Ukraina grozi Polsce sądem, jeśli nie spełnimy ich żądań dotyczących zezwoleń na przewozy ciężarowe

Ukraina żąda 200 tys. zezwoleń na międzynarodowe przewozy ciężarowe. Ambasador Ukrainy podkreślił, że wykorzysta wszelkie dostępne mechanizmy, by osiągnąć ten cel, włącznie z wniesieniem sporu do sądu.

O planach Kijowa w rozmowie z Ukrinform powiedział ambasador Ukrainy Andrij Deszczyca. Podkreślił, że Kijów jest zdeterminowany, by bronić interesów swoich przewoźników. Ukraina żąda od Polski przywrócenia liczby pozwoleń do poziomu sprzed wejścia w życie umowy o wolnym handlu między Ukrainą a Unią Europejską.

– W tym celu zamierzamy zaangażować wszystkie istniejące mechanizmy, ale oczywiście zaczniemy od negocjacji i konsultacji z polskimi partnerami – zapowiedział ukraiński ambasador.

– Oczywiście spory sądowe nie są katastrofą, ponieważ takie przypadki nie są rzadkością między krajami europejskimi. To normalny proces, ale postaramy się rozwiązać ten problem w drodze konsultacji i negocjacji. Postaramy się znaleźć kompromis w warunkach, w których istnieje już poważna konkurencja między ukraińskimi i polskimi przewoźnikami – dodał Deszczyca.

CZYTAJ TEŻ: Szok. Morawiecki zbuduje mieszkania dla Ukraińców? Ambasador: Pracujemy z polskim rządem nad takim programem

Ambasador Deszczyca powiedział, że w 2016 roku Ukraina dostała 200 tys. zezwoleń, jednak dwa lata później liczba zmniejszyła się do 160 tys.. To ogranicza ukraińską wymianę handlową i wzrost gospodarczy. Portal nczas.com podkreśla jednak, że polscy przewoźnicy wykorzystują tylko 60-90 tys. pozwoleń rocznie.

– Musimy znaleźć złoty środek, tak by z jednej strony nie zakłócać możliwości przewozowych i handlowych naszym partnerom z Ukrainy, z drugiej musimy brać pod uwagę oczekiwania polskich przewoźników – skomentował wiceminister infrastruktury Rafał Weber.

– Jest jeszcze jeden problem. Polska uzależnia bowiem zgodę od poprawy przepustowości na przejściach granicznych. Obecnie bowiem odprawy nie są efektywne, przez co kierowcy ciężarówek marnują czas w długich kolejkach. Nie jest to nowa sprawa – polscy przedsiębiorcy od lat biją na alarm i chcą poprawy sytuacji. Jak dotąd, bezskutecznie – podaje nczas.com.

– To zadanie spoczywa na obu państwach. Ustaliliśmy memorandum dotyczące dobowej liczby pojazdów mających przekraczać cztery drogowe przejścia graniczne – Dorohusk, Korczowa, Medyka, Hrebenne. Niestety, nie osiągamy nawet 80 proc. zakładanej liczby. W Korczowej od 2016 roku po polskiej stronie jest pusty terminal do odprawy ciężkich pojazdów. Czeka na otwarcie takiego samego terminalu po stronie ukraińskiej – mówił Weber.

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com.

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
FacebookYouTube

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Kontrrewolucja.net