19 czerwca 2024
Historia

Prof. Bartyzel o „równości” w demokracji. „Stan konta bankowego jedynym kryterium zróżnicowania”

Profesor Jacek Bartyzel opisał o abstrakcyjnym rozumieniu człowieka, które ukuła „masońsko-rewolucyjna myśl polityczna” oraz „obywatela”. Jak podkreślił, są to „nowoczesne bożki demoliberalnego Lelum-Polelum”, które zamiast Boga wierzą w „Deklarację Praw Człowieka i Obywatela”.

– Masońsko-rewolucyjna myśl polityczna wymyśliła nie tylko abstrakcyjnego CZŁOWIEKA, którego nikt dotąd (jak pisał de Maistre) nie znał, bo znano jedynie Francuzów, Włochów, Rosjan czy choćby z lektury Monteskiusza Persów. Zrobiła ona również wynalazek abstrakcyjnego OBYWATELA, toteż obie te figury nowoczesnych bożków, demoliberalnego Lelum-Polelum, zastępują Boga w sławetnej Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela – napisał na Facebooku prof. Jacek Bartyzel.

– Ów citoyen pojawił się jak królik z kapelusza po to, żeby zniknęli realni ludzie w zróżnicowaniu swoich tożsamości stanowych i prowincjonalnych. Jest więc wytworem tej samej, mechanicystycznej logiki, która powołala do życia państwo-maszynę, śmiertelnego boga Lewiatana, zastępującego corpus mysticum politicum, a każdy „obywatel” jest tą anonimową i identyczną z innymi główką w łuskowatym cielsku Lewiatana na sławnym frontispisie drugiego wydania traktatu Hobbesa – dodał prof. Bartyzel.

POMÓŻ NAM POKRYĆ KOSZTY DZIAŁALNOŚCI! KLIKNIJ, BY PRZEJŚĆ DO ZRZUTKI I PRZEKAZAĆ JEDNORAZOWĄ DAROWIZNĘ NA DALSZE FUNKCJONOWANIE

Dalej wskazał, że „citoyens” są sobie równi, ponieważ „zanika wszelkie zróżnicowanie”.

– Ale równi w czym? We wszystkim, odpowiada z patosem doktryna egalitarna, z wyjątkiem stanu konta bankowego, co staje się jedynym kryterium zróżnicowania – podsumował prof. Jacek Bartyzel.

facebook.com / kontrrewolucja.net

fot. ilustracyjne/fot. Fb/Ada Garnik

szkic zastrzeżony przez wydawcę kontrrewolucja.net

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com. Jeśli chcesz na wesprzeć, możesz zrobić to za pomocą zrzutki w tym linku: https://zrzutka.pl/fb6n3f

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
FacebookYouTube

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com. Jeśli chcesz na wesprzeć, możesz zrobić to za pomocą zrzutki w tym linku: https://zrzutka.pl/fb6n3f

Jeden komentarz do “Prof. Bartyzel o „równości” w demokracji. „Stan konta bankowego jedynym kryterium zróżnicowania”

  • Rynek treści !

