Asia Bibi – niepopularny wzór

foto: Pixabay.com
foto: Pixabay.com

Współczesny świat zalewają różnorakie informacje i sensacje. W Internecie, telewizji i prasie widzimy codziennie ludzi pięknych, młodych, popularnych i majętnych. Co ciekawe, wielu z tych ludzi nie robi w życiu nic istotnego i żadne z nich wzory do naśladowania. Zaś Ci, którzy zmieniają świat, czynią to po cichu, z dala od medialnego zgiełku.

I Ty możesz zostać celebrytą!

Żyjemy w ciekawych czasach. Dzięki wszechobecnych mediom łatwo dziś zostać „celebrytą”. A kim jest celebryta? To osoba, która jest znana z tego, że jest znana. Wystarczy wystąpić w reality show, zagrać jakiś epizod w serialu, nagrać piosenkę, która zostanie hitem dyskotekowym, lub być dzieckiem/małżonkiem popularnego sportowca/artysty/polityka. Trzeba tylko odpowiednio wykorzystać swoje pięć minut w mediach, podtrzymać zainteresowanie ludzi swoją osobą i – bach! – mamy kolejnego celebrytę. Osobę o której się mówi i pisze. Taką, którą się naśladuje. Osobę, która w sumie nie ma nic ciekawego do powiedzenia ale dobrze się prezentuje. Osobę, która chętnie będzie czerpać korzyści ze swojej popularności.

Ponieważ w świecie musi istnieć równowaga, to obok celebrytów znanych z tego, że są znani, jest sporo osób, które robią naprawdę ważne rzeczy i mogliby być przykładem dla wielu ludzi, lecz mówi się o nich bardzo mało lub wcale. Są mało medialni. Nie pchają się przed kamery i nie wywołują skandali tylko po to, by mówiono o ich nowej fryzurze, samochodzie, romansie. Giną w szumie wywołanym nagimi zdjęciami znanej piosenkarki lub egzotycznymi wakacjami popularnego aktora. A skoro ich nie widzimy i nie słyszymy, to jak mamy ich docenić i naśladować?

Asia – zwyczajna kobieta

Asia Bibi to pakistańska chrześcijanka. Niewykształcona wieśniaczka, która mieszka w Ittanwali i jest żoną pracownika cegielni. Jest też matką piątki dzieci. Zwyczajna – chciałoby się powiedzieć – wręcz nudna kobieta w średnim wieku. O takich kobietach nie piszą w tabloidach i nie pokazują ich w telewizji. Co ciekawego można napisać o kobiecie, której całym życiem jest zajmowanie się domem i rodziną oraz praca w polu, która zna tylko swoją rodzinną wieś i sąsiadów mieszkających w okolicy? Jest to osoba, która swą wiedzę o świecie czerpie głównie z kazań usłyszanych na Mszy Świętej, czasami może z opowieści sąsiadów i znajomych. Która nic nie wie o polityce czy ekonomii.

Asia – zwyczajna kobieta żyjąca na końcu świata. Jedna z wielu prześladowanych za wiarę. Takich jak ona w muzułmańskim Pakistanie jest wielu. Około trzy procent ludności to chrześcijanie i hindusi. Mogą żyć wśród muzułmanów tak długo, jak długo się nie wychylają, tak długo jak przestrzegają wszystkich muzułmańskich praw. W ten sposób żyła też Asia – szanowała muzułmańska kulturę i religię. Mimo tego, że sama jest chrześcijanką, żyła w zgodzie z sąsiadami, nawet jeśli oznaczało to, że czasami musi puścić mimo uszu uwagi na temat swojej wiary. Przyszedł jednak dzień gdy ta zwyczajna kobieta musiała wykazać się siłą i odwaga i bronić tego, w co wierzyła.

