Spór o zakaz handlu w niedzielę

Obywatelski projekt ustawy, zakazujący handlu w niedzielę został złożony w Sejmie. „Solidarność”, która zebrała wymagane sto tysięcy podpisów, dopięła swego. Mimo, że projekt najprawdopodobniej ulegnie modyfikacjom, jego istota pozostanie niezmienna. Argumenty „Solidarności”, mówiące o wolnych od handlu niedzielach, są bardzo chwytliwe. Mowa w nich o „niewolnikach sieciowych”, „dzikim kapitalizmie” i „obozach pracy”. Pytanie tylko, czy jest to spór, który powinno rozstrzygnąć państwo?

foto: Wikimedia Commons
foto: Wikimedia Commons

Niektórzy uważają , że w tej inicjatywie nie ma zbyt wiele logiki. Zdaniem dziennikarza, Łukasza Warzechy, przyniesie to więcej strat niż zysku. „Jeśli ktoś się łudzi, że na zakazie zyska drobny handel, w którym właściciel będzie mógł pracować samemu w siódmy dzień tygodnia, to przeżyje ogromne rozczarowanie. Sieci handlowe wydadzą olbrzymie pieniądze, żeby skłonić klientów do zakupów w sobotę i skompensować sobie straty. Drobny handel nie zyska – przeciwnie, otrzyma potężny cios. Stawiam też dolary przeciw orzechom, że pracownicy dużych sklepów już po paru tygodniach będą bluźnić na swoich >>dobroczyńców<<, bo sobota stanie się dla nich dniem przeklętym: wydłużą się godziny pracy, a w jednym dniu skomasuje się handel z dwóch dni. Cui bono? To oczywiste: nie zyskają małe sklepy, ale zyskają – i to bardzo – stacje benzynowe. Zyskają tak wiele, że można by się zastanawiać, czy projekt nie jest efektem lobbingu koncernów naftowych. Małe sklepy nie zyskają, bo żyją wyłącznie z handlu i ich obroty musiałyby potężnie wzrosnąć, żeby odnotowały zmianę na plus, a na to nie ma szans” – pisze redaktor.

Z jego opinii wynika, że ingerencja państwa w tej sprawie jest nieuzasadniona. „Drodzy pobożni socjaliści – może o tym nie wiedzieliście, ale świat jest tak skonstruowany, że zdecydowana większość ludzi pracuje, bo musi. Wielu pracuje w swoim zawodzie nie dlatego, że go sobie wymarzyli, ale dlatego, że nie bardzo mieli wybór. I to jest stan naturalny. Wy uważacie go za niesprawiedliwy i chcecie naprawiać świat ustawami. Obawiam się, że tacy już byli i za każdym razem kończyło się to tragicznie” – kwituje Warzecha.

Autor publikacji na portalu „wPolityce” jasno podkreśla, że niedziela nie jest dobrym czasem na robienie zakupów, lecz państwo nie powinno w tej kwestii dyktować warunków i zarządzać czyimś czasem. Publicysta pochwala natomiast wizję, w której zarówno Kościół jak i „Solidarność” ramię w ramię, będą przekonywać o tym, że niedziela powinna być czasem wolnym od komercji. Zatrudnianie ludzi nie powinno się jedynie „opłacać”, a księża powinni zająć w tej kwestii wyraźne stanowisko.

Mas/wpolityce.pl

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.