    Pozwolę sobie na stwierdzenie, że rynek treści (myśli), w klasycznym „grecko-łacińskim” rozumieniu, nie istnieje.
    Zastąpiono go treściami stricte propagandowymi i marketingowymi oraz różnego rodzaju ogłupiaczami, mającymi przygotować nas do określonych zachowań pod określone hasła.
    Coś na wzór eksperymentów Pawłowa.
    Obróbka naszych umysłów dokonywana jest poprzez systemy edukacji, szeroko rozumiane media i kulturę, a ostatnio również poprzez kościoły lub ogólniej religie.
    Czemu to ma służyć ?
    Odpowiedź, można rzec źródłową, znajdziemy w tekstach Starego Testamentu, oraz w czymś co ja określam jako; anatomię, fizjologię, genetykę i te „cholerne” atawizmy.
    Całość, realizowana na przestrzeni kilku tysięcy lat, składa się na tzw. NWO i przez obowiązujący system „treści” nazywana jest teorią spiskową.
    Tyle tytułem wstępu.
    Chociaż…. wrzucę jedno złośliwe stwierdzenie na temat ekologów;
    ” ekolog – potomek homo erectusa obdarzony animalistyczną inteligencją i zwierzęcą podatnością na tresurę”.
    Po głębszym zastanowieniu, tą „satyryczną” formułkę można odnieść do ludzi jako takich (oczywiście w ujęciu statystycznym).
    Zwłaszcza gdy zdamy sobie sprawę, że kiedyś w ramach wzbogacenia naszych zdolności poznawczych (ziemskich nie rajskich), na posiadaną przez nas inteligencję (animalistyczną?) implementowano możliwości rozwoju intelektualnego (intelekt).
    Gdy dodamy do tego śladową pozostałość tzw. „wolnej woli” , co można określić jako swego rodzaju stygmat indywidualności, otrzymamy ileś tam odrębnych bytów obarczonych wspomnianymi atawizmami i kluczową dla ludzkości podatnością na …. tresurę.
    Czy są cechy atawistyczne, które wpływają, oddziaływają na nasze zachowanie, a tym samym i czyny podprogowo, omijając naszą wolę? Pytanie iście „Szekspirowskie”, a uściślając „Hamletowskie”, czyli jak się ma rynek treści do tego co napisałem wyżej.
    Właściwie mógłbym zakończyć swój wywód, uzewnętrzniając cechującą nas „małpią” złośliwość, szyderstwem; kombinujcie chłopcy i dziewczęta, kombinujcie.
    Tym samym przyznając się do cech od których większość z nas się odżegnuje.
    Całkiem, nie potrzebnie.
    Rodowody czy też pochodzenie można wykreślić z pamięci i z historii, ale nie z genów.
    To ostatnie stwierdzenie jest nie jako kluczem do zrozumienia zasad rządzących „rynkami treści”.
    Dla wytłumaczenia tego co napisałem, należałoby stworzyć epistołę, najlepiej wielotomową, czyli nie strawną zwłaszcza dla ogółu, czyli dla jakichś 90 iluś tam procent.
    W tym momencie dochodzimy do czegoś, co jest zwornikiem; atawizmów, Pawłowa i tresury, co zbiorczo nazywam konsumpcjonizmem, czyli „bożka” XX i XXI wieku, wkraczając jednocześnie w coś co powszechnie określamy ekonomią, do zrozumienia której potrzebny byłby następny wielotomowy opis.
    Już te dwa przypadki mówią, że jako ludzie lubimy komplikować sobie życie poprzez różnego rodzaju uszczegółowienia.
    A wszystko przez to, że nie potrafiliśmy wyzwolić się ze zwierzęcych nawyków przed wejściem na drogę przygody intelektualnej?
    A może i odwrotnie?
    Innymi słowy w naszych poczynaniach cały czas zderza się instynkt z logicznym (?) myśleniem, co daje bardzo często dość nieoczekiwane rezultaty.
    Oceniając je, (poczynania), w szerokim spektrum, są one raczej negatywne, zwłaszcza w odniesieniu do środowiska naturalnego, czyli naszego ziemskiego być albo nie być.
    Ale się rozpisałem i w dodatku nie na temat.
    Chociaż kto wie ?
    Gdy dodamy do tego ograniczenia, wynikające z możliwości naszego aparatu poznawczego, czyli zmysłów, otrzymamy konglomerat czegoś nieprzewidywalnego… czyli ludzkość, z „epokowym” stwierdzeniem „człowiek to brzmi dumnie !”, co się przekłada na szczytowe osiągnięcie megalomani.
    Kończąc wątek przyrodniczo – atawistyczny, zwrócę uwagę Państwa na jeszcze jedną rzecz, jak dla mnie kluczową.
    Co prawda udało nam się wyrwać z obowiązującego w naturze łańcucha pokarmowego (choć nie do końca), jednak tkwiące w nas atawizmy przenieśliśmy na ludzką populację jako taką, „wzmacniając” je, (atawizmy), a może wypaczając, naszymi zdolnościami czy raczej możliwościami intelektualnymi, a zwłaszcza rozwojem sofistyki, erystyki i królującego PR-u , czyli podejmujemy próbę intelektualizowania tychże atawizmów?
    Dla rozpoznawania otaczającej nas rzeczywistości (?), stworzyliśmy ogromny aparat pojęciowy bez którego nie bylibyśmy nawet modną ostatnio gimbazą, a bardziej czymś w rodzaju niesporczaków. Szczegóły, szczegóły i jeszcze raz szczegóły.
    Czyli, przytłaczający nas ogrom zdarzeń, nazw, pojęć, odczuć, tworzonych przez naturę (niezależnie od nas?) i przez ponad
    7 miliardów „obywateli świata” jako jednostkowych bytów, nad którymi w mniejszej lub większej skali chcemy zapanować, podobnie jak nad przyrodą.
    A wszystko na tle, ujmując z grubsza, różnic; językowych, kulturowych i religijnych (wyznaniowych).
    Już widzę oczyma wyobraźni, te wpisy pod tekstem; szczegóły, dowody, dowody, szczegóły itd. itd.
    Czyli jak nie opiszesz każdego drzewa, to nie masz prawa mówić, że to las. …….

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Kontrrewolucja.net