednym słowem zabijają człowieka. Dla przypomnienia – człowiek jest od poczęcia do naturalnej śmierci, czyli od połączenia się plemnika z komórką jajową każdy jest istotą ludzką.

Trzeba wziąć sprawę w swoje ręce

Przedstawiłam sposoby bestialskiego unicestwiania człowieka. Teraz krótko przestawię jak można temu zapobiec: uświadamiać, uświadamiać i jeszcze raz uświadamiać innych ludzi. To wersja dla niewierzących. A dla wierzących podwójna praca: uświadamiać i modlić się. Jest możliwość adopcji dziecka poczętego. Polega ona na modlitwie przez 9 miesięcy za jedno nienarodzone dziecko jedną dziesiątką różańca oraz krótką modlitwą specjalnie utworzoną w tym celu.

W wielu miastach organizowane są pochody w obronie życia oraz zbiórki podpisów przeciwko legalnemu mordowaniu nienarodzonych dzieci. Z tego wszystkiego można korzystać. To nie jest skomplikowane. Wystarczy rozmawiać z ludźmi i uświadamiać, że życie zaczyna się od jednej komórki powstałej w łonie matki, podczas pięknego aktu miłosnego.

foto: flickr.com
foto: flickr.com

Przekaż wieści dalej!

Joanna Szybiak

Joanna Szybiak

Studentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej, katoliczka.

Więcej artykułów autora

Pozostaw swój komentarz

kontrrewolucjanet

Nawet nie wiemy, że u nas byłeś :(

Wyłącz proszę swojego adblocka i dodaj nas do zaufanych stron. Nie wyświetlimy Ci żadnego wyskakującego okienka poza tym, które widzisz