Wałęsa udzielił kolejnego wywiadu w Miami

foto: fb.com
foto: fb.com

Przebywający obecnie w Miami Lech Wałęsa, udzielił kolejnego już wywiadu Katarzynie Kolendzie-Zaleskiej. Zaprzecza w nim autentyczności dokumentów ujawnionych przez IPN, mimo że, jak twierdzi – nawet się z nimi nie zapoznał.

– Nie zapoznałem się z tymi dokumentami, z daleka aż śmierdzi, że to jest podrabiane. W związku z tym oni sami wpadną na tym – twierdzi były prezydent.

W wywiadzie przedstawił także obronę swojej „koncepcji dialogu” z komunistami. – Można było radykalnie, tak jak na Ukrainie – i tak skończyć – i można tak, jak ja zaproponowałem – negocjacje, rozmowy, poznanie przeciwnika, aby z nim dobrze walczyć. Trzeba będzie o tym publicznie mówić, aby ludzie wybierali z tych dwóch dróg – powiedział Wałęsa.

Były prezydent uważa, że „Solidarność” wypełniła już swoją rolę, więc w pewnym aspekcie skończyła się. – Solidarność swoją rolę spełniła. To była prosta filozofia – nie możesz podnieść ciężaru, to doproś. Wtedy mieliśmy ciężar komunistyczny, Związek Sowiecki i to zostało załatwione pod moim przewodnictwem. Dziś jest budowanie Europy, a jutro globalizacja. Ja się na to po prostu przeniosę i jeszcze parę dni na tym świecie będę wojował – zapowiedział Wałęsa.

Jednocześnie zapewnił, że nie zamierza na razie opuszczać Polski. – Kocham Polskę i nikt mnie stamtąd nie wyrzuci, ani nie wyprowadzę się. Będę jednak jeździł do Miami i w inne miejsca. Lubię Miami – podsumował Lech Wałęsa.

Były prezydent wyjawił swoje plany poddania dokumentów ujawnionych przez IPN weryfikacji eksperckiej komisji międzynarodowej. – Z daleka aż śmierdzi, że to jest podrabiane. W związku z tym oni sami wpadną na tym, bo tam ludzie wyłapią to, a potem gdyby były wątpliwości, oddam do międzynarodowego sprawdzenia. Nie pozwolę, aby trup Kiszczaka wygrał. Przegrał jako żywy, a trup wygrał? – zapowiedział Wałęsa. – W Stanach i nie tylko w Stanach dokładnie sprawdzą wszystko i nie da się oszukać. W Polsce można, ale w innym miejscu nie – dodał były prezydent.

Wałęsa odniósł się także do treści dokumentów, z którymi jak sam twierdzi jeszcze się nie zapoznał. – Połowę ludzi w donosach znam, nic nie znaczyli w tamtym czasie i dziś nie znaczą. Połowy w ogóle nie znam, w ogóle nigdy nie usłyszałem nazwiska, ani nie znam ludzi. Jak przyjrzymy się dokładnie tym dokumentom to wyśmiejemy, bo widać, że lipa – stwierdził były prezydent.

Maj/wpolityce.pl

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.