Strajk pielęgniarek trwa już 13 dni

foto: Cezary Piwowarski, licencja GFDL via Wikimedia Commons
foto: Cezary Piwowarski, licencja GFDL via Wikimedia Commons

Strajk pielęgniarek z Centrum Zdrowia Dziecka trwa już 13. dzień. W szpitalu trwają rozmowy pomiędzy jego dyrekcją a protestującymi. Przed placówką odbyła się pikieta pod hasłem: „Solidarni z dziećmi z CZD”. 

Pielęgniarki z warszawskiego Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” odeszły od łóżek małych pacjentów 24 maja. Od tego czasu ich obecność ogranicza się jedynie do oddziałowych i jednej pielęgniarki.

Wczoraj pielęgniarki zaapelowały do premier Beaty Szydło o pomoc w rozwiązaniu konfliktu. Rzecznik rządu twierdzi jednak, że nie należy angażować w ten spór prezesa Rady Ministrów, by nie nadawać mu charakteru politycznego. O pomoc w jego rozwiązaniu premier Szydło poprosiła ministra zdrowia, Konstantego Radziwiłła.

Wczoraj wieczorem do CZD udał się wiceminister zdrowia, Marek Tombarkiewicz, który odpowiada za Departament Pielęgniarek i Położnych w ministerstwie. – Według informacji pań pielęgniarek na leczeniu przebywa ok. 300 dzieci; wykonywane są wszystkie najpilniejsze zabiegi. Chciałbym podziękować za odpowiedzialność, jaką wykazują pielęgniarki w trakcie strajku – powiedział wczoraj wiceminister.

Negocjacje zostały wznowione dziś w południe. W tym samym czasie przed szpitalem odbyła się pikieta pod hasłem: „Solidarni z dziećmi z CZD”. – Nie będziemy krzyczeć, nie będziemy skandować, będziemy w milczeniu solidaryzować się z dziećmi, które przez sytuację w CZD mają wstrzymane leczenie, odwołane zabiegi, nie są przyjmowane na oddziały – mówiła jedna z uczestniczek. – Nasze dzieci nie są stroną w konflikcie, a są poszkodowane najbardziej ze wszystkich. Oddziały są praktycznie puste. Mówienie, że CZD działa normalnie jest bzdurą i nadużyciem – dodała kobieta. – Nasze dzieci są podmiotem tego konfliktu, to one cierpią. Wszyscy normalnie dostają pensję, wszyscy dalej będą tu pracować, jak się zgodzą, a naszych dzieci wszystkich już może nie być – zauważa jedna z manifestujących.

Uczestniczący w pikiecie rodzice mówili, że terminy badań i operacji ich dzieci są przekraczane z powodu trwającego strajku. Niektórzy z najmłodszych nie zostali nawet przyjęci do szpitala. Rodzice martwią się także, iż ewentualne przeniesienie ich pociech do innych placówek może być dla małych pacjentów bardzo stresujące i niekorzystnie odbić się na ich zdrowiu.

Przed Centrum obecna jest także kilkunastoosobowa grupa pielęgniarek z regionu mazowieckiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, część z nich trzyma flagi związkowe. Chcą one w ten sposób wesprzeć koleżanki z CZD. Zapowiedziały, że będą przychodzić pod szpital do zakończenia protestu.

Z informacji podanych przez dyrekcję szpitala wynika, że pielęgniarki żądają około 500 zł brutto podwyżki dla każdej z nich, co de facto oznacza podwyżkę średnio w wysokości 720 zł brutto – po uwzględnieniu dodatków.  – Są to kwoty, na które Instytutu nie stać – mówi kierownictwo placówki.

Maj/wpolityce.pl

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.