Bluźnierstwo czyli śmierć za kubek wody

foto:  HazteOir.org, licencja CC BY-SA 2.0 via Flickr.com, obraz wykadrowany
foto: HazteOir.org, licencja CC BY-SA 2.0 via Flickr.com, obraz wykadrowany

Asia, by podreperować rodzinny budżet, najmowała się do pracy w polu u swoich muzułmańskich sąsiadów. 14 czerwca 2009 roku zajmowała się, wraz z innymi kobietami, zbiorem owoców. Dzień był bardzo upalny. Gdy temperatura osiągnęła ponad 40 stopni, spragniona Asia podeszła do pobliskiej studni żeby napić się wody. Piła z kubka, z którego korzystały normalnie muzułmańskie kobiety. Wywołało to ich oburzenie. Stwierdziły, że studnia, z której napiła się nieczysta chrześcijanka, jest skażona. Odrzuciły Asie obelgami. Zażądały aby kobieta nawróciła się na islam. Przerażona Asia uciekła. Jeszcze nigdy nie została tak potraktowana. Wiedziała, że należy do „gorszej” mniejszości ale nie spotykała się z agresją z tego powodu.

Po kilku dniach sprawa jakby przycichła. Zdawało się, że incydent na polu nie będzie miał poważniejszych konsekwencji. Asia potrzebowała pieniędzy, więc 19 czerwca ponownie poszła do sąsiadów w pole. Tym razem była z nią przyjaciółka, Józefina, także chrześcijanka. Niedługo po ich pojawieniu się nadeszli mieszkańcy wioski. Okazało się, że „przewinienie” Asi nie zostało zapomniane. Kobieta została brutalnie zaatakowana. Bito ją i wyzywano. Krzyczano, że Asia zbluźnila i winna jest śmierci. Przed linczem uchronił ją przyjazd policji.

Początkowo Asia znalazła się w areszcie prewencyjnie. Szybko jednak została oficjalnie oskarżona o bluźnierstwo. Za to przestępstwo w Pakistanie grozi kara śmierci. Z powodu tego rzekomego bluźnierstwa, Asia już 6 lat przebywa w więzieniu.

Sześć lat strachu i nadziei

„Jezus Chrystus umarł za moje grzechy i grzechy świata. A co zrobił Mahomet dla ludzi?” – Te słowa wypowiedziane przez Asie do sąsiadek były podstawą oskarżenia o bluźnierstwo przeciwko Mahometowi. 17 listopada 2010 roku, po trwającym ponad rok procesie, Asia została skazana na śmierć. Zasądzono także grzywnę wysokości 2,5 rocznych zarobków pakistańskiego robotnika, czyli kwotę niewyobrażalną dla ledwie wiążącej koniec z końcem rodziny. Asia spędzała kolejne miesiące w więzieniu, najpierw oczekując na wyrok, a potem na wykonanie kary śmierci. Umieszczono ją w maleńkiej celi, pozbawionej nawet bieżącej wody. Jedynym jej kontaktem ze światem były widzenia z mężem i z adwokatem.

Asia spędziła w więzieniu sześć lat czekając na śmierć. Nawet gdyby wyrok śmierci został uchylony mogła zostać w każdej chwili zamordowana. Społeczne wzburzenie jej „zbrodnią” było tak wielkie, że wyznaczono wysoką nagrodę pieniężną dla tego, komu uda się pomieścić „znieważonego” proroka, czyli zabić Asie. Sześć lat strachu przed nagłą śmiercią. Sześć lat strachu o męża i dzieci. Zamknięcie w ciasnej i brudnej celi. Szykany ze strony strażników więziennych. Tylko dlatego, że Asia była chrześcijańską i chciała nią pozostać.

Wielokrotnie proponowano Asi przejście na islam. Wystarczyłoby, żeby kobieta się „nawróciła” i mogłaby wrócić do domu, do rodziny, do dawnego życia. Asia jednak nigdy się nie ugięła.

