Mary Wagner na znaczkach pocztowych

Wizerunek kanadyjskiej działaczki pro-life, Mary Wagner, można teraz znaleźć na polskich znaczkach pocztowych. Jest to nowy, niekonwencjonalny sposób walki o życie nienarodzonych – tłumaczą pomysłodawcy projektu.

Mary Wagner jest znana głównie jako jedna z pierwszych ofiar kanadyjskiego systemu prawnego, który przewiduje kary dla osób sprzeciwiających się mordowaniu nienarodzonych. Pierwsze problemy Kanadyjczyków związane z protestami Mary zaczęły się już w 2011 roku i trwają po dziś dzień. 23 grudnia 2014 roku, Mary rozpoczęła kolejny szturm modlitewny pod jednym z kanadyjskich ośrodków aborcyjnych. Dodatkowo miała ze sobą czerwone i białe róże, które wręczała kobietom zamierzającym dokonać aborcji.

Obowiązujące w Kanadzie prawo chroni klientów ośrodków m. in. przez zakaz zbliżania się do owych budynków przez działaczy ruchów pro-life na odległość 200 metrów. Lekarze i psycholodzy zrzeszeni w Amerykańskim Towarzystwie Psychologicznym twierdzą, że zachowanie osób działających na rzecz obrony życia jest szkodliwe dla pacjentów ich placówek i zwiększa ryzyko powikłań zdrowotnych. Święta Bożego Narodzenia Mary Wagner spędziła w więzieniu i nie zapowiada się, by szybko to więzienie opuściła.

Dlatego Jacek Kotuła zaprojektował znaczek, na którym obok kwiatów, znajduje się twarz Mary przyglądająca się nam zza krat. Początkowo miało znajdować się tam również hasło: „UWOLNIĆ MARY WAGNER”, jednak Polska Poczta odmówiłaby sprzedaży znaczku, przez wzgląd na charakter polityczny treści. Znaczki mają być częścią listów wysyłanych do więzienia w którym jest przetrzymywana Mary. – Niech wiedzą, że przetrzymują niewinną osobę, której twarz zdobi zagraniczne znaczki pocztowe – mówi Kotula. Podobne listy z prośbą o interwencję w sprawie Mary mają być wysłane do papieża Franciszka, premiera Kanady i królowej Elżbiety.

Matt/lifesitenews.com

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Pozostaw swój komentarz

kontrrewolucjanet