Pamięć i chwała Niezłomnym Bohaterom

„Od 500 lat z Polakami są tylko kłopoty”. Czy Polacy i nasza historia zasługują na takie słowa? Podobno w ten sposób podsumował naszą historię prezydent Stanów Zjednoczonych Franklin Delano Roosevelt w Jałcie w lutym 1945 roku. I nawet, jeśli te słowa zostały mu tylko przypisane, pogląd ten świadczy wyjątkowo dobitnie o lekceważącym podejściu aliantów do sprawy niepodległości Polski.

Zaczęło się w Jałcie

Konferencja Jałtańska i wprowadzenie „nowego ładu europejskiego” po klęsce hitlerowskich Niemiec, stanowiła zwieńczenie projektu określenia stref wpływów w powojennej Europie, bez liczenia się z opinią najbardziej zainteresowanych. Dla nas to nic nowego, skoro wcześniej, w 1939 roku, w przypływie głębokiej troski alianci martwili się losami Polski, jednocześnie deklarując, że „nie będą chcieli umierać za Gdańsk”. Dziś Jałta jest synonimem fałszywych obietnic, wiarołomstwa i zwyczajnej zdrady. Choć podobno w dyplomacji nie liczą się sentymenty, a jedynie interesy.

Tegoroczne obchody Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” w dniu 1 marca staną się kolejną okazją do przypomnienia jednej z najtragiczniejszych kart polskiej historii. Nasz ogromny szacunek dla bohaterów wiąże się także z podziwem dla środowisk i ludzi, którzy niestrudzenie walczą o prawdę, przywrócenie godności i dobrego imienia wszystkim „wyklętym”. Mimo upływu lat, wciąż nie znamy jeszcze wszystkich okoliczności i jesteśmy często bezradni wobec przeszkód w precyzyjnym ustaleniu faktów. Wciąż są odkrywane nowe ślady zbrodni sowieckich i badany jest także współudział polskich kolaborantów.

Kilka lat temu na warszawskiej Pradze dokonano odkryć pomieszczeń w piwnicach domów, w których sowieckie NKWD zorganizowało „izolatory”. Więziono tu aresztowanych „wrogów ludu”. Śladów po tych ludziach nie ma, zostały tylko wydrapane na ścianach pojedyncze słowa, daty, niekiedy prośba o modlitwę.

Coraz głośniej słychać o sukcesie prac ekshumacyjnych prowadzonych pod kierunkiem Krzysztofa Szwagrzyka w kwaterach na „Łączce” na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach. Udało się, dzięki badaniom DNA i tytanicznej pracy ekipy, ustalić dane osobowe oraz miejsca pochówków wielu żołnierzy podziemia antykomunistycznego, zamordowanych w katowni na Rakowieckiej. Z głębokim zażenowaniem odbierane są także informacje o utrudnieniach i próbach blokowania tej wspaniałej inicjatywy przez środowiska byłych funkcjonariuszy aparatu komunistycznego terroru oraz członków ich rodzin.

Kolejną cenną inicjatywą są badania i poszukiwania śladów zbrodni komunistycznych w pobliżu siedziby białostockiego aresztu śledczego przy ul. Kopernika 21. Na temat działalności aresztu w latach komunistycznego terroru wiedziano niewiele, trudne były poszukiwania dokumentów. Z roku na rok maleją też szanse na uzyskanie relacji świadków. W ubiegłym roku prace badawcze białostockiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej zostały uwieńczone sukcesem, ponieważ w wyniku współpracy z ekipą archeologów odkryto za murem więzienia cmentarzysko. Spoczywają tu szczątki będące dowodem bestialstwa zarówno hitlerowskich, jak i czerwonych zbrodniarzy. Grzebano tu później ofiary zbrodni stalinowskich, zamordowane rękami rodzimych oprawców. To symboliczny dowód współdziałania obu totalitaryzmów i ich „wysiłków” zmierzających do eksterminacji polskiego narodu.