Mimo, że uwięziona i zaszczuta, Asia nigdy nie była sama. Od początku jej sytuacja wywołała poruszenie, nie tylko w środowiskach chrześcijańskich. Pod koniec roku 2010 w obronie kobiety stanęli: pakistański gubernator Salman Tasir muzułmanin oraz minister ds. mniejszości Sahbaz Bhatti, chrześcijanin. Po kilku miesiącach obaj mężczyźni zostali zamordowani przez muzułmańskich ekstremistów. 17 listopada 2010 papież Benedykt XVI w swoim wystąpieniu zaapelował o uwolnienie Asi Bibi i zapewnił o wsparciu duchowym dla jej rodziny. W wielu krajach, także w Polsce, zbierano podpisy pod petycjami o uwolnienie Asi.

Jak pisze sama Asia w książce „Bluźnierstwo”, więzienie przetrwać pomagała jej wiara i świadomość, że wielu ludzi walczy o jej uwolnienie. W chwilach zwątpienia po prostu się modliła. I trzymała się nadziei, ze nawet jeśli ona będzie musiała zginąć za wiarę, to, być może dzięki jej walce, w przyszłości zapanuje w Pakistanie wolność religijna.

„Uwolnić Asię Bibi”

W kwietniu 2015 roku rodzina Asi Bibi (jej mąż i córka) została przyjęta na audiencji przez papieża Franciszka. W ostatnich miesiącach powstał także film dokumentalny „Uwolnić Asie Bibi”, z którego możemy się dowiedzieć między innymi, że dwaj główni świadkowie zeznający przeciwko Asi w sądzie nie słyszeli, jak kobieta zbluźnila. Zdecydowali się świadczyć przeciwko niej, gdyż uważają to za swój „obowiązek względem Proroka”. Jest to tylko jedna z przesłanek świadczących o tym, że Asi odmówiono sprawiedliwego procesu, że jest prześladowana że względu na swoje wyznanie, a nie dlatego, że dopuściła się przestępstwa.

22 lipca 2015 roku pakistański Sąd Najwyższy stwierdził, że podczas procesów w I i II instancji zostały popełnione duże uchybienia, oddalił wyrok śmierci na Asię i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Czy oznacza to, ze historia Asi będzie miała pomyślne zakończenie? Ja chcę w to wierzyć.

Asia to prosta i pokorna kobieta. Odważna i cierpliwa bojowniczka. W chwili próby zdecydowała się bronić swojej wiary, nawet za cenę życia. Mimo strachu, zwątpienia, wyczerpania, beznadziei czy lęku o los swoich bliskich, nie wyrzekła się Chrystusa. Walczyła i walczy nadal o to, by każdy w Pakistanie mógł wyznawać swobodnie swoją religię. Walczy o to, by jej dzieci nie musiały się oglądać za siebie tylko dlatego, że są chrześcijanami.

Asia to wzór do naśladowania dla każdego z nas, dla każdej chrześcijańskiej kobiety i nie tylko. W świecie, w którym poglądy zmieniają się z godziny na godzinę, gdy ludzie są w stanie zrobić prawie wszystko dla pieniędzy i popularności, ta kobieta może być symbolem odwagi, wytrwałości i siły. I niech się schowają neo-feministki uważające się za „bohaterki walczące o prawa kobiet”. Asia bije na głowę je wszystkie.

foto: Pixabay.com
foto: Pixabay.com

Przekaż wieści dalej!

Ewelina Jędrasik

Ewelina Jędrasik

Umiarkowana feministka. Doradca rodzinny z wykształcenia, obecnie pracuję jako opiekunka osób starszych za granicą. Z zamiłowania artystka. Interesuję się po trosze: muzyką (zwłaszcza śpiewem głosem otwartym), poezją, rękodziełem, teatrem, a także książkami oraz filmami kryminalnymi i si-fi.

Więcej artykułów autora

Ewelina Jędrasik

Ewelina Jędrasik

Umiarkowana feministka. Doradca rodzinny z wykształcenia, obecnie pracuję jako opiekunka osób starszych za granicą. Z zamiłowania artystka. Interesuję się po trosze: muzyką (zwłaszcza śpiewem głosem otwartym), poezją, rękodziełem, teatrem, a także książkami oraz filmami kryminalnymi i si-fi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.