Matka Teresa z Kalkuty

Manfredo Ferrari, licencja CC BY-SA 4.0 via Wikimedia Commons
Manfredo Ferrari, licencja CC BY-SA 4.0 via Wikimedia Commons

Już za życia świętej Teresy z Kalkuty mówiono o niej, że jest osobą świętą. Dla wielu osób to, co czyniła, było czymś, czego sami nigdy by się nie podjęli i od czego często uciekali. Z pewnością można o niej powiedzieć, że budowała cywilizację życia w cywilizacji śmierci.

Święta Matka Teresa z Kalkuty przyszła na świat jako Gonxha Bojaxhiu dnia 27 sierpnia 1910 roku w Skopje. Była trzecim dzieckiem urodzonym w katolickiej, albańskiej rodzinie. Miała starszą siostrę oraz brata. Jej ojciec, Kolë był majętnym kupcem chętnie pomagającym ubogim i ludziom chorym. Angażował się politycznie oraz w pomoc Kościołowi. Matka zaś całkowicie poświęcała się dzieciom.

Pomoc od najmłodszych lat

Dom Gonxha był domem otwartym na potrzebujących. Ojciec przyszłej świętej uczył dzieci dzielenia się z ubogimi, a także udzielania skrytej pomocy w myśl ewangelicznej zasady: „Kiedy zaś dajesz jałmużnę niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostawała w ukryciu. A ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie” (Mt 6, 3). Skala pomocy jakiej udzielała rodzina młodej Gonxha była tak ogromna, że powstało lokalne powiedzenie: „Być hojnym jak rodzina Bojaxhiu”.

Członkowie rodziny codziennie zbierali się na wspólnej modlitwie. Była to rodzina bardzo religijna. Wyznawanie wiary katolickiej w ówczesnym Imperium Osmańskim nie było łatwe.

Do życia rodzinnego wielu rodzin przeniknęły islamskie normy kulturowe i kobiety traktowano jako własność mężczyzny. Zarówno Gonxha jak i jej starsza siostra otrzymały odpowiednie wykształcenie. Przyszła święta bardzo szybko się uczyła. Była zdolną uczennicą i sprawną organizatorką wokół której gromadziła się młodzież.

Droga do Indii

Bardzo szybko okazało się, że czuje ona powołanie do życia konsekrowanego. W dzieciństwie borykała się z wieloma chorobami i jej matka często wówczas mawiała do swego syna, że nie będzie on się zbyt długo cieszył towarzystwem młodszej siostry. Albo z powodu jej słabego zdrowia albo z powodu jej poświęcenia się Bogu.

Jak wspominała sama święta, miała zaledwie 12 lat gdy po raz pierwszy zapragnęła całkowicie należeć do Boga. Interesowała się pracą misjonarzy, a sześć lat później zdecydowała się na wstąpienie do zakonu Sióstr Loretanek w Dublinie i wyjazd na misje do Indii.

Po przyjeździe do Irlandii została przyjęta do postulatu i przyjęła nowe imię: Maria Teresa od Dzieciątka Jezus. Przez siedem miesięcy zapoznawała się z życiem zakonnym i uczyła się języka angielskiego potrzebnego w pracy misyjnej. Następnie wraz z kilkoma towarzyszkami udała się w podróż do Indii, gdzie przyjęła pierwsze śluby zakonne.

foto: Wikimedia Commons
foto: Wikimedia Commons

Skrajna bieda Indii

Podczas podróży do Darjeeling przez różne miejscowości tego kraju zobaczyła skrajną biedę w jakiej żyła znaczna część ludności. Było to dla niej wstrząsające przeżycie. „Gdyby nasi ludzie widzieli to wszystko, na pewno nie lamentowaliby z powodu swoich kłopotów, ale dziękowaliby Bogu, że obdarzył ich tak hojnie” – pisała w liście opublikowanym w czasopiśmie „Katoliecke Misije”.

W trakcie trwania nowicjatu siostra Maria Teresa pomagała w szpitalu, gdzie niosła ulgę w cierpieniu każdemu, kto potrzebował jej pomocy. Pragnęła wszystkich objąć swą miłością. Bardzo wiele czasu poświęcała na modlitwę za cierpiących.

Później została przeniesiona do pracy nauczycielskiej w Kalkucie. Jednocześnie wykładała, sama uczyła się na uniwersytecie i pomagała w szpitalu. W 1935 roku została jej powierzona misja prowadzenia szkoły świętej Teresy dla dzieci ubogich. Cieszyła się mogąc uczyć dzieci biedne, opuszczone i sieroty, dla których nauka była szansą na lepszą przyszłość. Odwiedzając rodziny swoich uczniów coraz bardziej zdawała sobie sprawę z ich nędzy.

24 maja 1937 roku, w święto Najświętszej Maryi Panny Wspomożycielki Wiernych siostra Teresa złożyła śluby wieczyste. Następnie została dyrektorką szkoły St. Mary. Niestety, nie wiadomo czym dokładnie zajmowała się siostra Teresa podczas II wojny światowej, która spowodowała zamknięcie wielu szkół. W tym czasie przeżywała ona swoisty kryzys. Była szczęśliwa z życia zakonnego, jednak czegoś jej brakowało.

