Glapiński potwierdza, że w przyszłym roku będzie źle. „Lekko podwyższona inflacja” planowana na pierwszy kwartał 2022 roku. „Uciążliwa inflacja” do 2023 włącznie

Rekordowa drożyzna – przez prezesa NBP Adama Glapińskiego nazwana „lekko podwyższoną inflacją” – jest oficjalnie spodziewana w pierwszym kwartale przyszłego roku. Potem rzekomo ma się obniżać, niemniej wszelkie zapowiedzi Glapińskiego z ostatnich miesięcy zupełnie się nie sprawdzały, zaś rzeczywistość wyglądała gorzej, niż się spodziewano.

Szef NBP przekonuje, że „sytuacja Polski jest bardzo dobra”, nawet mimo obecnej rekordowej drożyzny. – To nie jest żadna hiperinflacja, super inflacja; takie określenia są kompletnie aberracyjne. Jest podwyższona inflacja i to dotyczy prawie całego świata – przekonywał podczas gali wręczenia nagród za XIX edycję Konkursu im. Władysława Grabskiego. Następnie dodał, że sytuacja gospodarcza w kraju jest najlepsza od „czasów rozbiorów”.

Glapiński przekonywał też, że Polska wychodzi z kryzysu szybciej, niż inne większe kraje. – To jest dynamika ok. 5 proc. wzrostu PKB – twierdził. – Wyszliśmy ze wzrostem gospodarczym od razu po pandemii. Kontrolujemy sytuację, ona jest zbalansowana – przekonywał Glapiński.

Następnie ocenił obecne rekordowe wyniki inflacyjne jako „lekko podwyższoną inflację”. – Będzie też w I kw. 2022 r., potem powinna się obniżać. Cały rok będzie powyżej naszego celu inflacyjnego odchylenia górnego – kontynuował.

RMF FM podaje, że cel inflacyjny NBP to 2,5 proc. z możliwych odchyleniem 1 proc.. Według przedstawionej przez Glapińskiego wizji, inflacja więc ma wynieść ponad 3,5 proc..

– W przyszłym roku obawiamy się, że mogą wystąpić wtórne elementy. Po to podejmujemy działania. Przeciętny Kowalski jest przekonany, że to co teraz robimy, to jest skierowane na inflację, która właśnie ma miejsce. A tak nie jest. To skierowane do przodu, na kilka kwartałów. Na obecną inflację nie mamy możliwości oddziaływania. Możemy to robić tylko poprzez politykę rządu. Ale to też nie jest darmowy obiad. To oznacza mniejsze wpływy do budżetu i wydatki na różne dziedziny – mówił prezes NBP Adam Glapiński.

– Inflacja jest przejściowa, ale w okresie 2 lat, a i to też nie wiadomo, choć to teraz tak widzimy. Inflacja nie jest przejściowa, inflacja jest uciążliwa. Będziemy się starali ją sprowadzić do minimalnych poziomów, ale nie kosztem dużego bezrobocia. Myślę, że nikt nas do tego nie zmusi. Nikt nas nie zmusi, żebyśmy w zasadniczy sposób zwiększyli bezrobocie. Tego nie można Polsce zrobić. A z inflacją sobie damy radę – kontynuował.

rmf24.pl

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com.

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
FacebookYouTube

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Kontrrewolucja.net