Za PiS jak dawniej za PO. Międlar o 6 rano brutalnie aresztowany przez ABW (WIDEO)

Jacek Międlar został dziś rano aresztowany przez uzbrojonych w broń długą funkcjonariuszy ABW. Powodem było tzw. „propagowanie faszyzmu”, co każe spekulować, że chodziło o zastraszenie.

Międlar aresztowany został nad ranem. O szczegółach zajścia poinformowała Konfederacja podczas konferencji w Sejmie. Jak powiedział Grzegorz Braun, skontaktowano się z prawnikiem Międlara, który potwierdził zatrzymanie.

– Funkcjonariusze ABW, długa broń, wyłamana furtka prowadząca do domostwa. A więc pokaz siły – powiedział poseł Braun.

– Czy istotnie mamy do czynienia z zagrożeniami bezpieczeństwa publicznego, które uzasadniają tego typu działania? Kontekst sytuacyjny – zapowiedziana na dzisiejsze popołudnie demonstracja w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego […] do udziału w której zachęcał pan redaktor Międlar. Czy nie ma stać się przypadkiem areną prowokacji? – zapytał poseł Braun zaznaczając, że zatrzymanie nie zostało do tej pory wyjaśnione przez służby czy rząd ani o nim nie poinformowano – dodał poseł Konfederacji.

Lider prawicowego ugrupowania zaznaczył, że Międlar jest „osobą publiczną, członkiem debaty publicznej” oraz „redaktorem medium niezależnego”.

– Zwracamy się z tym pytaniem zarówno do władz Rzeczpospolitej, premiera Mateusza Morawieckiego, ponieważ to on odpowiada za działania służb, których działalność koordynuje pan minister Kamiński. Czy sytuacja istotnie tego wymagała? Jeśli tak, to czy opinia publiczna nie powinna być przypadkiem informowana o tych zagrożeniach? – pytał Grzegorz Braun.

– Wolność słowa w Rzeczypospolitej żadną miarą nie powinna być kwestionowana na podstawie mglistych oskarżeń o „mowę nienawiści”. A jak słyszymy od adwokata zatrzymanego, takie oskarżenie się zarysowało. Funkcjonariusze mieli bowiem powołać się na art. 256 Kodeksu karnego – mówił.

Obecny na konferencji poseł Artur Dziambor przypomniał, że on sam kiedyś był przesłuchiwany w charakterze podejrzanego o propagowanie faszyzmu. Powodem był donos na podstawie… memów z tzw. gramatycznymi nazistami.

– Okazało się, że na profilu mojej szkoły językowej wrzuciłem humorystyczny filmik, który był parodią „Bękartów wojny” Tarantino. To się nazywało „Grammar nazi”. Był tam człowiek, który był stylizowany na nazistę i wiecznie poprawiał wszystkie błędy językowe postaci, które były w tym filmie – opowiedział Artur Dziambor.

– Pojawił się donos, że to jest „promowanie nazizmu”. I jako podejrzany musiałem przetłumaczyć cały ten filmik w ramach mojego zeznania i podpisać, że nie jest to promowanie nazizmu, tylko oczywiście żart – dodał Dziambor.

Ocenił też, że „jeżeli sprawa Międlara” ma podobne podłoże w sprawie „dzisiejszego aresztowania o szóstej rano, z bronią i wtargnięciem do domu ma podstawy dokładnie takie same”, to „uważamy, że jest to lekka przesada”.

– A jeśli podłoże jest jakiekolwiek inne, to uważamy, że opinia publiczna powinna o tym wiedzieć. Szczególnie, że dziś Jacek Międlar miał być organizatorem ku czci ofiar komunizmu – zaznaczył Dziambor.

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
TwitterFacebook

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.