62 Obchody Światowego Dnia Trędowatego

Już 62 raz w ostatnią niedzielę stycznia obchodzony będzie Światowy Dzień Trędowatych. Tego dnia w polskich kościołach zbierane są ofiary, które przeznaczone będą na ośrodki pomocy trędowatym. Mimo, że żyjemy w XXI wieku i postęp w medycynie jest ogromny, co roku notuje się około 200 tys. zachorowań na tę chorobę.

Trąd to przewlekła choroba zakaźna, która jest wywoływana przez bakterie Hansena. Ze względu na późną diagnozę wielu ludzi żyje z nią i pozwala jej się rozwijać. Zarażenie trądem następuje poprzez drogi oddechowe. Najczęściej na trąd chorują osoby niedożywione i osłabione, dlatego też często potocznie mówi się na nią choroba biedy.

Wcześnie wykryty trąd jest całkowicie uleczalny. Przykładem są ostatnie lata, podczas których wyleczono kilkanaście milionów trędowatych. Choroba ta w dzisiejszych czasach występuje już tylko w najbiedniejszych rejonach świata.

Trąd nadal groźny

Ogromny postęp podczas leczenia trądu sprowadził go praktycznie w sfery zapomnienia, jednak lekarze przypominają, że nie jest to całkowicie zwyciężony problem i choroba nadal jest bardzo groźna.

Wiele instytucji zaangażowanych w walkę z trądem oraz współpracujących ze Światową Organizacją Zdrowia, ILEP czy Ruchem Follerau sprawiły, że ludzi zarażonych jest o wiele mniej, jednakże do ostatecznego wyeliminowania choroby pozostało jeszcze dużo pracy.

Warto pamiętać, że co 2 minuty na świecie pojawia się nowy przypadek zachorowania na trąd. Ponad 20 tys. chorych to osoby poniżej 15 roku życia.

Lekarze o trądzie

Wiele osób z dziedziny medycyny, które zajmują się tematem trędowatych, zastanawia się nad przyczyną ciągłego oddalania się perspektywy całkowitego wyleczenia tej choroby. Konsultant naukowy Fundacji Follereau dr Bertrand Cauchoix wymienia cztery przyczyny, dla których wciąż nie udaje się ostatecznie rozprawić się z problemem trądu na świecie i nie można skuteczne wyleczyć wszystkich chorych.

Pierwszym z nich jest fakt, iż jest on ciągle synonimem biedy i wykluczenia ze środowiska. Osoba wyłączona ze społeczeństwa ma ogromne trudności z dostaniem się do specjalnych służb w celu uzyskania pomocy.

Po drugie, ludzie często uciekają od odpowiedzialności za swoje zdrowie i ignorują drobne objawy zaistniałych zdrowotnych problemów. Wielu chorych woli też korzystać z rad osób związanych z ich tradycją religijną, zamiast korzystać z pomocy specjalisty.

Trzecim powodem jest brak wystarczającej liczby ludzi, którzy byliby w stanie poświęcić się i udzielać pomocy w najbardziej podatnymi na zarażenia terenach globu.

Czwartym z kolei powodem jest ograniczona dostępność leków, które- choć są bezpłatne- często ciężko je zdobyć. Były sytuacje, gdzie ludzie- mimo pełnego zdiagnozowania choroby i oddania się pod opiekę specjalisty- musiały miesiącami czekać na dostarczenie przesyłki z lekarstwem.

Reasumując, mimo ogromnego zaangażowania wielu instytucji i organizowania misji przez Kościół Katolicki wciąż mamy do czynienia z ludźmi chorymi na trąd. Brak wystarczająco rozwiniętych struktur ochrony życia i zdrowia, bieda i ignorancja ludzka zostawia swoje żniwo w postaci ciągłych powrotów tej jakże niebezpiecznej choroby.

Powrót do żywych

Osoby, które zostały wyleczone z trądu, zostają poddani również rehabilitacjom społecznym. Mimo znikania tematów tabu i rozwoju technologii trąd nadal pozostaje w gronie zjawisk wstydliwych. Często osoby zdrowe nadal są traktowane z dystansem i czują się odrzucone przez społeczeństwo.

Rozwijaniem aktywności osób trędowatych zajmują się także polscy misjonarze, czego przykładem jest dr Helena Pyz z ośrodka Jeevodaye w Indiach, siostra Józefa Franke ze zgromadzenia sióstr służebnic śląskich w Kamerunie, siostra Noemi Świeboda
ze zgromadzenia sióstr józefitek w Kongo Brazzaville, siostra Róża Gąsior ze zgromadzenia służebnic Ducha Świętego w Angoli.

Obchodzony w każdą ostatnia niedzielę stycznia Światowy Dzień Trędowatych jest okazją do wsparcia ich pomocy.

Na podstawie: gosc.pl

Przekaż wieści dalej!

Marcin Szczęsny

Marcin Szczęsny

Student dziennikarstwa w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
Facebook

Marcin Szczęsny

Marcin Szczęsny

Student dziennikarstwa w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.