Matka walczy z rakiem, wybrała życie

facebook.com/melissa.gormley1

Lekarze powiedzieli ciężarnej Melissie Gormley, że ma raka. Kobietę namawiano, by „profilaktycznie” zabiła nienarodzone dziecko. Gormley odmówiła – przeszła leczenie i urodziła córeczkę.

Kiedy 31-letnia Melissa dowiedziała się, że jest w ciąży, była szczęśliwa, podobnie jak jej chłopak – ojciec maleństwa. Oboje nie planowali dziecka, ale wiadomość ich uradowała i natychmiast zaczęli planować rodzinne życie. Niestety, wkrótce okazało się, że lekarze mają dla kobiety jeszcze jedną, tym razem smutną wiadomość. W organizmie Melissy zaczęła rozwijać się śmiertelna choroba: rak szyjki macicy. Lekarze od razu zasugerowali kobiecie, by zabiła nienarodzoną córeczkę. Melissa nie chciała nawet o tym myśleć. – Wiedziałam to od samego początku. Nawet gdy mówili: „Nic nie możemy dla pani zrobić”, wolałam czekać. Niepokoiłam się przede wszystkim o moją córeczkę – opowiada Gormley.

Wobec oporu Gormley względem tzw. „aborcji”, lekarze rozpoczęli chemioterapię. Zdecydowano, że dziecko Melissy urodzi się troszkę wcześniej, przez cesarskie cięcie. Przez cały czas ciąży kobieta miewała wiele momentów załamania i smutku. – Bywały chwile, gdy po prostu zaczynałam płakać – wspomina Melissa. – Co będzie, gdy się nie uda? Co jeśli coś się wydarzy w trakcie porodu? Wszystkie te myśli krążyły mi po głowie – opowiada.  Jak przyznaje, pocieszało ją wtedy słuchanie bicia serca dziecka. Myśl o córeczce pomagała jej przetrwać trudne chwile. – To pomagało mi przetrwać – mówi Melissa.

Olivia przyszła na świat w 33 tygodniu ciąży. Natychmiast po porodzie Melissę poddano operacji usunięcia nowotworu. Tata małej Olivii podziękował wszystkim internautom, którzy przez cały czas ciąży wspierali dzielną mamę. – Nie udało by się nam bez was! – napisał dumny ojciec.

liveaction.org, pottsmerc.com

 

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Nowe wiadomości codziennie do godziny 18. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Pozostaw swój komentarz

kontrrewolucjanet

Nawet nie wiemy, że u nas byłeś :(

Wyłącz proszę swojego adblocka i dodaj nas do zaufanych stron. Nie wyświetlimy Ci żadnego wyskakującego okienka poza tym, które widzisz