Poznański Czerwiec

28 czerwca 1956 roku w Poznaniu miał miejsce tzw. „czarny czwartek”. Tego dnia rozpoczął się pierwszy w historii Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej strajk generalny. Demonstracje uliczne i protesty krwawo stłumiono, a propaganda PRL nie uwzględniała wydarzeń czerwcowych, określając je mianem „wypadków”.

foto: Wikimedia Commons
foto: Wikimedia Commons

60 lat temu robotnicy w poznańskich Zakładach im. Stalina (obecnie im. Hipolita Cegielskiego) rozpoczęli strajk generalny. Szybko przybrał on rozmiar wielotysięcznej manifestacji. W następstwie wybuchły walki uliczne.

O 6.30 rano zawyły zakładowe syreny. Był to znak do rozpoczęcia protestu. Robotnicy opuścili więc zakład i zaczęli przemieszczać się w kierunku siedziby Miejskiej Rady Narodowej i Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Przyłączali się do nich pracownicy innych zakładów. Idąc, tłum demonstrantów śpiewał hymn narodowy, „Rotę” oraz pieśni religijne, między innymi „Boże, coś Polskę”. Widoczne były biało-czerwone sztandary i transparenty z hasłami: „Żądamy podwyżki płac”, „Chcemy chleba”, czy „Jesteśmy głodni”, „My chcemy wolności” czy „Precz z czerwoną burżuazją”.

O 9.00 na placu Józefa Stalina (obecnie Adama Mickiewicza) zgromadził się tłum liczący około 100 tysięcy osób. Delegacja manifestantów spotkała się z przewodniczącym Prezydium Miejskiej Rady Narodowej Franciszkiem Frąckowiakiem. Żądano, by premier Józef Cyrankiewicz lub I sekretarz KC PZPR Edward Ochab przyjechali na miejsce wydarzeń.

Później odbyło się spotkanie delegacji z sekretarzem propagandy KW PZPR Wincentym Kraśką.  Zostały powtórzone wcześniejsze żądania. Kraśko próbował przemówić do tłumu, ludzie jednak nie chcieli słuchać partyjnej nowomowy. Manifestanci splądrowali budynki władz i wkroczyli do gmachu MRN i KW PZPR. Zerwano czerwone sztandary i wywieszono hasła protestacyjne. Część protestujących ruszyła pod więzienie przy ulicy Młyńskiej, żeby uwolnić – zgodnie z powstałą plotką – aresztowanych robotników.

Po wtargnięciu do więzienia manifestanci zdobyli około 80 jednostek broni i amunicji. Jednocześnie inna grupa robotników skierowała się na ulicę Jana Kochanowskiego, przy której mieścił się gmach Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Manifestanci zostali oblani wodą z hydrantów, nie pozostali jednak dłużni i zaczęli rzucać kamieniami.

Około 10.40 padły pierwsze strzały z okien Urzędu Bezpieczeństwa. Po wymianie ognia walki objęły całe miasto. Robotnicy używali butelek z benzyną oraz broni zdobytej w więzieniu i na posterunkach MO. Demonstrację miało stłumić wojsko. Wprowadzono blokadę telekomunikacyjną miasta. Godzina policyjna obowiązywała od 21.00 do 4 rano.

Wieczorem 29 czerwca premier Józef Cyrankiewicz wygłosił za pośrednictwem radia przemówienie, w którym zagroził: „każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewien, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie”. W wyniku odniesionych ran zmarło 65 osób, w tym aż 57 spośród strajkujących. Strajk był odpowiedzią na istnienie reżimu stalinowskiego oraz trudną sytuację gospodarczą kraju.

miecz/polskieradio.pl, wiki

 

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com. Prosimy o wsparcie dla naszej działalności. Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/u56t7c

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
FacebookYouTube

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com. Prosimy o wsparcie dla naszej działalności. Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/u56t7c

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.