Edukacja seksualna i antykoncepcja to „prawa dziecka”?

foto: FreeImages
foto: FreeImages

Komitet Praw Dziecka ONZ uznał, że poziom szkolnej edukacji seksualnej jest niewystarczający. Dezaprobatę urzędników wzbudził również fakt, że młodzież ma problemy z nabyciem środków antykoncepcyjnych a „surowe wymogi prawne” oraz „społeczne napiętnowanie utrudniają dziewczynkom dostęp do legalnej aborcji”.

„Komitet jest zaniepokojony faktem, że Obowiązkowa Nauka o życiu w rodzinie w szkołach nie zapewnia wszechstronnej, dostosowanej do wieku edukacji o życiu seksualnym i rozrodczym. Nastoletni chłopcy i dziewczynki mają problemy z dostępem do usług w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego, w tym dostępem do współczesnych środków antykoncepcyjnych” – stwierdzono w dokumencie. ONZ zaleca więc, by poszerzono zakres obowiązkowego kształcenia młodzieży, zapewniając jej „wszechstronną i na odpowiednim poziomie” edukację seksualną, zawierającą właściwe (zdaniem instytucji) treści związane z „planowaniem rodziny i środkami antykoncepcyjnymi, niebezpieczeństwami związanymi z ciążą w młodym wieku oraz zapobieganiu i leczeniu chorób przenoszonych drogą płciową”.

Według Mariusza Dzierżawskiego z Fundacji PRO – Prawo do Życia, ze stanowiska Komitetu, który choćby z nazwy miał obowiązek stawać w obronie praw dziecka, widać hipokryzję. Wskazano natomiast potrzebę zwiększenia możliwości zabijania dzieci jeszcze przed ich narodzeniem. – Na szczęście ONZ nie ma mocy sprawczej i może jedynie wydawać zalecenia, które oczywiście będą wykorzystywane w celach propagandowych. Jednak to, czy takie stanowisko będzie miało przełożenie na polskie prawo zależy od nas samych, od tego czy Polacy ugną się pod presją międzynarodowego lobby aborcyjnego – podkreślił Dzierżawski.

Podobne stanowisko wyraziła Magdalena Trojanowska z Inicjatywy Stop Seksualizacji Naszych Dzieci. – Edukacja seksualna, którą mamy w Polsce, jest bardzo dobra, bardzo wszechstronna i komplementarna. My nie chcemy wprowadzać tzw. praw reprodukcyjnych i seksualnych. One nie są prawami człowieka i póki co ONZ nie ma legitymacji do formułowania takich stwierdzeń i w efekcie narzucania nam tego rodzaju rozwiązań – stwierdziła Trojanowska. – Wciąż na szczęście obowiązuje Konstytucja RP oraz prawa lokalne, które nie zostały zmienione i konwencja RE jako dokument podrzędny nie może tu nic zmienić, czy też wymusić na Polsce wprowadzenia praw reprodukcyjnych do programów szkolnych. Liczymy też, że nowe władze powstrzymają apetyty różnych lobbystów, także tych proaborcyjnych, bo prawa, których ONZ się domaga, tego się też tyczą – zapewniła Trojanowska.

Badania dowodzą, że po wprowadzeniu do szkół edukacji seksualnej typu A, realizowanej podczas zajęć wychowania do życia w rodzinie, odnotowano spadek liczby piętnastolatków mających za sobą inicjację seksualną.

Mug/pch24.pl

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.