Adam Glapiński o „zdrowym wzroście” płac Polaków. Szef NBP zaprzecza analizom własnego banku

– Wzrost wynagrodzeń w Polsce cały czas jest niższy niż wzrost wydajności pracy – to jest ten zdrowy wzrost wynagrodzeń, o którym każda gospodarka marzy – przekonywał wczoraj prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adam Glapiński. Portal money.pl zwraca uwagę, że „te słowa stoją w sprzeczności z najnowszym raportem wydanym przez analityków jego własnego banku”.

Podczas wczorajszej konferencji prezes NBP Adam Glapiński tłumaczył się, dlaczego Rada Polityki Pieniężnej (RPP) trzeci raz z rzędu podniosła stopy procentowe, choć zaledwie kwartał temu takie działanie określał jako „szkolny błąd”. Jak przekonywał, nie chce umocnić złotego, a jednocześnie RPP użyje „wszelkich środków, by zdławić inflację w średnim terminie”. Oddziaływanie na kurs waluty jest jednym z takich narzędzi.

Komentatorzy jednak określili przekaz Glapińskiego jako „bardzo niejednoznaczny”, a nawet „niespójny”.

– Sytuacja na rynku pracy jest też bardzo dobra. Bezrobocie jest na takim poziomie, że jest nieodczuwalne. Mamy bardzo wysoki wzrost wynagrodzeń, jest szybszy niż inflacja, poprawia się zamożność rodzin. Rośnie cały czas zatrudnienie – mówił podczas konferencji prezes NBP Glapiński. – Wzrost wynagrodzeń w Polsce cały czas jest niższy niż wzrost wydajności pracy – to jest ten zdrowy wzrost wynagrodzeń, o którym każda gospodarka marzy – przekonywał.

Portal money.pl zwrócił uwagę, że Glapiński w ten sposób podważył analizy własnego banku. – Takiego wzrostu nie widać u nas w kraju, a przynajmniej taki obraz nie wyłania się z ostatniego raportu o inflacji, w którym analitycy banku między wersami przyznają, że wzrost cen w przyszłym roku będzie powodowany m.in. narastającą presją płacową i rosnącymi kosztami krajowych firm, czyli spadkiem wydajności i wzrostem pensji – napisano na portalu.

– Wydajność pracy w 2020 r. spadła zdaniem NBP o 2,4 proc., podczas gdy wynagrodzenia wzrosły o 5,3 proc. r/r. W 2021 r. wydajność ma wzrosnąć o 4,6 proc., ale wynagrodzenia będą się szły w górę o blisko 4 pkt. proc. szybciej. Innymi słowy, według analiz banku centralnego od 2020 r. do 2023 nie było i nie będzie ani jednego kwartału, w którym wydajność pracy w Polsce przegoni płace – czytamy.

Money.pl podaje, że słowa Glapińskiego o wydajności pracy potwierdzają się jedynie w dużych firmach. – Je NBP bada co jakiś czas, a raport na ten temat nazywamy Szybkim Monitoringiem. Opiera się on na ankietach wśród firm w Polsce. I w nim widać, że wydajność pracy rośnie szybciej od plac […]. Problem w tym, że jak pisze sam NBP, należy do wyników tych badań podchodzić z „pewną ostrożnością”, gdyż dotyczą przede wszystkim największych jednostek i nie są reprezentatywne dla całej gospodarki – zaznacza portal money.pl.

– Prezes Glapiński chyba nieuważnie czyta prognozy swoich ekonomistów. W projekcji inflacyjnej wprost te dane umieszczono w tabeli. Płace w Polsce, w całej gospodarce, rosną wyraźnie dużo szybciej niż wydajność pracy. A to oznacza, że tzw. jednostkowe koszty pracy ULC (ang unit labour cost) rosną i napędzają inflację. Koszt wynagrodzeń przypadający na jednostkę produkcji jest coraz większy i ten przyrost musi odbijać się w cenach produktów – powiedział Sławomir Dudek, główny ekonomista FOR.

money.pl

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com.

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
FacebookYouTube

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Kontrrewolucja.net