Wspomnienie o Ks. Kard. Stefanie Wyszyńskim

foto: wikimedia commons
foto: wikimedia commons

W dniu 28 maja 1981 roku, w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, odszedł do Domu Ojca Prymas Tysiąclecia Kard. Stefan Wyszyński (ur. 3 sierpnia 1901 w Zuzeli). Śmierć Ojca Narodu, Sługi Bożego i wybitnego męża stanu, nakładała się na tragiczny dla Polski czas związany z zamachem na papieża Jana Pawła II.

Po śmierci prymasa Augusta Hlonda w 1948, ks. bp Stefan Wyszyński przyjął sakrę arcybiskupią i został metropolitą gnieźnieńskim i warszawskim oraz Prymasem Polski. Papież Pius XII w dniu 12 stycznia 1953 na konsystorzu w Rzymie powierzył mu godność kardynała i członka kolegium kardynalskiego (brał udział w czterech konklawe: w 1958, 1963 oraz w sierpniu i październiku 1978 roku – wybór kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową).

W tragicznej i skomplikowanej politycznie sytuacji w Polsce po Jałcie i przejęciu rządów przez komunistów, Kard. Wyszyński był zwolennikiem kompromisu. Mimo, iż komuniści wypowiedzieli jednostronnie 12 września 1945 konkordat. Wiedział i doskonale czuł, że otwarty konflikt z obozem polskich renegatów i stojących za nimi sowieckich armii (ok. 5 mln żołnierzy) przyniesie Polsce jedynie kolejny tragiczny rozlew krwi. Wyniszczony wojną i okupacją kraj i umęczone społeczeństwo potrzebowało pokoju.

W zawartym 14 lutego 1950 porozumieniu z władzami komunistycznymi, Kard. Wyszyński uznał zachodnie granice Polski Ludowej (przebieg wschodniej granicy z ZSSR był poza jakąkolwiek dyskusją). Strona komunistyczna zobowiązała się do uszanowania pozycji Kościoła, gwarantując m. in. nauczanie religii w szkołach i funkcjonowanie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Komuniści traktowali „ocieplenie” wizerunkowo i instrumentalnie. Wykorzystywali do akcji propagandowej i siania dezinformacji. Przykładem była chociażby aktywność „prezydenta” Bolesława Bieruta na procesji Bożego Ciała, który w tym samym czasie podpisywał setki wyroków śmierci na polskich patriotów więzionych w ubeckich kazamatach.

foto: Regasterios, licencja CC BY-SA 3.0 via wikimedia commons
foto: Regasterios, licencja CC BY-SA 3.0 via wikimedia commons

Wkrótce stało się jasne, że polityka wywoływania napięć między państwem a Kościołem wpisuje się w ciąg zdarzeń, które świadczyły o przemyślanych działaniach wymierzonych w Kościół, środowiska katolickie i patriotyczne. Władze PRL, inspirowane przez Moskwę, zmierzały do złamania opozycji i pozbawienia niezależności wszelkich instytucji. Kościół katolicki był największą przeszkodą. M. in. dlatego Prymas został w dniu 25 września 1953 aresztowany przez funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i uwięziony w byłym klasztorze Sióstr Nazaretanek w Komańczy.

W czasie uwięzienia napisał tekst Ślubów Jasnogórskich, które miały być odnowieniem ślubów króla Jana Kazimierza złożonych w katedrze lwowskiej – w ich trzechsetną rocznicę. W święto Najświętszej Maryi Panny, Matki Bożej Częstochowskiej 26 sierpnia 1956 pielgrzymom zebranym u stóp Jasnogórskiego Sanktuarium odczytał je bp Michał Klepacz, pełniący w zastępstwie więzionego wtedy jeszcze Prymasa obowiązki przewodniczącego Episkopatu Polski.

W ramach rocznicowych obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski, w roku 1965 Kard. Wyszyński stał się inicjatorem wystosowania orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich. Słynne słowa „przebaczamy i prosimy o przebaczenie” spotkały się z chłodnym przyjęciem ze strony kościoła niemieckiego, leczącego wojenne rany i podział na dwa odrębne państwa niemieckie. Natomiast komuniści na czele z I sekretarzem PZPR Gomułką wpadli w szał. Rozpętana została propagandowa nagonka na Kościół. Prymasa spotykały złośliwości i afronty ze strony czynników oficjalnych. Za przyzwoleniem Gomułki Prymas nie otrzymywał paszportu, storpedowany został przyjazd do Polski papieża Pawła VI na obchody millenijne.

W nowej sytuacji politycznej po objęciu sterów rządów przez ekipę Gierka w 1972 dzięki długoletnim staraniom Prymasa Watykan ostatecznie uznał granice zachodnie PRL, umożliwiając tym samym budowę polskiej administracji kościelnej na tzw. ziemiach odzyskanych.

Niepokojom społecznym i strajkom oraz wybuchowi „Solidarności” w 1980 roku towarzyszyło aktywne zaangażowanie Prymasa. Znał bowiem kwestię robotniczą i problemy świata pracy z autopsji, jeszcze z czasów swojej działalności w środowiskach robotniczych przed wojną. W czasie Polskiego Sierpnia wielokrotnie z troską wzywał przywódców strony społecznej i władze PRL do zachowania pokoju, opanowania i odpowiedzialności w imię dobra narodu. Pośredniczył również w rozmowach między władzami a „Solidarnością”, dyskretnie wspierał też środowiska opozycyjne.

foto: Roland von Bagratuni, licencja CC BY-SA 3.0 via wikimedia commons
foto: Roland von Bagratuni, licencja CC BY-SA 3.0 via wikimedia commons

Na początku 1981 zdiagnozowano u Prymasa chorobę nowotworową, która miała bardzo szybki przebieg. 16 maja 1981 Kard. Wyszyński przyjął Sakrament namaszczenia chorych. Zmarł w Warszawie po dwóch tygodniach, w czwartek 28 maja, w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Władze państwowe ogłosiły żałobę narodową. Uroczystości pogrzebowe były okazją do narodowego skupienia i refleksji nad rolą dziejową Prymasa Tysiąclecia i jego wielką pracą na rzecz rozwoju i pomyślności Ojczyzny.

Następca Prymasa Tysiąclecia, kard. Józef Glemp w dniu 29 maja 1989 powołał trybunał beatyfikacyjny, mający uznać heroiczność cnót Zmarłego aby mógł zostać wyniesiony na ołtarze. Odbyło się 289 posiedzeń, przesłuchanych zostało 59 świadków, przebadana została spuścizna pisarska Prymasa. Dokumentacja była potrzebna watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacji. Aktualnie, oprócz orzeczenia o heroiczności cnót potrzebne jest również potwierdzenie cudu za wstawiennictwem Sługi Bożego Ks. Kard. Stefana Wyszyńskiego.

Źródło: wyszynski.sej.pl

Przekaż wieści dalej!

Grzegorz Mucha

Grzegorz Mucha

Z urodzenia Warszawiak, z zamiłowania historyk, z wykształcenia administratywista i politolog, z potrzeby serca publicysta, z przekonania prawicowiec

Więcej artykułów autora

Grzegorz Mucha

Grzegorz Mucha

Z urodzenia Warszawiak, z zamiłowania historyk, z wykształcenia administratywista i politolog, z potrzeby serca publicysta, z przekonania prawicowiec

One thought on “Wspomnienie o Ks. Kard. Stefanie Wyszyńskim

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.