Feminazistki skłamały! Zebrały nie prawie pół miliona, ale najwyżej 200 tys. podpisów!

Pod projektem „Ratujmy kobiety”, który zakłada legalną seksualizację dzieci oraz szersze prawo do mordowania dzieci miało podpisać się rzekomo 400 tys. osób. Tymczasem – jak informuje gosc.pl – okazuje się, że to zwykłe kłamstwo!

Twitter Michał Gaweł

– Komitet Inicjatywy Ustawodawczej Ratujmy Kobiety 2017, którego celem było zebranie podpisów pod projektem ustawy znoszącym zakaz aborcji i wprowadzającym w praktyce aborcję na życzenie do 12. tygodnia ciąży, został zarejestrowany 24 lipca tego roku i miał trzy miesiące na zebranie minimum 100 tys. podpisów. Gdy po tym czasie zebrane podpisy złożono zgodnie z prawem w Sejmie, komitet poinformował media o tym, że udało się zebrać ponad 400 tys. podpisów. Ta informacja lotem błyskawicy obiegła krajowe media. „Fakt” informował na swoim portalu o „prawie pół miliona podpisów” – czytamy na stronie „Gościa Niedzielnego”.

– Sprawdziliśmy te upublicznione przez komitet „Ratujmy Kobiety 2017” dane i okazuje się, że zwolennicy aborcji na życzenie przekazali informacje niezgodne z prawdą – informuje serwis.

– Wykaz podpisów obywateli zawiera 21823 strony znajdujące się w 44 teczkach; ogółem zweryfikowano 106929 podpisów znajdujących się na pierwszych 11500 stronach (23 teczki), z których 105481 podpisów uznano za złożone prawidłowo, natomiast 1448 podpisów złożono wadliwie. Wobec tego uznać należy, że spełniony został wymóg złożenia co najmniej 100000 podpisów osób udzielających poparcia projektowi ustawy – czytamy cytowany tekst wysłany przez szefową kancelarii Sejmu, Agnieszki Kaczmarskiej do marszałka Marka Kuchcińskiego.

Zakładając więc, że poprawnie złożono 9,17 podpisów na stronie, daje to wynik około 200 tys. podpisów. Jest to więc dwa razy mniej, niż podał komitet. Jednocześnie jest to zaledwie 1/4 tego, co zebrali obrońcy życia pod projektem „Zatrzymaj Aborcję”.

gosc.pl

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Pozostaw swój komentarz

kontrrewolucjanet

Nawet nie wiemy, że u nas byłeś :(

Wyłącz proszę swojego adblocka i dodaj nas do zaufanych stron. Nie wyświetlimy Ci żadnego wyskakującego okienka poza tym, które widzisz