O jednym oku, byle w tym roku – o polowaniu na męża

foto: Pixabay
foto: Pixabay

Świat idzie do przodu, zasady współżycia społecznego ewoluują, ale samotna kobieta, kiedyś zwana starą panną a dzisiaj singielką, ma w pewnych dziedzinach życia pod górkę. Trudno jest być „niesparowaną” i jednocześnie szczęśliwą kobietą. Tak przynajmniej myśli większość społeczeństwa. 

Pomiędzy młotem kowadłem

My, kobiety, już tak mamy, że jesteśmy płodne przez pewien okres naszego życia (mniej więcej przez 30 lat), przy czym szczyt płodności przypada mniej więcej na okres między 18 a 30 rokiem życia. W idealnym świecie wszystkie wychodziłybyśmy za mąż w tym wieku i rodziłybyśmy dzieci.

W realnym świecie kobieta zdobywa wykształcenie i pracuje, żeby zapewnić sobie pieniądze na bieżące utrzymanie i coś odłożyć na przyszłość. Gdy spotyka właściwego mężczyznę i zaczynają oboje rozmawiać o ślubie i dzieciach, muszą wziąć pod uwagę czynnik finansowy. Czy stać ich na kupno mieszkania? Albo choćby jego wynajem? Czy gdy ona zajdzie w ciążę i urodzi dziecko, to on będzie w stanie utrzymać rodzinę? Czy mają jakiś plan awaryjny, gdyby on zachorował albo stracił pracę? Te kwestie potrafią opóźnić decyzje o zawarciu małżeństwa i staraniu się o potomstwo nawet o kilka lat.

A co, jeśli ona jest gotowa założyć rodzinę, a jej chłopak nie chce się spieszyć? Albo gdy ona nie ma chłopaka? Zegar biologiczny tyka tak czy inaczej. A znajomi i rodzina pytają: „Masz chłopaka? Nie? Ale przecież masz już 25/30 lat! To kiedy ty za mąż wyjdziesz i dzieci urodzisz?” Za tymi pytaniami często kryje się troska. Jednak dla kobiety, która może by chciała założyć rodzinę, ale nie ma z kim, takie nagabywania są dość przykre.

Z jednej strony jesteśmy więc ograniczone przez naszą płodność. Wiemy, że po 35 roku życia zajście w ciążę i urodzenie zdrowego dziecka może nie być takie proste, jak przed trzydziestka. Z drugiej strony rodzina i przyjaciele dają nam do zrozumienia, że naszym obowiązkiem jest wyjście za mąż i urodzenie dzieci, bo jeśli tego nie zrobimy, to chyba coś z nami nie tak. Czas więc może na „polowanie na męża”?

foto: Pixabay
foto: Pixabay

Pułapka biegająca za myszą

Większość z nas zna chyba powiedzenie dotyczące relacji damsko-męskich: „to mysz przychodzi do pułapki, a nie pułapka biega za myszą”. Z jednej strony jest w nim ziarno prawdy, z drugiej zaś powiela ono pewien szkodliwy stereotyp: małżeństwo to pułapka.

Czasy, gdy mężczyzna szedł w konkury, a kobieta (czy raczej jej rodzina) mogła przyjąć jego starania lub nie, już dawno przeminęły. Dziś obie płci są w tej kwestii równouprawnione i – niestety – nikogo nie dziwi, że to kobieta zaprasza mężczyznę na randkę. Równe prawa dla obu płci w tej dziedzinie w praktyce oznaczają często, że mężczyzna nie musi się starać, nie musi kobiety zdobywać i w związku z tym nieszczególnie ją też ceni.

Daleko jestem od stwierdzenia, że powinniśmy wrócić do czasów dam i rycerzy, że kobiety powinny po prostu leżeć i pachnieć i czekać, aż otoczy je tłum adoratorów. Ale, moim zdaniem, mężczyźni powinni przejąć znowu inicjatywę. Mężczyzna powinien mieć odwagę zagadać do kobiety, która mu się podoba. Powinien włożyć wysiłek w poznanie jej. Powinien okazywać jej szacunek. A gdy już stwierdzi, że to „ta jedyna”, to powinien być jak najlepszym mężem, otaczając ją, i ich wspólne dzieci, troską i opieką, wspierając ją w każdej sytuacji życiowej.

My, kobiety, jesteśmy bardziej emocjonalne od mężczyzn. Łatwiej angażujemy się w relacje uczuciowe. Szybko się zakochujemy. Pragnienie bycia w związku tak łatwo i szybko może nas zawieść na manowce. Przymykamy oczy na wady chłopaka czy narzeczonego. Powtarzamy sobie, że on się zmieni, jeśli tylko my postaramy się być milsze, cierpliwsze, bardziej wyrozumiałe. Mamy nadzieję, że po ślubie będzie lepiej, że po narodzinach dziecka będzie lepiej. Bujdy, bujdy na resorach!

