Nie kara, ale znak czasu

Skoro Bóg jest Miłością, czy jest zatem możliwe, żeby pozwalał na śmierć niewinnych ludzi jako karę za grzechy? Według o. Giovanni Cavalcoli prawdopodobnie tak. Sprawa dotyczy ostatnich trzęsień ziemi w środkowej części Włoch.

foto: Wikimedia Commons
foto: Wikimedia Commons

Dominikanin, o. Cavalcoli, skomentował ostatnio we włoskim Radio Maryja kataklizm trzęsienia ziemi z 24 sierpnia, które spowodował ogromne zniszczenia i śmierć wielu niewinnych ludzi (TUTAJ więcej na ten temat). O. Giovanni odważył się stwierdzić, że jest to kara za zalegalizowanie w lipcu związków homoseksualnych. Ta opinia spotkała się z krytyką Stolicy Apostolskiej. Zastępca Sekretarza Stanu abp Angelo Becciu uznał, że jest to niezgodne z nauczaniem ewangelicznym Kościoła.

Bóg jest Miłością

Trzeba jasno stwierdzić, że u podstaw naszej wiary jest twierdzenie, że Bóg jest Miłością. Kończy się Rok Miłosierdzia, w którym w szczególny sposób katolik ma sobie uświadomić moc Bożego przebaczenia. Bóg nie jest Bogiem mściwym. Bóg nie chce śmierci grzesznika, lecz by ten się nawrócił i miał życie wieczne.

Należy unikać zbyt łatwych interpretacji, które mogą podważyć poprawne rozumienie Boga jako dawcy życia. Tym samym można dopuszczać pewne zjawiska jako znaki czasu w ramach Bożej pedagogii. Bez względu na to, czymś niewłaściwym jest sądzenie, ze Bóg karze ludzi.

Znak czasu, a nie kara

Pan Bóg szanuje wolność człowieka. W przeciwnym wypadku karałby ludzi za każdy grzech. Wydarzenie ze środkowej części Włoch uznaję jako znak czasu, w którym warto, aby człowiek poddał ocenie własne sumienie.

Kiedy na Haiti w 2010 roku miała miejsce podobna tragedia, wówczas kard. Nicolas de Jesús López Rodríguez z Dominikany powiedział, że trzęsienia ziemi nie można łączyć z karą Bożą. Podkreślił, iż haitańska tragedia może mieć swoje źródło w grzechu człowieka, podobnie jak tsunami, które dotknęło azjatyckie wybrzeża w 2004 roku.

Bóg może też dopuszczać takie katastrofy, aby poruszyć sumienia niewrażliwych ludzi. Jednak warto zaznaczyć, że Bóg jest miłością i nie chce, aby ginęli niewinni.

Przekaż wieści dalej!

Rafał Kusiak

Rafał Kusiak

W 2007 roku wstąpiłem do Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu. Święcenia kapłańskie otrzymałem 19 czerwca 2013 roku z rąk Biskupa Krzysztofa Nitkiewicza. Od 1 sierpnia 2013 roku do 30 czerwca 2014 roku byłem wikariuszem parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Rudkach. Z dniem 1 lipca zostałem skierowany na studia specjalistyczne w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu na kierunek dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Interesuję się patrologią i duchowością monastyczną. Ponadto lubię pracę z młodzieżą, zwłaszcza w strukturach Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Jako kapłan na portalu poruszam sprawy wiary oraz tematykę społeczną.

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
Twitter

Pozostaw swój komentarz

kontrrewolucjanet

Nawet nie wiemy, że u nas byłeś :(

Wyłącz proszę swojego adblocka i dodaj nas do zaufanych stron. Nie wyświetlimy Ci żadnego wyskakującego okienka poza tym, które widzisz