Polak-katolik… teoretyczny

pixabay

Teoretycznie około 90 proc. mieszkańców Polski to katolicy. W praktyce nie pozwala to nawet na przekroczenie pięcioprocentowego progu wyborczego. Nie wierzycie? Spróbujcie wystawić w wyborach komitet wyborczy kierujący się od A do Z nauką Kościoła. Teoretycznie powinniście lekką ręką zdobyć większość konstytucyjną…

Polski katolicyzm pozostaje w dużej mierze teoretyczny. Próżno szukać masowych oddolnych kontr do tzw. czarnych protestów, które przechodziły przez Polskę jesienią ubiegłego roku. Próżno szukać masowego nacisku społeczeństwa na rząd, aby m.in. skutecznie wyprowadził ideologię gender ze szkół, skutecznie realizował prawo do życia w praktyce (m.in. walka z przestępczością aborcyjną, monitoring realizacji prawa w publicznych szpitalach), umożliwił pracownikom handlu (czy innych branż, w przypadku których praca w niedzielę nie jest konieczna) rodzinne spędzanie niedzieli, rozpoczął prowadzenie poważnej polityki prorodzinnej, czyli opartej nie tylko na pojedynczych projektach rzucanych przy okazji wyborów, ale o szeroki program wsparcia rodziny w zakresie m.in. podatkowym, emerytalnym.

Oczywiście, są pewne grupy katolików, które wspomniane wyżej działania podejmowały i podejmują. Jednak w praktyce grono osób aktywnych jest bardzo wąskie, a często ogranicza się do liderów danych środowisk, liderów opinii, itp.

Politycy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że polski katolicyzm jest w dużej mierze czysto teoretyczny. To właśnie dlatego, niezależnie od tego, kto rządzi, każdy rząd bardziej obawia się niezadowolenia ze strony np. środowisk LGBT, liberałów, itp. bo te środowiska, choć nieporównanie mniej liczne, to po prostu działają w praktyce. Nie poprzestają na przyznawaniu się do swoich poglądów i przestrzegania przyjętych zasad w życiu prywatnym.

Jeżeli katolicy w Polsce nie obudzą się w końcu z letargu i nie zaczną twardo wymagać realizacji swoich postulatów, to nie będzie miało znaczenia, która partia jest przy władzy. Niezależnie czy będzie rządzić PiS, PO, .Nowoczesna, PSL, Kukiz’15, SLD, Partia Wolność, Prawica Rzeczypospolitej, Ruch Narodowy, jakaś całkiem nowa partia, król, dyktator czy junta wojskowa, to przy utrzymującej się teoretyczności polskiego katolicyzmu, zawsze inne środowiska przekonają rządzących, żeby postulaty katolików odłożyć na później. Tak jak w sowieckiej Rosji działano na zasadzie „dajcie człowieka, znajdzie się paragraf”, tak dzisiaj działa się na zasadzie „na odejście od realizacji katolickiej polityki zawsze znajdzie się jakiś powód”.

Już wkrótce ruszy kolejna inicjatywa obrońców praw człowieka, mająca na celu poszerzenie prawnej ochrony życia. Być może nawet odniesie sukces. Jednak nie może nam nawet przez myśl przejść, żeby osiąść na laurach. Sam jeden temat ochrony życia ma wiele aspektów, które trzeba cały czas pilnować, a to tylko jakiś wycinek ważnych społecznie spraw. Nawet, jeżeli rząd się ugnie i wprowadzi prawną ochronę ludzi zagrożonych aborcją eugeniczną to czy mamy prawo powiedzieć „a, to już dzieci będące ofiarami gwałtu nie brońmy, bo to jest jedno czy kilkoro dzieci rocznie”? Czy mamy prawo przestać oczekiwać od władz, że prawo będzie wymagało od lekarzy ratowania każdego życia w przypadku podejrzenia zagrożenia życia lub zdrowia matki czy jednak możemy stwierdzić „a, to nie jest tak dużo ofiar, niech już zostanie tak, że tylko z powodu podejrzenia, które może okazać się nieprawdziwe, lekarz ma prawo zabić”? Czy jeżeli osiągniemy sukces na polu ustawowym, powinniśmy przestać interesować się problemami kobiet w stanie błogosławionym, powinniśmy przestać wspierać organizacje niosące im pomoc, zadowalając się tym, że w przepisach wszystko ok?

Polska potrzebuje katolików, którzy nie tylko będą się deklarować jako katolicy, nie tylko będą w życiu prywatnym brać pod uwagę zasady wypływające ze swojej wiary, ale katolików praktycznie okazujących swoją obecność w przestrzeni publicznej, twardo wymagających od władz prowadzenia takiej polityki, która jest zgodna z zasadami, które wyznajemy.

Przekaż wieści dalej!

Paweł Kubala

Paweł Kubala

Członek Narodowej Rady Chrześcijańskiego Kongresu Społecznego. Student politologii w WSKSiM. Prawica Rzeczypospolitej

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Pozostaw swój komentarz

kontrrewolucjanet