Jakubowska odcina się od czarnego protestu

foto: fb.com/aleksandra.jakubowska.944
foto: fb.com/aleksandra.jakubowska.944

Dawna członkini SLD ostro skonfrontowała uczestniczki czarnych protestów i współczesne działaczki lewicowe, opowiadające o „prawie do aborcji”. Zdaniem „lwicy lewicy” zabicie dziecka traktowane jest dzisiaj w tych środowiskach jak coś, czym warto się pochwalić, a współczesne zwolenniczki zabijania zachowują się nieodpowiedzialnie.

– Dożyliśmy czasów, w których na salonach wstyd jest nie mieć za sobą aborcji. Tak jak wstyd jest nie mieć torebki Louis Vuittona za kilkanaście tysięcy, tak i wstyd nie mieć choć jednej aborcji i nie opowiadać o niej. A prawdziwa elita musi mieć tych aborcji kilka. Tak naprawdę to obrzydliwe – opowiada Jakubowska w wywiadzie udzielonym Robertowi Mazurkowi.

Byłą posłankę SLD mierzi stosunek, w jaki zwolenniczki cywilizacji śmierci wypowiadają się również o wsparciu finansowym dla matek niepełnosprawnych dzieci. – Od 12 lat jestem poza jakąkolwiek partią, a z kobietami mówiącymi o „trumienkowym” nie chcę mieć nic wspólnego – denerwuje się Jakubowska. – To jakiś koszmar, obrzydliwe, pełne pogardy określenie. Nie wyobrażam sobie, by jakakolwiek kobieta mogła tak mówić – dodaje.

Jeszcze w latach 90. wypowiedzi Jakubowskiej były zgoła odmienne. Reprezentowała ona poglądy tak bliskie dziś zwolennikom zabijania nienarodzonych: krytykowała brak tzw. edukacji seksualnej, piętnowanie kobiet za „trudny wybór”, sugerowała, że lepiej jest „dokonać aborcji” niż pozwolić, by dziecko wychowywało się w nieodpowiedniej rodzinie. Sytuację zmieniły narodziny syna posłanki.

Aleksandra Jakubowska wie z autopsji, z jakimi problemami boryka się matka chorego dziecka. – Do końca naszego życia będzie mieszkał z nami, bo jest niepełnosprawny intelektualnie. Uraz okołoporodowy, ale wtedy o tym nie wiedzieliśmy – wyznaje była posłanka i przyznaje, że wychowanie syna bardzo zmieniło jej opinię o okrutnym czynie, nazywanym przez niektórych „przerywaniem ciąży”. – Teraz myślę, że każde życie – a może nawet takie jeszcze bardziej – jest czymś najcenniejszym i trzeba robić absolutnie wszystko, by je uratować – mówi.

– Ja nie korzystałam ze środków antykoncepcyjnych, nie miałam w życiu aborcji i nie zaszłam w nieplanowaną ciążę, a one co? I wtedy słyszę: „To co, szklanka wody zamiast?” – denerwuje się kobieta. – Jeśli nie jesteś pewna, czy możesz tego dnia pójść z facetem do łóżka, to wypij szklankę wody – ironicznie odpowiada zwolenniczkom „swobody seksualnej”, które wykazują się nieodpowiedzialnością za swoje czyny.

MGOT/wp.pl, onet.pl, rp.pl

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Nowe wiadomości codziennie do godziny 18. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Pozostaw swój komentarz

kontrrewolucjanet

Nawet nie wiemy, że u nas byłeś :(

Wyłącz proszę swojego adblocka i dodaj nas do zaufanych stron. Nie wyświetlimy Ci żadnego wyskakującego okienka poza tym, które widzisz