„Inka” i „Zagończyk” pochowani i uhonorowani

foto: YouTube
foto: YouTube

Zakończyły się uroczystości pogrzebowe Danuty Siedzikówny „Inki” oraz Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”. Zostali oni 70 lat temu bestialsko zamordowani przez komunistyczny aparat wyrokiem sądu marionetkowego państwa polskiego pod kontrolą sowietów. Mszy przewodniczył metropolita gdański, abp Sławoj Leszek Głódź. Prezydent Andrzej Duda pośmiertnie awansował „Inkę” do stopnia podporucznika, zaś „Zagończyka” na podpułkownika.

– Dokładnie 70 lat temu, 28 sierpnia 1946 roku, o godz. 6.15 w piwnicy więzienia przy Kurkowej siedemnastoletnia „Inka” – Danuta Siedzikówna, sanitariuszka 5 Wileńskiej Brygady AK mjr. Zygmunta Szendzielorza „Łupaszki” i 42-letni ppor. Feliks Selmanowicz „Zagończyk”, dowódca samodzielnego patrolu bojowo-dywersyjnego na okręg gdańsko-olsztyński w brygadzie „Łupaszki” zostali zamordowani z wyroku Wojskowego Sądu Rejonowego w Gdańsku – mówił metropolita gdański. – „Niech Żyje Polska!”. Ten okrzyk rozbrzmiewał nie raz w tamtej, powojennej, skrwawionej, skrzywdzonej Polsce. Okrzyk naszych braci i sióstr, obywateli polskiej Ojczyzny, żołnierzy heroicznego antykomunistycznego powstania. Po latach nazwano ich Żołnierzami Wyklętymi. Żołnierzami Niezłomnymi. Ale nazywano ich także inaczej: bandytami, zdrajcami Ojczyzny, sługusami reakcji. Byli tropieni, tępieni, torturowani w czasie śledztw, zabijani, skazywani na wieloletnie wyroki, obdzierani z żołnierskiej czci, honoru, godności. Nie tylko oni, ale i ich rodziny, straszone i upokorzone – przypominał arcybiskup.

– Wiecie jaka jest największa kara? Niepamięć, zapomnienie, pochowanie kogoś pod chodnikiem. To jest największa kara dla jego pamięci i dla jego rodziny. To niezwykle okrutne tak się zachować. Oni dzisiaj walczą, aby nie były wymieniane nazwiska tych, którzy ich mordowali i aby nikt nie pytał gdzie są pochowani – mówi prezydent Duda. – Jest coś takiego jak chluba bohatera, która spływa na następne pokolenia, ale jest i też piętno zdrajcy, które też jest bardzo trwałe – dodaje.

Przed godziną 15 spod Bazyliki Mariackiej ruszył kondukt pogrzebowy na Cmentarz Garnizonowy. Tutaj pochowani zostali z najwyższymi honorami państwowymi Danuta Siedzikówna oraz Feliks Selmanowicz. Konduktowi towarzyszyły tysiące Polaków, a przemarsz trwał około 40 minut. Ciała tych bohaterów spoczywały już w tym miejscu. 70 lat temu komuniści pogrzebali ich tam w bezimiennych dołach kilkanaście centymetrów pod ziemią. Pochówek „Inki” i „Zagończyka” był wspólny, o czym zdecydowały ich rodziny.

CWIK/wpolityce.pl, pch24.pl

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com. Prosimy o wsparcie dla naszej działalności. Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/u56t7c

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
FacebookYouTube

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com. Prosimy o wsparcie dla naszej działalności. Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/u56t7c

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.