Koalicja propolska ostro o karcie LGBT w Warszawie. MEN i kuria milczą (WIDEO)

W Sejmie po godz. 11.20 rozpoczęła się konferencja koalicji propolskiej. Oprócz polityków Roberta Winnickiego, Kai Godek i Jacka Wilka przemawiali przedstawiciele rodziców dzieci oraz uczniów warszawskich szkół.

Pierwszy przemawiał dr Mariusz Krogulski, ojciec czwórki dzieci, z których troje uczęszcza do szkoły podstawowej w Warszawie. – Jestem zbulwersowany tym, co wyczynia prezydent Trzaskowski. Mieliśmy wcześniej już próby wprowadzania ideologii gender do szkół, próby organizowania tęczowych piątków, a teraz pojawia się propozycja wprowadzenia karty LGBT plus – powiedział Krogulski.

– Chcę powiedzieć panu prezydentowi Trzaskowskiemu, że odbieram to jako zamach na moje prawa jako rodzica. Mam prawo wychowywać dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem, ze swoimi przekonaniami. A pan Trzaskowski próbuje z butami wchodzić w sprawy rodzinne – dodał.

– Chciałbym jeszcze podpowiedzieć panu Trzaskowskiemu, że jest wiele innych, ważniejszych spraw, niż LGBT. Nawet jeśli chodzi o szkoły. Szkoła, do której chodzą moje dzieci nie ma nauczycieli przygotowanych do wspierania innych nauczycieli w sytuacji dzieci nazwijmy to trudnych, brakuje psychologów, nie ma pielęgniarek, stomatologów, szkoły potrzebują wsparcia finansowego. Radziłbym i zalecał panu Trzaskowskiemu, by skupił się raczej na tej pomocy niż promowaniu ideologii LGBT – podsumował Mariusz Krogulski.

Jako drugi przemawiał uczeń pierwszej klasy, Maksym Berger. Wyraził „sprzeciw wobec edukacji antydyskryminacyjnej, która jest obowiązkowa, gdyż w istocie jest to rozpowszechnianie ideologii środowisk LGBT w teoretycznie apolitycznych i nieideologicznych placówkach, jakimi są szkoły publiczne”. – To rodzice i ich dzieci powinni decydować, czy ci drudzy biorą udział w takich zajęciach. Poruszają one bardzo intymne dla młodego człowieka sprawy i duża część uczniów wolałaby zostawić ten temat w sferze własnej prywatności. Tak zwana edukacja antydyskryminacyjna odbiera rodzicom prawo do wychowywania dzieci według własnych zasad – powiedział Berger.

Kolejny był poseł partii KORWiN Jacek Wilk. Zwrócił uwagę, że działania tego typu to próba wprowadzania do szkoły „polityki i zabobonów”. – Tego typu programy promują wizję tylko jednej strony politycznej i jest to próba upolityzowania szkół i narzucenia uczniom – a przez to też rodzicom – określonego poglądu politycznego. Szkoła nie jest miejscem uprawiania polityki i tym nie powinna nigdy być. Mówię też bardzo wyraźnie o zabobonie, bo kiedyś wiedzę zastępowały wierzenia, tak teraz coraz wyraźniej zastępuje ideologia. I na to też nie może być zgody. Światopogląd to sprawa rodziców – powiedział poseł Wilk i dodał, że „tworzenie jakichkolwiek przywilejów dla określonych grup powoduje dyskryminację innych”.

Kolejna osoba, Kaja Godek stwierdziła, że karta LGBT ma uprzywilejować konkretną grupę osób. – Grupa ta uważa się za pokrzywdzoną, w rzeczywistości pokrzywdzoną nie jest. To, z czym mamy do czynienia w Warszawie jest fragmentem agresywnej ofensywy środowisk homoseksualnych, które w każdy możliwy sposób chcą realizować swoje postulaty polityczne i chcą to również robić na naszych dzieciach – powiedziała Kaja Godek, obrończyni życia z Fundacji Życie i Rodzina.

Oprócz tego oceniła, że wprowadzanie do szkół osób odpowiedzialnych za wykonywanie postulatów LGBT „to wprowadzanie oficerów politycznych propagandy homoseksualnej do warszawskich szkół”.

Jako ostatni przemawiał Robert Winnicki z Ruchu Narodowego. – Mamy do czynienia z szeroką akcją deprawacji młodzieży i dzieci w szkołach w Warszawie. W tej akcji uczestniczy i promuje ją prezydent Trzaskowski, na tą akcję milcząco przyzwala MEN kierowane przez minister Zalewską i w tej sprawie również zabieramy głos jako politycy, ale również uczniowie, przedstawiciele szerokiej grupy rodziców, którzy swoje dzieci posyłają do szkół warszawskich i jako podatnicy – powiedział Robert Winnicki.

– W Warszawie mieszkam od kilku lat, jestem typowym „słoikiem”, miałem w tym roku po raz pierwszy rozliczać się z podatku właśnie w Warszawie. Mieszkam w tym mieście, choć pochodzę z Dolnego Śląska i zasilić swoimi podatkami miasto stołeczne Warszawa. Nie zrobię tego, dopóki miasto będzie wydawało pieniądze na deprawowanie dzieci i młodzieży w agendzie LGBT – podkreślił.

– Chciałem też zwrócić uwagę na gorszące milczenie kurii warszawskiej w sprawie tej deprawacji. Oczekujemy również jako katolicy jasnego stanowiska Kościoła w tej sprawie – podsumował Winnicki.

nczas.com, facebook.com

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.