Polska burza w „Die Zeit”

foto: pixabay.com
foto: pixabay.com

Niemieckie gazety są coraz agresywniejsze w stosunku do Polski. Po skandalicznych wypowiedziach Martina Schulza, odwołujących się do użycia siły wobec państw UE odmawiających przyjęcia imigrantów, przychodzi czas na gazety. Niemcom nie podoba się asertywność nowych polskich władz.

„Najwyższy czas, aby niemiecki rząd pozbył się obaw przed połączeniem polityki finansowej z polityką migracyjną. Wszystko ze wszystkim się łączy” – pisze komentatorka „Die Zeit” Miriam Lau.

„To absurd, że kraje wschodnioeuropejskie traktują >>molocha Brukselę<< z szyderstwem i nienawiścią, a równocześnie na wielką skalę biorą środki strukturalne na rozwój” – zarzuca niemiecka dziennikarka. „To jasne, że przyznanie się do finansowej zależności nie pasuje do wrogiej wobec obcych postawy macho, demonstrowanej na Węgrzech i ostatnio także w Polsce. Nadszedł być może czas, aby przypomnieć o tym (Węgrom i Polakom) z zewnątrz” – czytamy w gazecie.

Według treści w „Die Zeit”, kraje Europy Środkowej wykazują „brak solidarności” wobec innych członków Unii Europejskiej. „Polska, Węgry, kraje bałtyckie i Słowacja są od 10 lat członkami Unii Europejskiej. W tych latach UE płaciła im miliardy na poprawę ich niskiego poziomu życia, na unowocześnienie ich fatalnej infrastruktury i na sprawienie, by ich gospodarki stały się bardziej konkurencyjne. Kraje te oczekują też słusznie europejskiej solidarności, w tym także wsparcia wojskowego przeciwko Rosji” – pisze dziennikarka.

Porządki w Warszawie również się dziennikarce nie podobają. „Beata Szydło, usunęła flagę europejską z pomieszczenia, gdzie organizuje swoje cotygodniowe konferencje prasowe. Pozostała tam tylko flaga polska. Pomoc z Brukseli jest jednak nadal chętnie brana” – stwierdza Lau. „Coraz bardziej obco brzmią odwołania się do chrześcijaństwa, które najwidoczniej rozumiane są przede wszystkim jako nienawiść do gejów i do zdemoralizowanej Europy” – dodaje autorka.

Ciekawe, czy dziennikarka pamięta, jak zbudowano Nord Stream, sprawy „polskich obozów śmierci”, ustawy szkodzące polskiemu przemysłowi wydobywczemu czy stoczniowemu i przeciwstawianie się bazom NATO w Polsce? Najwyraźniej w jej mniemaniu „solidarność” oznacza godzenie się na dyktat silniejszych, a upomnienie się o własną tożsamość i interesy już nie są tolerowane.

Szy/kresy.pl

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.