Tak się „leczy” na Stadionie Narodowym. Lekarz ujawnia szczegóły. „Mi wstyd, że w tym uczestniczę”

Dziennikarz Paweł Reszka opublikował rozmowę z jednym z lekarzy, którzy zgłosili się do pracy na Stadionie Narodowym w Warszawie. Jak się okazuje, „praca” wyglądała zupełnie inaczej, niż się spodziewał. Stwierdził, że czuje „wstyd, że w tym uczestniczy”, dlatego prosił o zachowanie anonimowości.

– Doktor M. leczy na Narodowym. Zaprosił mnie do pięciogwiazdkowego Regent Warsaw Hotel (dawniej Hyatt Warszawa) – jednego z droższych w Warszawie. Tam właśnie zakwaterowano personel szpitala tymczasowego. Na Narodowym – są nowoczesne respiratory, najdroższy sprzęt medyczny, ale prawie nie ma pacjentów. Niektórzy lekarze dyżurują w pustych sektorach. Zarobki personelu są wysokie, koszty funkcjonowania ogromne – pisze na Facebooku Reszka.

Jeśli chodzi o standardy mieszkania, z zapisu rozmowy dowiadujemy się, że to pięciogwiazdkowy hotel.

– Salon, sypialnia, wielka łazienka. Nie spodziewałem się tego. Myślałem, że będę mieszkał w kilkuosobowym pokoju. W jakimś akademiku. Albo w niższym standardzie – powiedział anonimowy lekarz.

– Zapisywałem się do pracy w szpitalu tymczasowym. W czasie szalejącej pandemii. Szczególnie nie myślałem o wygodach. Swoją drogą po drugiej stronie ulicy jest hotel Belweder, gdzie mieści się izolatorium covidowe. Przyzwoity, trzy gwiazdki. Moglibyśmy tam mieszkać. Myślę, że nikomu by to nie przeszkadzało – zaznacza.

Sama praca wygląda inaczej, niż sobie to lekarz wyobrażał.

– Jak człowiek słyszy zbitkę „pandemia” i „szpital tymczasowy” to wyobraża sobie rzędy łóżek polowych zajętych przez pacjentów w ciężkim stanie. Pracę 24 godziny na dobę. Podejmowanie trudnych decyzji. Ratowanie życia w ekstremalnych warunkach. Jestem młodym lekarzem, chciałem w tym uczestniczyć, przeżyć to – wyznał lekarz. Jak zaznaczył, za godzinę dyżuru na stadionie lekarze w trakcie robienia specjalizacji otrzymują 150 zł za godzinę. Ponieważ zgłosił się na 84 godz. dyżuru do zrobienia przez tydzień, zarobi w tym czasie ponad 12 tys. zł.

– Szpital „zaczyna się” od punktu przyjęć. Tu podjeżdżają karetki. Tu kwalifikuje się pacjentów do przyjęcia albo nie. Dalej OIOM na 8 – 10 łóżek i zaraz za nim kolejny OIOM na 16. Pompy, respiratory, monitory. Wszystko jak należy. Potem normalne, nieoiomowe łóżka – czytamy. – Szpital podzielony jest na sektory A, B, C i tak dalej… w każdym po 32 łóżka. W sumie na tym poziomie jest blisko 300 łóżek. Na każdy sektor przypada jeden lekarz, plus personel medyczny i pomocnicy. Mam na myśli pielęgniarki, ratowników, sanitariuszy, opiekunów medycznych, sekretarki medyczne, salowe – kontynuuje.

– Zajęta jest większa część sektora A i niewiele łóżek w sektorze B. W sektorze C od piątku jest jeden pacjent. Pozostałe sektory są puste – wyznał lekarz.

– Na ostatnim moim dyżurze w całym szpitalu było 25 pacjentów – podkreślił.

– Dobrze pan słyszy 25! Na ostatnią trzygodzinną zmianę na przykład na stronę brudną zeszło 5 lekarzy, 12 pielęgniarek, 7 ratowników medycznych. Czyli 24 osoby personelu medycznego na 25 pacjentów. Na stronie czystej są jeszcze anestezjolodzy gotowi do interwencji. Jeśli zsumować dwie zmiany to wyjdzie na to, że personelu medycznego jest dwa razy więcej niż chorych. A przecież są jeszcze salowe, ochroniarze, żołnierze WOT. Tłum ludzi – mówi proszący o anonimowość lekarz.

Zwrócił uwagę, że czasem dochodzi do „kompletnych paradoksów”.

– Jeden z lekarzy był posyłany do sektora C nawet jak sektor C był pusty – podkreślił.

Oprócz tego, podczas kilku dyżurów w punkcie przyjęć, przyjął „3, może 4 osoby”. „Zdarzało się”, że podczas dyżuru nie przyjął nikogo.

– Pytam, bo z tego co wiem opłata ryczałtowa za dobową gotowość punktu przyjęć w szpitalu tymczasowym to 18 299 zł. Co pan robi na takim 12 godzinnym dyżurze w punkcie przyjęć? Nudno, samotnie? – zapytał dziennikarz Reszka. – Nudno… Jest internet. Można posłuchać muzyki, obejrzeć coś na youtube. Samotnie nie jest bo siedzę tam ja, sekretarka medyczna, ratownik i dwóch strażaków. W sumie 5 osób. Po trzech godzinach schodzimy. Prysznic i wchodzi następna zmiana – wyznał lekarz.

W poście poniżej dostępny jest cały zapis rozmowy przeprowadzonej przez Reszkę.

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Enable Notifications    OK No thanks