Maciejewska: Czarny czwartek dla konserwatywnej kontrrewolucji, czyli permanentne oszustwo PiS

Za nami pierwszy tydzień nowej kadencji Parlamentu. Wygląda na to, że powtórne zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości w ostatnich wyborach rozzuchwaliło rządzących jeszcze bardziej. Partia Jarosława Kaczyńskiego przestaje dbać nawet o pozory.

Jarosław Kaczyński i Magdalena Biejat/Fot. Piotr Drabik, CC BY 2.0, Wikimedia Commons/Instagram

Jeżeli ktoś jeszcze łudził się, że PiS pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego choć trochę zawęzi w Polsce prawo do zabijania dzieci nienarodzonych – likwidując bodaj przesłankę eugeniczną – po wydarzeniach zeszłego czwartku może pozbyć się wszelkich nadziei. Głosami posłów PiS przewodniczącą sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny została bowiem aborcjonistka z partii Razem, Magdalena Biejat.

Czy ten wybór powinien zaskakiwać? Patrząc na politykę PiS w kwestii aborcji i homopropagandy, absolutnie nie. Natomiast nie zmienia to faktu, że cała sytuacja jest po prostu bulwersująca.

Mówi się, że polityka to brudna gra, wymagająca wielu kompromisów i pokrętnych strategii. Bez względu na to, czy zgodzimy się na taką wizję, czy też skłaniamy się ku wersji arystotelesowsko-tomistycznej, że powinna być to roztropna troska o dobro wspólne – nie ma usprawiedliwienia dla tak prowadzonej „gry”. Tym bardziej, że część elektoratu PiS uwierzyła w przedwyborcze obietnice dotyczące ochrony życia – od poczęcia do naturalnej śmierci – oraz troski o tradycyjną rodzinę.

W głosowaniu brało udział 17 posłów PiS. Tylko dwie panie z tej partii – Elżbieta Duda i Dominika Chorosińska – sprzeciwiły się kandydaturze Biejat. Trzecim głosem na „nie” był ten oddany przez Grzegorza Brauna z Konfederacji. Kandydatkę Lewicy poparło aż 25 posłów, a czworo wstrzymało się od głosu.

Warto wspomnieć, że jedynym kontrkandydatem Biejat był Braun. Mimo liczebnej przewagi, PiS nie wystawił swojego kandydata. Czyżby Jarosław Kaczyński uznał tę komisję za mało istotną?

Jak podkreślał Braun, właśnie w tej komisji „ważą się sprawy życia i śmierci w Polsce”. Posłowie partii rządzącej, tłumacząc decyzję o niewystawianiu własnego kandydata, mówili, że mimo większości w Sejmie „PiS nie może przejąć każdej komisji”. Zgoda, ale formacja przedstawiająca się jako obrońca życia i rodziny, pokazała właśnie swoją mityczną wiarygodność.

Kim jest Magdalena Biejat?

Nowo wybrana poseł Lewicy zdążyła już zasłynąć z ran zadanych językowi polskiemu. Zapowiedziała bowiem, że będzie „gościnią” w jednym z programów. Na domiar złego, później się poprawiła – że będzie „gością”. Feminizacja języka nie jest jednak najgroźniejszym polem zakłóceń pani poseł.

– Możemy w różny sposób definiować najważniejsze potrzeby i sposób ich rozwiązania, ale jestem przekonana, że będziemy potrafili ze sobą współpracować konstruktywnie i pracować nad tym, żeby rozwiązania, które będą wychodziły z tej komisji były jak najlepsze dla Polek i Polaków – powiedziała po wyborze na szefową sejmowej komisji.

I właśnie o sposób definiowania rzeczywistości tutaj chodzi. Pani Biejat podziela poglądy, które otwarcie głosi partia Adriana Zandberga. Nadtolerancja, nadrówność i „aborcja w obronie życia” – czyli wszystko to, co zamyka się w haśle – nad wyraz cenzuralnym, jak na femilewackie warunki – jednego z transparentów z wrocławskiej manify (i wielu podobnych zbiorowisk): „mniej kleru, więcej genderu”.

Polityk na swoim profilu przedstawia się jako „socjolożka, feministka, warszawianka” i „członkini” partii Razem. O dzieciach nienarodzonych mówi, że to „płody” – a nie obywatele naszego państwa – bo „nie dostają ani numeru PESEL ani dowodu osobistego”.

– Ta komisja będzie podejmowała decyzje mające kluczowe znaczenie dla jakości życia Polek i Polaków. Zrobię wszystko, żeby jej prace przebiegały w atmosferze wzajemnego szacunku i dialogu. Miło mi również poinformować, że w skład prezydium wchodzą same kobiety. Wiceprzewodniczącymi zostały Marzena Okla-Drewnowicz z KO, Urszula Rusecka i Teresa Wargocka z PiS oraz Agnieszka Ścigaj z Kukiz ’15”- czytamy na Facebooku.

– W komisji zasiada też troje innych przedstawicieli Lewicy: Romuald Ajchler, Maciej Kopiec i Katarzyna Kotula. Razem będziemy walczyć o to, by w komisji wybrzmiał lewicowy głos i by nasze postulaty znalazły odzwierciedlenie w projektach ustaw”– jasno zadeklarowała w czwartek Biejat.

W rozmowie z wsensie.pl Biejat oświadczyła również, że chce „ucywilizować” aborcję, czyli dopuścić możliwość zabijania dzieci nienarodzonych do 12. tygodnia ciąży. A po tym okresie – zawęzić pole morderstwa „obostrzeniami’, które dzisiaj obowiązują w Polsce od momentu poczęcia. Zadeklarowała też, że będzie namawiała członków komisji do odrzucenia i tak już zamrożonego przez PiS projektu obywatelskiego „Zatrzymaj Aborcję”, pod którym podpisało się niemal 850 tys. Polaków.

PiS pospieszył się ze zdjęciem maski?

Wobec powszechnej krytyki PiS z powodu wyboru poseł Lewicy na szefową sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, pojawiły się pogłoski o tym, że PiS rozważa odwołanie polityk z tej funkcji. Jako „błąd” i sprawę „do wyjaśnienia” określili ten wybór senator Jan Maria Jackowski i Antoni Macierewicz. Oburzenia nie kryła także Anna Maria Siarkowska. Marszałek Elżbieta Witek stwierdziła jednak, że partia rozważy taką możliwość, ale dopiero jeśli w komisji będzie się działo „coś złego”.

Mimo tych głosów, wiarygodność partii rządzącej w sprawie ochrony życia i rodziny – jeśli w ogóle jeszcze do tej pory istniała choć w śladowych ilościach – bezpowrotnie przepadła. Jarosław Kaczyński najwyraźniej chciał umyć ręce, a krew zamordowanych dzieci przelać na dłonie poseł Biejat. Wygląda jednak na to, że opinia publiczna nie dała się nabrać. PiS już niejednokrotnie dał popis buty i obłudy, przyzwalając na mordowanie nienarodzonych Polaków i szerzenie homopropagandy.

Możemy być pewni, że w tej kadencji nie zostanie wprowadzony zakaz aborcji ani nie będzie wypowiedziana konwencja stambulska.

Przekaż wieści dalej!

Marta Maciejewska

Marta Maciejewska

Absolwentka politologii, dziennikarka, konserwatystka, antyfeministka. Najlepiej czuję się w zaściankowym ciemnogrodzie.

Więcej artykułów autora

Marta Maciejewska

Marta Maciejewska

Absolwentka politologii, dziennikarka, konserwatystka, antyfeministka. Najlepiej czuję się w zaściankowym ciemnogrodzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.