Raport AI o jazydzkich dzieciach w Państwie Islamskim. „2 tys. porwanych, gwałconych i zmuszanych do walki”

Raport Amnesty International (AI) dotyczący Iraku wskazuje na dramat jazydzkich dzieci. Ponad 2 tys. z nich było porywanych, gwałconych, stosowano wobec nich przemoc i zmuszano do walki z bronią w ręku. Część z nich stawała się niewolnikami seksualnymi.

– Ci ludzie potrzebują konkretnej pomocy państwa i wspólnoty międzynarodowej, a są dla nich wciąż niewidzialni – mówi Radiu Watykańskiemu dziennikarka Sara Lucaroni o prawie 200 tys. jazydzkich uchodźców w obozach na terenie Kurdystanu. 90 proc. ich domów jest totalnie zniszczonych.

– Nawet dzieci, którym po upadku Państwa Islamskiego udało się wrócić do swych rodzin znajdują się w dramatycznej sytuacji. Mowa o dzieciach, które musiały walczyć z bronią w ręku, dziewczynkach, które były niewolnicami i nałożnicami islamskich bojowników. Z takiej traumy nie da się wyjść bez specjalistycznej pomocy. Te dzieci potrzebują konkretnego wsparcia. Pamiętajmy, że przez trzy lata islamiści dopuszczali się w Iraku zbrodni przeciwko ludzkości, które ONZ definiuje, jako ludobójstwo wspólnoty jazydzkiej – dodaje Lucaroni.

– Kolejnym ogromnym problemem jest zupełne odrzucenie przez wspólnotę jazydzką tych dzieci, które poczęły się w wyniku gwałtu. Ponieważ ich ojcami są wyznawcy islamu, to i one, zgodnie z irackim prawem, automatycznie stają się muzułmanami. Jazydem nie można się stać, można się nim tylko urodzić. Stąd te dzieci nie są akceptowane we wspólnocie i wiele z nich zostało porzuconych – zwraca uwagę.

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.