Najbardziej Niezłomni

Spośród oddziałów polskiego patriotycznego podziemia na szczególne wyróżnienie, pamięć i szacunek zasługują żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych, którym można przypisać miano „najbardziej wyklętych spośród wyklętych”. Podjęli bezkompromisową walkę z Niemcami, a gdy wraz z ich klęskami wzrosło zagrożenie sowieckie – z determinacją skierowali także broń przeciw komunistom. Dzieje żołnierzy NSZ to nie tylko historia krwawych zmagań, heroizmu i poświęcenia, ale także to opowieść o wielkiej polskiej tragedii. Nie udało im się wtedy wywalczyć wolnej Polski, ulegli „czerwonej zarazie”.

Potem stali się ofiarami szczególnych prześladowań i zapiekłej nienawiści ze strony czerwonych bandytów. Komunistom nie wystarczało zgładzenie ofiary metodą katyńską – strzałem w tył głowy. W żołnierzy NSZ wymierzono pociski propagandowych kłamstw i stworzenie „czarnej legendy” oraz perfidnych oszczerstw. Niestety, powielanie kłamstw i fałszerstw nie ustało wraz z upadkiem PRL. Jeszcze całkiem niedawno lider postkomunistów mówił o „polskich faszystach”, kolaborantach i zbrodniarzach – to wszystko przy okazji uczczenia przez Sejm 70 rocznicy powstania NSZ  w 2012 roku.

Komuniści – jak zawsze, kradną

Po wojnie żołnierzom NSZ „ukradziono” też dobre imię, dorobek wojskowy i żołnierską sławę. Nic dziwnego, że robili to komuniści, zaliczając wiele działań i operacji NSZ na swoje konto. Źle przysłużyli się także niektórzy historycy, którzy publikowali informacje o walkach żołnierzy NSZ, przypisując je innym oddziałom czy organizacjom, podobno ze względu na cenzurę.

I jeszcze jeden powód – o prawdziwych dokonaniach żołnierzy NSZ jest jeszcze niewiele informacji, niekiedy jeszcze po latach żyjący żołnierze lub członkowie rodzin swoją powściągliwość tłumaczą względami bezpieczeństwa. Warto pamiętać, że pierwszą wielką akcją polskiego podziemia było uderzenie na Bank Emisyjny w Częstochowie 20 kwietnia 1943 roku (dzień urodzin Hitlera !), zaplanowane i zrealizowane przez żołnierzy NSZ z udziałem innych patriotycznych formacji zbrojnego podziemia. W biały dzień, na oczach Niemców, grupa żołnierzy NSZ opanowała Bank zabierając 2,6 mln złotych (otwarcie skarbca zajęło 40 minut !). Brawurową akcją dowodził ks. por. Feliks Kowalik ps. „Zagłoba”. Przy okazji wątku zamachów na dygnitarzy hitlerowskich należy wspomnieć, iż kontrwywiad AK potwierdził informację o pomocy udzielonej przez NSZ podczas akcji na gen. Kutscherę w Warszawie.

Obchodząc Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” pamiętajmy o ich walce, poświęceniu i ofiarach, niezłomności i umiłowaniu Ojczyzny. Pamiętajmy też o ogromnej cenie, którą przyszło im za swoją walkę zapłacić. Dzięki wysiłkowi i zaangażowania środowisk patriotycznych oraz pracy wielu ludzi, młodzież odkrywa dziś prawdę i bierze udział w wielkiej sztafecie pokoleń.

Bohaterom Żołnierzom Niezłomnym – cześć!

Na podstawie: niezlomni.com, podziemiezbrojne.blox.pl, prawicowyinternet.pl

Przekaż wieści dalej!

Grzegorz Mucha

Grzegorz Mucha

Z urodzenia Warszawiak, z zamiłowania historyk, z wykształcenia administratywista i politolog, z potrzeby serca publicysta, z przekonania prawicowiec

Więcej artykułów autora

Grzegorz Mucha

Grzegorz Mucha

Z urodzenia Warszawiak, z zamiłowania historyk, z wykształcenia administratywista i politolog, z potrzeby serca publicysta, z przekonania prawicowiec

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.