IPN odpowiada w sprawie muzeum Ulmów

foto: twitter.com/Wojciechomnicki
foto: twitter.com/Wojciechomnicki

Kilka dni temu niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” zaatakował Polaków za fakt otwarcia Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej. Na skandaliczne sformułowania o „upiększaniu historii” przez promowanie „nietypowych postaw” zareagował IPN przypominając historyczne fakty, które „FAZ” przemilczał.

O wyjątkowo niegodnym komentarzu Josepha Croitoru w „FAZ” pisaliśmy już wcześniej (TUTAJ). Niemcy zarzucali Polakom, że przez wskazanie historii rodziny Ulmów, która poniosła tragiczną śmierć za pomoc Żydom, próbują się „wybielać”. Napisano również, że fakt nobilitacji Ulmów i podobnych przypadków z historii obraża ofiary Holokaustu. Przedstawiciel IPN odpowiada na słowa niemieckiego dziennikarza, a wypowiedź została opublikowana również na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Dr Łukasz Kamiński odpiera zarzut, że wspomnienie o czynach heroicznych nie wynika z potrzeby dowartościowania się, lecz – jak podkreśla – jest wyrazem szacunku dla bohaterów, który im się zwyczajnie należy. „Jest oczywistym, że postawa Ulmów, oddających życie za ratowanie Żydów nie była typowa. Postawy heroiczne nigdy nie są typowe! Podobnie nie była typowa działalność Ireny Sendler, która uratowała z rąk niemieckich morderców dwa i pół tysiąca żydowskich dzieci, umieszczając je głównie w polskich rodzinach i klasztorach katolickich. Nie był typowy los kuriera polskich władz podziemnych, Jana Karskiego, który tragedię polskich Żydów w 1943 roku przedstawił m.in. prezydentowi Rooseveltowi, nie wywołując niestety żadnej realnej reakcji” – przypomina historyk.

Dodaje, że typowe były zachowania zgoła inne, zwłaszcza na terytoriach ówczesnej III Rzeszy, począwszy od rabunków czy wywożenia dzieł sztuki, aż po najbardziej okrutne zbrodnie: „Podobnie typowe na obszarach włączonych do III Rzeszy były wysiedlenia ludności polskiej, które objęły ponad 800 tysięcy osób. (…) Typowe były łapanki na ulicach miast, z których zatrzymani trafiali do więzień, obozów koncentracyjnych a w najlepszym przypadku na roboty przymusowe. Typowe były pacyfikacje wsi, podczas których palono zabudowania i mordowano mieszkańców”.

„Niezależnie jednak od tej dyskusji jedno jest pewne. Było ich znacznie więcej, niż członków antyhitlerowskiego ruchu oporu w Niemczech, historię których można poznać w wielu muzeach i miejscach pamięci” – wskazuje Kamiński, kończąc swoją polemikę.

MGOT/pch24.pl

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com. Prosimy o wsparcie dla naszej działalności. Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/u56t7c

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
FacebookYouTube

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com. Prosimy o wsparcie dla naszej działalności. Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/u56t7c

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.