We wsi na Mazowszu skończyły się zapasy węgla do ogrzewania. Więcej nie będzie, bo jest za drogi. Lada dzień problemy mogą pojawić się w kolejnych miejscowościach

W niedzielę o godz. 20 palacz lokalnej ciepłowni ogłosił, że ciepłej wody we wsi Turna na Mazowszu już nie będzie. Spowodowane jest to wyczerpaniem się zapasów węgla i niemożności zakupu nowego z powodu ogromnych cen.

We wsi Turna wyczerpały się zapasy węgla używanego do ogrzewania wody dla mieszkańców dwóch bloków osiedla pracowniczego dawnego PGR-u.

– W niedzielę wieczorem ostatni raz podgrzaliśmy wodę. Palacze poinformowali mnie, że zapasy się wyczerpały. Pilnie poszukujemy okazji zakupu węgla w umiarkowanej cenie, ale prawdopodobnie i tak będą musiały wzrosnąć opłaty, czyli miesięczne zaliczki za ciepłą wodę i ciepło – powiedziała „Wirtualnej Polsce” prezes spółdzielni mieszkaniowej TUR w Turnej Magdalena Zdunek.

Dodała, że odbędzie się zebranie, podczas którego mieszkańcy zdecydują, czy zgadzają się na większy czynsz albo na zrzutkę na węgiel. Wcześniej część mieszkańców unikała płacenia czynszów, w efekcie czego spółdzielnia ma zaległości finansowe.

Zdunek podkreśla, że spółdzielni nie stać na węgiel za 3 tys. zł za tonę. Dotychczasowy dostawca z kolei odmówił współpracy z powodu zadłużenia spółdzielni.

– Problemy takie jak w Turnej mogą dotknąć wiele miejscowości i miast. Krzysztof Mondzielewski, prezes Zakładu Energetyki Cieplnej w Pabianicach, zapowiedział w lokalnych mediach, że jeszcze przed wakacjami dojdzie do 30-proc. podwyżki opłat za podgrzanie wody. Tłumaczył, że spółka „nie może wziąć całej podwyżki cen węgla na własne barki” – czytamy na msn.com.

Z obliczeń Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie wynika z kolei, że podwyżki cen w ciepłowniach, które dotychczas korzystały z węgla z Rosji, ze względu na podjęte działania rządu polegające na odcięciu się od niego wyniosą 60-80 proc.. Problem dotyczy przede wszystkim północnej i północno-wschodniej części Polski.

– Pojedyncze ciepłownie same nie są w stanie zająć się importem węgla, zresztą nigdy tego wcześniej nie robiły. Import węgla drogą morską oznacza totalną zmianę strategii zakupowych, np. że trzeba kupować ilości węgla odpowiadające pojemności statków, często przekraczające roczne potrzeby pojedynczych ciepłowni – powiedział serwisowi WNP Energetyka wiceprezes IGCP Bogusław Rebulski.

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com.

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
FacebookYouTube

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Kontrrewolucja.net