Kropielniczka w każdym domu!

foto: Neitram, licencja CC BY-SA 3.0 via Wikimedia Commons
foto: Neitram, licencja CC BY-SA 3.0 via Wikimedia Commons

Pamiętam, że u mojej świętej pamięci babci w korytarzu mieszkania na ścianie wisiała drobna i niepozorna kropielniczka – małe naczynko z krzyżykiem, w którym mieściła się woda święcona. Gość przy odwiedzinach moczył w niej końcówki palców i czynił znak krzyża, dając świadectwo, że wkracza w próg domu katolickiego.

Czy jednak tylko w domach starszych osób, pamiętających kropielniczki przy drzwiach domów rodzinnych, powinny się one pojawić? Odpowiedź jest prosta – nie. To piękny i dawny zwyczaj, który nie powinien zatrzymać się na starszym pokoleniu. Domownicy i odwiedzający poprzez każdorazowe przy wejściu zamoczenie palców w poświęconej wodzie i uczynienie znaku krzyża przyznają się do swojej wiary i umacniają się w niej! Choć trudno pamiętać, aby wodę systematycznie uzupełniać, to warto podjąć ten wysiłek i wyrobić w sobie pobożny nawyk korzystania z kropielniczki przy wyjściu z domu i wkroczeniu ponownie w jego progi.

Popatrzmy, że w codziennym życiu jesteśmy w stanie wydać o wiele większe pieniądze na różne tzw. ”bibeloty” – niby potrzebne, a jednak zbędne. Ile wysiłku wkładamy w zamianę ubrań, bo już w tym sezonie wyszły z mody (sic!) czy na gadżety, przy pomocy których chcemy polepszyć sobie humor czy zaimponować znajomym i przyjaciołom? Inwestujmy w to, co ma nas przybliżyć do zbawienia. Jeśli będziemy kropielniczkę traktować nie jako kolejny gadżet i sumiennie będziemy korzystać z niej z wiarą, to z całą pewnością przyczyni się to do wzrostu naszej pobożności. To przecież tylko kilkanaście złotych, a jeśli właściwie skorzystamy z zakupu przełoży się to na nasz żywot wieczny.

Kropielniczka powinna znaleźć się w każdym katolickim domu – ma ona przypominać o tym, że mieszkają tu ludzie ochrzczeni, nie ”katolicy niedzielni”, żyjący przykazaniami i moralnością katolicką tylko od święta, ale ludzie, na życia których wpływ ma żywa wiara biorąca swój początek w sakramencie chrztu świętego. Naczynie to niech pojawi się na wyposażeniu naszych domów obok krzyża na ścianie w salonie i pokojach, w pobliżu egzemplarza Pisma Świętego na honorowym miejscu w domowej biblioteczce i obrazu Matki Bożej, świętych oraz papieża. Kupmy kropielniczkę już dziś i umieśćmy w naszych przedpokojach – korzystajmy z niej z wiarą a zobaczymy, że pozytywnie wpłynie to na rozwój naszego życia duchowego.

Przekaż wieści dalej!

Filip Adam Zieliński

Filip Adam Zieliński

Katolik z pokolenia Benedykta PP. XVI daleki od postaw sedewakantystycznych, monarchista, ministrant zarówno w Zwyczajnej jak i Nadzwyczajnej Formie Rytu Rzymskiego Ofiary Krzyżowej, rodowity Krakowianin, początkujący apologeta, patriota, niegodny grzesznik. Uwielbiam słuchać kantat I.S. Bacha, prowadzić tradycyjną listowną korespondencję, nosić wzorzyste krawaty, koszule ze spinkami do mankietów i dwurzędowe marynarki (koniecznie z kamizelką!). Kolekcjonuję karty pocztowe, administruję także kilka katolickich stron na facebook.com, utworzyłem w połowie stycznia (A.D. MMXV) apologetyczną stronę ,,Klerofobi atakują? Apologeci kontratakują:''. Interesuję się historią Kościoła, bez pominięcia tak zwanych ,,czarnych kart’’, strojami liturgicznymi (szczególnie papieskimi), dziejami papiestwa i pontyfikatem Benedykta PP. XVI i Czcigodnego Sługi Bożego Piusa PP. XII. Szczęśliwie samotny, nie zamiarujący tego stanu zmieniać. Na portalu piszę pod hasłem ''Zakątek apologety''.

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
Facebook

Pozostaw swój komentarz

kontrrewolucjanet

Nawet nie wiemy, że u nas byłeś :(

Wyłącz proszę swojego adblocka i dodaj nas do zaufanych stron. Nie wyświetlimy Ci żadnego wyskakującego okienka poza tym, które widzisz