Cwikła stwierdza, że „posłowie prolife w PiS” mogli postawić ultimatum partii gdyby faktycznie zależało im na sprawie. „Ale nikt tego nie zrobił”

dziecko z transparentem antyaborcyjnym/fot. flickr.com

Dominik Cwikła zwraca uwagę, że „gdyby choć połowa” spośród „posłów prolife w PiS” postawiła ultimatum Kaczyńskiemu grożąc wyjściem z partii, ochrona życia mogłaby zostać wprowadzona. W razie odmowy PiS nie miałby samodzielnej większości. – Ale nikt tego nie zrobił – podkreśla założyciel naszego portalu.

– #PiS ma obecnie 240 posłów w Sejmie (30.09.2019). Na liście „posłów prolife w PiS” znajduje się 31 nazwisk. Gdyby choć połowa z nich rzeczywiście traktowała ochronę życia poważnie, przez cztery lata mogli jasno powiedzieć: „Wprowadzamy prawo do życia, albo przyznajesz, że PiS jest taki sam jak PO i zwijamy interes”. Wówczas zostałoby 225 posłów i rząd albo by wprowadził zakaz mordowania dzieci albo by się rozpadł (brak ust. budżetowej) – napisał na Twitterze Dominik Cwikła.

CZYTAJ TEŻ: JEŚLI KTOŚ TWIERDZI, ŻE JEST ZA ŻYCIEM ALE POZOSTAJE W PIS, JEST PO PROSTU KŁAMCĄ

– Ale nikt tego nie zrobił. Bo pecunia non olet, prawda? Do tego czasem pogrozi się palcem, mówiąc „nie podoba mi się co robicie, ale i tak jestem z wami i was wspieram”. Czyli obrona życia jest dodatkiem i życzeniem, ale bynajmniej istotnym – podkreślił Cwikła.

– A z takimi „obrońcami życia” nie potrzeba aborcjonistów, bo to ci wstrzymają zakaz mordowania dzieci – podsumował.

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.