„Powołanie w powołaniu”

W 1946 roku w drodze na coroczne rekolekcje siostra Teresa otrzymała „powołanie w powołaniu”. Zdecydowała się odejść ze Zgromadzenia Sióstr Loretanek by służyć ludziom biednym, skazanym na życie na ulicy, porzuconym przez rodziny na pewną śmierć. W pracy z potrzebującymi była wspierana przez swoje dawne uczennice. Z czasem dołączały do nich nowe towarzyszki.

W 1950 Matka Teresa posiadała już 6 współpracownic. Należało nadać kształt formującemu się nowemu zgromadzeniu. 7 października tegoż roku papież zaaprobował konstytucję Misjonarek Miłości na prawie diecezjalnym, a 15 lat później mogły już one obejmować swoją posługą cały świat.

Służba z miłości

Misjonarki Miłości składają cztery śluby: posłuszeństwa, ubóstwa, czystości oraz bezinteresownej służby z miłości na rzecz ubogich. – Ludzie biedni są takimi jakimi są, nie dlatego, że chcą, lecz dlatego, że zostali zmuszeni do bycia biednymi. My natomiast chcemy być biedne , tak jak oni, aby dać im oraz wszystkim innym świadectwo, że Bóg jest miłością. Dlatego też ubóstwo jest naszą wewnętrzną mocą w służbie i miłowaniu Boga w biednych – tak Matka Teresa wyjaśniała dodanie obowiązku złożenia dodatkowego ślubu przez siostry pragnące wstąpić do założonego przez nią zakonu.

Zgromadzenie zakonne Misjonarek Miłości ma na celu niesienie pomocy m.in. ludziom chorym, biednym, umierającym, trędowatym oraz opuszczonym i osieroconym dzieciom. Siostry posługują bezpośrednio pośród potrzebujących do czasu, aż nie znajdą kogoś, kto może pomóc im lepiej i w sposób trwały. Prowadzą szkoły dla dzieci ze slamsów, punkty podstawowej pomocy medycznej, domy dla umierających, domy dla samotnych matek czy też schroniska dla bezdomnych. Obecnie, na całym świecie pracuje około 5 tys. sióstr misjonarek miłości.

Oprócz misjonarek miłości, Matka Teresa założyła jeszcze cztery inne zgromadzenia: kontemplacyjną gałąź misjonarek miłości, braci misjonarzy miłości, kontemplacyjnych misjonarzy miłości oraz ojców misjonarzy miłości.

Cywilizacja życia w morzu śmierci

Poza pracą dla potrzebujących i niesieniem im ulgi w cierpieniu, zadaniem Matki Teresy stało się mówienie o ludzkiej godności, podnoszenie jej i dbanie o nią. Dostrzegała ona zagrożenia współczesnego świata. Samotność, egoizm, brak chęci do życia, odrzucenie i brak miłości to najgorsze co spotyka obecnie ludzi i jest powodem wielu życiowych tragedii.

Matka Teresa często podejmowała kwestię mordowania dzieci.  – W dzisiejszym świecie największym zagrożeniem dla pokoju jest aborcja – zabijanie dzieci nienarodzonych. Rzeczywiście, jeżeli jesteśmy w stanie zniszczyć życie darowane przez Boga, jeżeli matka może być katem dla własnego dziecka, co można powiedzieć o wszystkich innych morderstwach istniejących na świecie? – mówiła odbierając Pokojową Nagrodę Nobla.

Jej praca na rzecz drugiego człowieka została doceniona przez wiele środowisk świeckich i kościelnych.  Otrzymała m.in. Pokojową Nagrodę Papieża Jana XXIII, nagrodę Dobrego Samarytanina oraz wspomnianą już wcześniej Pokojową Nagrodę Nobla.

Matka Teresa nigdy nie cieszyła się dobrym zdrowiem. Zmarła na zawał serca w wieku 87 lat, 5 września 1997 roku. Bardzo szybko, bo już w 2003 roku została beatyfikowana przez świętego papieża Jana Pawła II podczas obchodów 25-lecia jego pontyfikatu. Papież Franciszek ogłosił Matkę Teresę z Kalkuty świętą Kościoła katolickiego 4 września obecnego roku. Jej wspomnienie przypada na 5 września.

foto: YouTube
foto: YouTube

Źródła: L. Gjergji, „Matka miłości”; brewiarz.pl

Przekaż wieści dalej!

Agnieszka Jantos

Agnieszka Jantos

Studentka politologii, katoliczka

Więcej artykułów autora

Pozostaw swój komentarz

kontrrewolucjanet

Nawet nie wiemy, że u nas byłeś :(

Wyłącz proszę swojego adblocka i dodaj nas do zaufanych stron. Nie wyświetlimy Ci żadnego wyskakującego okienka poza tym, które widzisz