Jeśli kobieta boi się samotności, idealizuje swojego chłopaka i trwa przy nim, mimo, że on jej nie szanuje, a on jest z nią tylko z wygodnictwa, to taki związek stanie się dla nich obojga pułapką. Przysłowie o myszy i pułapce stanie się samospełniającym się proroctwem. Szczęśliwego małżeństwa z tego nie będzie.

Oczekiwania contra rzeczywistość 

Większość kobiet pragnie spełniać się jako żona i matka. W niektórych to pragnienie budzi się wcześniej, w innych później. Jedne chcą mieć dwójkę dzieci i mieszkanie w mieście, inne pięcioro dzieci, zwierzyniec i domek na wsi. Ale chyba każda chce mieć kochającego i wspierającego męża u boku. Mężczyznę, z którym będzie dzielić radości i troski dnia codziennego.

Nikt nie zaprzeczy, że materiałem na udany związek jest dwójka ludzi wyznających podobne wartości, mających podobne zainteresowania, chcących iść razem przez życie. Skąd więc to idiotyczne przekonanie, które żywi zdumiewająco wiele osób, że kobieta w pewnym wieku powinna wyjść za mąż, w sumie wszystko jedno za kogo? Bo inaczej to na pewno będzie nieszczęśliwa. Bo życie niezamężnej i bezdzietnej kobiety jest bezwartościowe.

Bolesne jest to zderzenie oczekiwań kobiet pragnących założyć rodzinę, mężczyzn, tak często nie przygotowanych do tego, żeby wziąć na siebie odpowiedzialność za żonę i dzieci oraz społeczeństwa, które krzywo patrzy na samotne kobiety. Trudno w tej plątaninie się odnaleźć. Nie sądzę jednak, żeby polowanie na męża było rozwiązaniem.

Polowanie na męża

Oczywiście, wszystko można – tylko nie wszystko, na dłuższą metę, przynosi korzyść. Można „upolować” kandydata na męża, słodyczą i układnością skłonić go do ślubu. Przywiązywać go do siebie rodząc dzieci. Przymykać oczy na jego wady i na kłopoty w związku i fantazjować, że przecież będzie lepiej, kiedyś, w jakiejś nieokreślonej przyszłości.

Można się obudzić 10 lat później mieszkając z obcym człowiekiem, którego jedynym wkładem w życie rodzinne jest dostarczanie pieniędzy na utrzymanie. Albo z wyrokiem rozwodowym w szufladzie, dziećmi pytającymi, kiedy wróci tato i stosem rachunków, których nie ma czym opłacić. Ponure scenariusze, prawda? Ale tak może skończyć się wzięcie ślubu z byle kim, tylko po to żeby uchronić się przed samotnością. Kobieta może i tak skończyć samotna, z dodatkowym bagażem w postaci samotnego macierzyństwa i rozlicznych długów.

foto: Pixabay
foto: Pixabay

Sama znaczy samotna?

Na byciu żoną i matką świat kobiety się nie kończy. Kobieta, podobnie jak mężczyzna, może być sama i być szczęśliwa. Człowiek został stworzony do życia we wspólnocie, do życia w rodzinie. Ale nic na siłę. Niektórzy się do tego nie nadają. Niektórzy nie znaleźli odpowiedniego towarzysza życia. Na szczęście istnieje wiele dziedzin życia, w których osoby wolne i bezdzietne mogą się spełniać.

Bycie samemu wcale nie musi oznaczać bycia samotnym. Prawie każdy z nas ma rodzeństwo czy kuzynów, którzy mają swoje rodziny. Czas świąt czy wakacji można spędzić z nimi. Można uczestniczyć aktywnie w życiu swojej wspólnoty parafialnej. Można zostać wolontariuszem w jakiejś organizacji charytatywnej. Możliwości są spore jeśli tylko wyjdziemy poza schemat „muszę mieć męża i dzieci bo inaczej będę bezwartościowa”.

Tak więc, drogie panie – pamiętajcie, jesteście wartościowe i piękne! Możecie być szczęśliwe jako mężatki i mamy ale też jako singielki. Nie szukajcie na siłę „miłości”. Spójrzcie w lustro i zobaczcie jak piękne, wyjątkowe, wspaniałe jesteście. Gdy uświadomicie sobie swoją wartość, samotność przestanie być waszym problemem.

Przekaż wieści dalej!

Ewelina Jędrasik

Ewelina Jędrasik

Umiarkowana feministka. Doradca rodzinny z wykształcenia, obecnie pracuję jako opiekunka osób starszych za granicą. Z zamiłowania artystka. Interesuję się po trosze: muzyką (zwłaszcza śpiewem głosem otwartym), poezją, rękodziełem, teatrem, a także książkami oraz filmami kryminalnymi i si-fi.

Więcej artykułów autora

Ewelina Jędrasik

Ewelina Jędrasik

Umiarkowana feministka. Doradca rodzinny z wykształcenia, obecnie pracuję jako opiekunka osób starszych za granicą. Z zamiłowania artystka. Interesuję się po trosze: muzyką (zwłaszcza śpiewem głosem otwartym), poezją, rękodziełem, teatrem, a także książkami oraz filmami kryminalnymi i si-fi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.