Prezydent Wrocławia jak aborcjoniści z Zachodu – rozwiązano pikietę pod szpitalem

Cenzura dotycząca pokazywania prawdy o aborcji dotyczy już nie tylko wrocławskiego Rynku. Urzędnicy prezydenta Jacka Sutryka zdecydowali we wtorek o rozwiązaniu protestu pod wrocławskim szpitalem klinicznym, czyli miejscem, gdzie zabija się obecnie najwięcej nienarodzonych dzieci we Wrocławiu.

Oznacza to, że prezydent wprowadza pomysły aborcjonistów z zachodniej Europy, gdzie nie można protestować pod klinikami aborcyjnymi.

– Prezydent Sutryk powołuje się na to, że te obrazy są szkodliwe wobec dzieci. Tymczasem organizuję od 6 lat zgromadzenia antyaborcyjne we Wrocławiu i nigdy nie zgłosiły się do mnie osoby, których dziecko miałoby z tego powodu jakąś szkodę – mówi Adam Brawata, koordynator regionalny fundacji Pro-Prawo do Życia. – Prezydent Sutryk odkrył się ze swoimi poglądami przez pogardliwe określenia, których wobec nas używa. Nie mam wątpliwości, że próbuje realizować we Wrocławiu model zachodni i gdyby miał możliwość użycia ostrzejszych środków jak grzywna i areszt, to prawdopodobnie by ich użył – ocenia koordynator fundacji Pro-Prawo do Życia.

Decyzje prezydenta mają zatem jedynie przyczyny ideologiczne, co widać po tym, że otacza się współpracownikami o jawnie proaborcyjnych poglądach. We Wrocławiu pojawiają się również bilbordy reklamowe z roznegliżowanymi kobietami reklamującymi bieliznę, a obsceniczne treści zdarzają się też na tzw. paradach równości. Wówczas prezydent nie protestuje.

Jan Both

Przekaż wieści dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.