Ambasador Andriejew: Polska istnieje dzięki Armii Czerwonej

Ambasador Siergiej Andriejew stwierdził w rozmowie z jednym z portali, iż działania IPN w kwestii pomników radzieckich stanowią przejaw powszechnej rusofobii, są „obraźliwe dla Rosji” i psują nasz prestiż na arenie międzynarodowej. Oznajmił również, iż jego zdaniem Polska istnieje dzięki żołnierzom Armii Czerwonej.
Rozmowa dotyczyła prób usunięcia z przestrzeni publicznej pomników gloryfikujących ideologię komunistyczną. Zdaniem Andriejewa to oznaki niechęci do Rosji oraz niewdzięczności za to, co Armia Czerwona zrobić miała dla Polski, a same pomniki są wyrazem „poświęcenia żołnierzy radzieckich w tej sprawie”. Rosyjski dyplomata przekonywał również, że IPN jest nieobiektywny i chce przekazywać fałszywą (jego zdaniem, rzecz jasna) wersję wydarzeń. – Do takiej wersji historii przekonuje się młodzież w Polsce. I gdy młodzieży wpaja się takie rzeczy, to ja mogę przypuścić, że za 10–20 lat to pokolenie będzie przekonane, że Polska w II wojnie światowej walczyła przeciwko Rosji, a Niemcy byli przyjaciółmi – grzmiał Andriejew w rozmowie z Onetem.
– To, co robią, nie ma nic wspólnego z historią. Oficjalnie mówi się, że pomniki nie są sprawiedliwe, bo wywołują w Polakach poczucie fałszywej wdzięczności wobec żołnierzy radzieckich. To żadne fałszywe poczucie wdzięczności. Polska istnieje dzięki tym żołnierzom, którzy tu zginęli, dzięki zwycięstwu Związku Radzieckiego! – powiedział Andriejew. – Stosunki z Rosją zaczęły się pogarszać jeszcze za czasu poprzedniego rządu Polski, w tym na tle wydarzeń na Ukrainie. Jesteśmy zdania, że problem pomników został zinstrumentalizowany w takim kontekście – twierdzi ambasador.
Ostatnio o Andriejewie głośno było w Polsce we wrześniu, gdy podczas telewizyjnego wywiadu stwierdził, iż Polska jest odpowiedzialna za wywołanie II Wojny Światowej. Dyplomata tłumaczył później, iż nie był zbyt precyzyjny w swojej wypowiedzi, a chodziło mu o tragiczne skutki polityki prowadzonej przez Polskę w latach 30. (TUTAJ)
MGOT/wpolityce.pl