Prawo prasowe

Dokładnie 31 lat temu w PRL zaczęła obowiązywać ustawa o prawie prasowym. Była wielokrotnie nowelizowana, ale obowiązuje do dzisiaj. Ma ona wiele słabych punktów, które zezwalają mediom na manipulację.

Dekret prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 21 listopada 1938 roku był o wiele lepszy. Artykuł pierwszy mówił, że „Granicą wolności prasy jest dobro powszechne”. Niestety obecnie funkcjonuje ustawa, w której pierwowzorze fragment pierwszego artykułu głosił, że prasa „rozpowszechnia informacje oraz wyraża opinie, służąc rozwojowi socjalistycznych stosunków społecznych […]”.

Prawo prasowe w Polsce powinno zostać stworzone od zera. Mimo wielu poprawek, wciąż pokutujemy za korzystanie z komunistycznego pierwowzoru. O niskim poziomie prawnym świadczy chociażby fakt, że w obecnej ustawie nie ma słowa o manipulacji medialnej. Co za tym idzie, manipulacja nie jest karalna. Wielu może udowodnić (nieraz się to dokonało), że jakaś stacja telewizyjna dokonuje manipulacji. I co z tego? Prawo prasowe tego nie zabrania (sic!).

Według pierwowzoru zresztą manipulacja mogłaby być czymś pożytecznym. Ustawa ogłoszona z 1984 roku w artykule 10 głosi, że „Zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu [podkr. red.]”. Oznacza to, że manipulacja w interesie państwa jest wypełnianiem obowiązku dziennikarskiego. I tak też jest w obowiązującym tekście ujednoliconym.

Ustawa nie określa też wielu kwestii wynikających z rozwoju technologicznego. Niejedno radio internetowe zarejestrowane jest np. jako dziennik. Nie ma bowiem w ustawie mowy o czymś takim, jak radio internetowe. Zaś jako radio tradycyjne nie można tego traktować.

Niekoniecznie prawda

Artykuł 12 mówi o tym, że dziennikarz jest zobowiązany „zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło”. Oznacza to, że przekazana informacja musi być rzetelna, ale niekoniecznie prawdziwa. Wystarczy powołać się na źródło. Dzięki temu szeregowi redaktorzy mogą powołać się na źródło przy „sensacyjnej” informacji, którą mogła wypuścić duża stacja czy duża gazeta. Dla gigantów medialnych kara nie będzie zbytnio dotkliwa, zaś pozostali będą mieli możliwość „zabłyśnięcia”.

Co ciekawe, w artykule 14 mowa o tym, że „Nie wolno bez zgody osoby zainteresowanej publikować informacji oraz danych dotyczących prywatnej sfery życia, chyba że wiąże się to bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby.” Artykuł ten został najwyraźniej pominięty przy aferze taśmowej.

Jedyne rozwiązanie, to napisanie nowej ustawy prasowej. Musi ona uwzględniać istniejące już media i nowe środki komunikacji społecznej. Ponadto należałoby w końcu wziąć pod uwagę manipulację i karanie za nią. W chwili obecnej wiadoma stacja może pokazać zamieszki na Marszu Niepodległości i powiedzieć „tak było”. I nic tejże stacji za to nie grozi.

Przekaż wieści dalej!

Dominik Cwikła

Dominik Cwikła

Rzymski katolik, mąż, dziennikarz, aktywny obrońca życia. Jestem założycielem i redaktorem naczelnym portalu Kontrrewolucja.net. Wydałem też Gazetę "Rycerstwo", prowadziłem audycję historyczno-rozrywkową "Tak było" (nieregularnie coś czasem nagram - szczegóły na moim profilu na fb) oraz w Radiu Strefa Chwały audycję historyczną "Christian Story". Dotychczas pisałem na kilku portalach i w kilku gazetach. Aktywny obrońca życia, monarchista, bezpartyjny. Pracowałem w kilku redakcjach, m.in. jako wicenaczelny wSensie.pl. Obecnie redaktor portalu nczas.com.

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Dominik Cwikła

Dominik Cwikła

Rzymski katolik, mąż, dziennikarz, aktywny obrońca życia. Jestem założycielem i redaktorem naczelnym portalu Kontrrewolucja.net. Wydałem też Gazetę "Rycerstwo", prowadziłem audycję historyczno-rozrywkową "Tak było" (nieregularnie coś czasem nagram - szczegóły na moim profilu na fb) oraz w Radiu Strefa Chwały audycję historyczną "Christian Story". Dotychczas pisałem na kilku portalach i w kilku gazetach. Aktywny obrońca życia, monarchista, bezpartyjny. Pracowałem w kilku redakcjach, m.in. jako wicenaczelny wSensie.pl. Obecnie redaktor portalu nczas.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.