Prawdziwe oblicze „Wyborczej”

Instytut na rzecz kultury prawnej Ordo Iuris zamieścił na swoim Facebooku informację o „śledztwie”, jakie w jego sprawie przeprowadziła „Gazeta Wyborcza”. Przedmiotem zainteresowania dziennika były finanse Instytutu.

foto: Facebook.com/OrdoIuris
foto: Facebook.com/OrdoIuris

Jeśli wziąć pod uwagę linię redakcyjną „Wyborczej”, wyniki oraz sposób prowadzenia „śledztwa” nie są zaskakujące. „Redaktor Siedlecka zarzuca, że nie korzystamy ze środków publicznych oraz grantów wielkich zagranicznych donatorów. Podnosi rzekomy brak przejrzystości finansowej” – czytamy na Facebooku Ordo Iuris. Mimo że Siedlecka miała możliwość zapoznania się ze sprawozdaniami tej organizacji, nie skorzystała z niej. Nie spotkała się także z Zarządem Instytutu, choć to także jej proponowano.

„Wiemy jednak, że dla redakcji z ul. Czerskiej prawda nie stanowi najważniejszej wartości. Swego czasu linię GW wytłumaczył nam red. Piotr Stasiński (zastępca Adama Michnika), gdy odmawiał sprostowania nierzetelnego artykułu Wyborczej, a swoje stanowisko podsumował stwierdzeniem:
»Opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe.«” – podsumował kwestię profesjonalizmu dziennikarzy „Wyborczej” Instytut Ordo Iuris. Wydaje się, że przynajmniej to jedno zdanie, które wyszło z Czerskiej, nie mija się z prawdą.

W swoim wpisie Instytut podkreśla, iż tekst Ewy Siedleckiej jest doskonałym dowodem na zasadność prowadzonej polityki ochrony prywatności darczyńców i sympatyków. „Na marginesie warto dodać, że tekst Ewy Siedleckiej jest najlepszym potwierdzeniem słuszności polityki ochrony prywatności i danych naszych darczyńców i sympatyków, co jest zresztą naszym prawnym obowiązkiem. Doświadczenia ze świata uczą, jak często darczyńcy instytucji występujących przeciwko lewicowym radykałom stają się obiektem nacisków i kampanii nienawiści ze strony skrajnie liberalnych mediów i środowisk.” – czytamy w poście. Jeżeli jednak ktoś nie chciałby pozostać anonimowy, Instytut zapewnia taką możliwość. „Jeżeli jednak którykolwiek z darczyńców chciałby ujawnienia jego danych, prosimy o kontakt mailowy z naszym biurem.” – napisano na Facebooku.

Maj/Facebook.com

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.